Nowy numer 2/2021 Archiwum

Nie wolno stać z boku

Mogliby siedzieć i odcinać kupony od tego, co już przez lata zostało wypracowane. To nie w ich stylu.

Młodzieżowa grupa w Męcinie od lat ma stabilne fundamenty i dużą siłę. – Zmieniają się opiekunowie, z których każdy wnosi nowy zapał, przynosi pomysły, jak teraz ks. Janusz Urbaniak. Gdyby nic nowego się nie działo, to byłaby wegetacja – mówi Kasia Wiewióra, animatorka ŚDM. To sprawia, że wspólnota jest dynamiczna, nie stoi w miejscu.

– Dzięki temu, że kontynuowane są dobre pomysły, jak choćby młodzieżowe misteria wielkopostne, spektakle, teraz kiermasze ŚDM-owe i inne inicjatywy, pojawiają się nowi członkowie – zapewnia Kacper Woźniak. Nominalnie grupa apostolska liczy 30 osób. – Misteria to sprawa zaangażowania każdego roku 60 młodych osób. I nie ma z tym nigdy żadnego problemu. To wynika z tego, że ludzie widzą owoce, sens i mają poczucie solidarności i odpowiedzialności w parafii – twierdzi Marcin Pociecha, który zajmuje się misteriami. Każda dodatkowa inicjatywa ponad zwykłe spotkania grupy młodzieżowej to nowy dopływ członków. – Po misteriach do grupy przychodzą nowe osoby, i to na przykład licealiści, którzy szkoły mają poza Męciną, miejscowi księża już ich nie katechizują, a zatem mogliby sobie odpuścić, a jednak chcą tu należeć, chcą być w formacji – opowiada ks. Janusz Urbaniak. To jest apostolstwo. Do Męciny na Tydzień Misyjny przyjedzie 62 młodych z Czadu w Afryce wraz z rodakiem męcińskim ks. Staszkiem Worwą. Michał Pociecha z grupy apostolskiej uważa, że to ważne wydarzenie. – Doświadczenie jednej wiary, jednego Kościoła, mimo tak wielkich różnic. To jest coś, co umacnia. Nas i ich – twierdzi. Podobnie rzecz się ma w przypadku spotkania z papieżem i tysiącami młodych w Krakowie. – Wybieramy się, jeszcze nie wiadomo do końca w jakiej formule. Na tydzień ci, którzy dadzą radę z grupą z dekanatu. Z parafii liczniej zaś pojedziemy na nocne czuwanie i Mszę św. z papieżem – mówi Szymon Woźniak, jeden ze starszych stażem członków grupy. Po co im ŚDM? – Nasz udział to konsekwencja tego, że pracujemy w grupie, parafii, sami nad sobą. My po prostu chcemy wszyscy jechać do Krakowa. To jest okazja, by przez dzielenie umocnić wiarę i zastanowić się nad wieloma sprawami – opowiada Kacper. To owoc bycia w Kościele. – Jeżeli dzieją się ważne rzeczy, które nas, młodych, dotyczą, nie możemy odsuwać się na bok. Bo to byłoby antyświadectwo naszego zaangażowania w parafii – dodaje Kasia. Tym bardziej w Męcinie, gdzie mieszkańcy mają honor i dużo zdrowej ambicji. I jak coś robią, to konsekwentnie, na całego, a nie na pół gwizdka i byle jak.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama