Nowy numer 3/2021 Archiwum

Od rolnika do strażnika

Niewielu uczniów ma szansę uczyć się „w pięknych okolicznościach przyrody”. Od 80 lat mają ją chłopcy i dziewczęta z Zespołu Szkół Licealnych i Technicznych w Wojniczu.

Wędrujemy z panią Magdaleną Janus, dyrektorką szkoły, po urokliwym pałacowym parku. – Początek naszej historii to rok 1936. Pałac z pięknym parkiem oraz ziemie należące do majątku Dąbskich przekazano powiatowi brzeskiemu, a ten otworzył tu męskie technikum rolnicze – opowiada dyrektorka. Szkoła objęła swoim zasięgiem całą południową Małopolskę. Ale byli nawet uczniowie z Puław. Do lat 50. XX wieku technikum było szkołą męską. Pierwsze dziewczęta przyjęto do technikum właśnie wtedy. Szkoła miała też swoje filie w Czchowie, Brzesku, Wojakowej, Zaborowie i Szczurowej.

Ze śpiewem na ustach

Przedmiotów ogólnych i zawodowych uczono najpierw w pałacu. Uczniów przybywało i mury pałacowe zaczynały pękać w szwach. Dlatego postanowiono wybudować nowy gmach. Było to w latach 60. XX wieku. W pałacu powstał internat. Kiedy i w nim zrobiło się ciasno, rozdzielono chłopców od dziewcząt. Chłopcy zamieszkali w dawnym pałacu Jordanów w Więckowicach, a dziewczęta pozostały w pałacu Dąbskich. – Pamiętam te czasy, kiedy chłopcy czwórkami, ze śpiewem na ustach, maszerowali na zajęcia do szkoły, na obiad do stołówki, a później wracali piechotą do Więckowic. Dopiero w latach 70. XX wieku zaczęto przy szkole budować internat – mówi dyrektorka.

Na zakupy do obory

Przy szkole istniało ogromne gospodarstwo rolne: pola uprawne, pastwiska, obory i szklarnie. Wojniccy mieszczanie korzystali z pracy uczniów, zaopatrując się w szkole w produkty żywnościowe i kwiaty. – Likwidacja gospodarstwa rozpoczęła się na przełomie 1999 i 2000 roku. Pola zostały sprzedane, zamarła też hodowla zwierząt i roślin. – W dawnych oborach są dziś delikatesy Centrum. Starsi ludzie pamiętają ich dawną historię i mówią często, że idą na zakupy do obory, a naszą szkołę zawsze nazwą po prostu „technikum” – śmieje się pani Magdalena.

Patronów trzech

Wojnicz stracił po wojnie prawa miejskie i technikum rolnicze okazało się reliktem przeszłości. Jan Adamczyk, jeden z dyrektorów, wystarał się, żeby powstała tu filia Akademii Rolniczej w Krakowie. Z czasem technikum przekształciło się w zespół szkół rolniczych. Ostatni rocznik szkoły rolniczej opuścił jej mury w 2000 roku. Okazało się, że jest wielkie zapotrzebowanie na ekonomistów, techników żywienia, technologii żywności, hotelarstwa. W 2002 roku pojawiło się liceum z klasą wojskową i straży granicznej. Zmiany społeczne, polityczne, które dotykały polską rzeczywistość w XX wieku, miały wpływ nawet na patronów szkoły. Ojcowie założyciele przedwojennego technikum rolniczego nadali mu imię marszałka Józefa Piłsudskiego. – Po wojnie już nie było to możliwe. Wówczas marszałka zastąpił botanik prof. Emil Godlewski. Tak było aż do roku 2006. W 70-lecie szkoły nowym patronem został Jan Paweł II. Pamiętamy jednak o dawnych patronach – podkreśla pani Magdalena.

Młodzi za granicą

Do 2015 roku szkołę w Wojniczu ukończyło 7513 uczniów. Dyrektorów było 11, nauczycieli 302, a pracowników administracji ponad 150. – Nasi absolwenci są wszędzie i na wszystkich możliwych stanowiskach. Są profesorzy wyższych uczelni, politycy, samorządowcy, biznesmeni, żołnierze, księża. W latach powojennych nasze uczennice wyjeżdżały na praktyki na Opolszczyznę i wiele z nich tam zostało, znajdując mężów, zakładając rodziny. Ostatni wielki zjazd absolwentów odbył się na 60-lecie szkoły. 10 lat później mieliśmy uroczystość poświęcenia sztandaru. Zjazdy robią sobie poszczególne roczniki, co ciekawe, starsze. Obserwuję, że bardzo wielu młodych absolwentów wyjechało za pracą za granicę. Mamy z nimi kontakt przez Facebooka – mówi dyrektorka.

W dalekiej Turyngii

Ostatnio szkoła zdobyła grant w ramach programu „Erasmus+”. Dzięki unijnym pieniądzom młodzież będzie mogła wyjeżdżać na praktyki zagraniczne ze wszystkich zawodów. Celem są m.in. hotele i restauracje w Turyngii. Na taką pilotażową praktykę pojechały już dwie uczennice. Wróciły z wiedzą, że warto się uczyć. Obecnie na praktykach przebywają dwa zespoły 4-osobowe. – Spotkali się z niesamowitą życzliwością pracodawców. Choć za swoją pracę nie dostawali pieniędzy, to zdobyli coś znaczenie ważniejszego. Otworzyły im się oczy, że mogą zaistnieć w obcym dla nich świecie. Bo nie ukrywam, że w naszej szkole uczy się przede wszystkim młodzież z terenów wiejskich i czasem ma ograniczone możliwości rozwoju w swoim środowisku – tłumaczy dyrektorka.

Święta pobożność

Katechetą w szkole jest Roman Bojdo.– Szkoła żyje swoim patronem. Jest oficjalne święto szkoły 16 października, kiedy uczestniczymy we Mszy św. w wojnickiej kolegiacie. Szkoła bierze udział w spotkaniach Rodziny Szkół Jana Pawła II. Poznajemy na katechezie jego nauczanie, organizowane są konkursy. Teraz żyjemy Światowymi Dniami Młodzieży – mówi pan Roman. Uczniowie każdego roku startują w olimpiadzie teologii katolickiej, w konkursie plastyczno-literackim poświęconym bł. Karolinie, konkursie wiedzy biblijnej. – Radością katechety jest to, że uczniowie chcą rozmawiać o swoich problemach, nieraz bardzo trudnych. Obawiam się tak zwanej świętej pobożności, jakiegoś formalizmu, gdy tymczasem wiara jest czymś żywym i trzeba ją osobiście rozwijać – dodaje katecheta.

Program obchodów jubileuszu szkoły

8 października 10.00 – uroczysta Msza św. pod przewodnictwem bp. Andrzeja Jeża – kolegiata wojnicka 12.00 – gala jubileuszowa – „Spotkanie pokoleń” – hala sportowa ZSLiT w Wojniczu, ul. Rolnicza 14.00 – uroczysty obiad (budynek szkoły) 16.00 – „Popołudnie wspomnień” – spotkania z nauczycielami i absolwentami szkoły, zwiedzanie wystaw okolicznościowych poświęconych historii szkoły, osiągnięciom i bieżącej pracy (budynek szkoły) 18.00 – bal absolwentów Wszelkie informacje dotyczące jubileuszu i zapisów można znaleźć na stronie: www.wojnicz.edu.pl.

Uczmy się na uniwersytetach…

Dominik Grzywa, uczeń II klasy straży granicznej – Od dzieciństwa mam zainteresowania militarne, wojskowe, dlatego wybrałem taką szkołę. Poza nauką szkoła oferuje mi wiele kursów, praktyk pomocnych w wyborze przyszłego zawodu funkcjonariusza straży granicznej. To na przykład kurs pierwszej pomocy, kurs posługiwania się bronią w Karpackim Ośrodku Wsparcia w Nowym Sączu, kurs walki wręcz. Bardzo ważny jest rozwój fizyczny, żeby być mocnym kondycyjnie. To przygotowuje nas ogólnie do podjęcia pracy we wszystkich służbach mundurowych. Nauczyłem się też jeździć konno i już wkrótce będę mógł uczestniczyć w konnych patrolach służby granicznej w Bieszczadach. Za mną praktyka na Łysej Polanie w Tatrach. Niezwykłe jest to, że w czasie praktyk mamy możliwość poznawania właściwej służby na granicy państwa, gdzie zwykły człowiek nie ma wstępu. Nawet na lotnisku. Joanna Gajda, uczennica II klasy LO – Po mamie odziedziczyłam zamiłowanie do przedmiotów humanistycznych, więc wybrałam w Wojniczu liceum z autorskim programem z tych przedmiotów. Ponadto chętnie udzielam się jako wolontariusz, w szkolnym samorządzie, kole PCK. Dwa razy w roku organizowana jest u nas akcja krwiodawstwa, która spotyka się z dużą otwartością kolegów. Działam też w grupie HDK w Zakrzowie. W tym roku zdobyliśmy I miejsce w Polsce. Należę również do grupy dawców komórek macierzystych w Wierzchosławicach. W szkole miałam na ten temat prelekcję. Pomagam też w fundacji zajmującej się opuszczonymi i chorymi kotami. Lubię pomagać i chcę w przyszłości zostać ratownikiem medycznym. Jolanta Adwent, pedagog szkolny – Uczeń naszej szkoły to człowiek z pasjami, zainteresowaniami, wrażliwy na potrzeby innych. Czasem nieśmiały, trzeba go wyłowić z tłumu, pokazać mu, że warto się rozwijać, uczyć, szukać swojej drogi. To człowiek, który ma aspiracje, marzenia, plany. Mający dobre serce, skromny, czasem za bardzo. To również uczeń z problemami niezawinionymi, który wikła się w różne dziwne sytuacje, w których nie znajduje pomocy ani w domu, rodzinie czy środowisku. Do końca o takiego ucznia walczymy. A nieraz są to sprawy beznadziejne. Marszałek Piłsudski mawiał: „Uczmy się na uniwersytetach, a nie na błędach”. To jest idea, która nam przyświeca w pracy z młodymi ludźmi.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama