Nowy numer 3/2021 Archiwum

Zyskałam nowych przyjaciół

Anna Mazur, gimnazjalistka z Łużnej, wygrała w ostatnim czasie sporo nagród, medale, indeks, pielgrzymkę do Włoch, ale, jak twierdzi, nie to jest najważniejsze.

Była najprawdopodobniej pierwszą gimnazjalistką z Łużnej, która wzięła udział w Olimpiadzie Teologii Katolickiej. – Niby nie było zakazu, ale też takiej praktyki – mówi ks. Jarosław Gieniec, katecheta Ani, który „szturmował” niebo modlitwą i ziemię telefonami, żeby jej to umożliwić. – To bardzo zdolna, ambitna i pobożna dziewczyna – podkreśla. Udało się Ani nie tylko wziąć w olimpiadzie udział, ale i ją wygrać, zajęła 2. miejsce w Polsce.

– Dzięki tej olimpiadzie zyskałam Jana Pawła II jako przyjaciela, stał się mi bliski. Oczywiście znałam go, wiedziałam, że jest dla nas ważny, ale tutaj go spotkałam. On jest w tych tekstach, nauczaniu, przemówieniach, warto do nich sięgać – mówi Ania Mazur. Równolegle postanowiła, że weźmie udział w konkursie o ks. Jerzym Popiełuszce. – Cała moja przygoda z ks. Jerzym zaczęła się dużo wcześniej. Dziś widzę, jak bardzo mi pomaga, cały czas czuję jego wstawiennictwo w różnych sprawach. W tym konkursie także on mi pomógł, bo prosiłam go o to – wyznaje, podkreślając wsparcie również wielu innych osób, rodziców, rodzeństwa (ma 5 sióstr i brata, który jest księdzem michalitą), księży i szkoły. Również dom Ani zaczyna tymi postaciami żyć. Udzielają się nie tylko stres i emocje. Jej mama przeczytała niemal cały materiał do OTK. Razem z siostrą Ani Weroniką stały się „fankami” ks. Jerzego. Ania jest inicjatorką powstania wśród gimnazjalistów róży różańcowej, której patronuje błogosławiony. – Zaczynaliśmy w mniej niż 10 osób, dziś do róży należy 17 gimnazjalistów. Kiedy szukaliśmy patrona, spontanicznie do głowy przyszedł mi ks. Jerzy. Chyba z nieba mi sfrunął – śmieje się Ania. – Opatrzność zrządziła, żebyśmy go poznali. On dowodzi, że będąc towarzyskim, roześmianym i bezpośrednim, też można osiągnąć świętość – dodaje. Wszyscy są dumni z sukcesów Ani. Wszyscy też okazali wsparcie. Dyrektor Zespołu Szkół w Łużnej wystarała się u wójta o samo- chód z kierowcą, który zawiózł ją na konkurs do Warszawy. Katecheta z kolei zawiózł ją i pozostałych finalistów etapu diecezjalnego do Łowicza. – Mieliśmy już w Łużnej finalistów drugiego czy trzeciego miejsca konkursów biblijnych, ale w przypadku Ani Mazur wygrane się skumulowały. Rok temu zajęła pierwsze miejsce w konkursie biblijnym, a teraz jeszcze dwie tak wysokie lokaty. Klimat w szkole temu sprzyja – mówi ks. Stanisław Kuboń, proboszcz miejsca. Zespół Szkół w Łużnej jest organizatorem konkursu, który w tym roku objął trzy powiaty, a związany był z Janem Pawłem II i 1050. rocznicą chrztu Polski.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama