Nowy numer 2/2021 Archiwum

Idziemy do przodu

Wierni budowali świątynię długo, prawie 19 lat, ale zawsze w spokoju i z poczuciem, że wszystko ma swój czas.

Biskup Andrzej Jeż przewodniczył 14 maja uroczystości dedykacji Bogu nowego kościoła parafialnego w Ptaszkowej. Na samym tylko chórze i antresolach jest w nim tyle miejsca, ile w starej świątyni. Budowniczowie zrealizowali trudny konstrukcyjnie, ale architektonicznie ciekawy, a zarazem ładny projekt.

– Chciałem, by kościół budował klimat skupienia i modlitwy – przyznaje proboszcz ks. Józef Kmak. Świątynia jest nowoczesna, ale jednocześnie skromna i subtelna. – W starym kościele co niedziela będzie Msza Święta. Mieszkam w połowie drogi od starego do nowego i myślałam, że raczej przy starym kościele zostanę, ale kiedy dziś weszłam do tej nowej świątyni, to poczułam, że jednak coś jest w tym kościele, czuć ducha – przyznaje parafianka Lucyna Kmak. Parafia udowadnia także, że ceni tradycję. Do kościoła wprowadzono uroczyście obraz MB Ptaszkowskiej, a w jednym ze świetnie przygotowanych pomieszczeń urządzono Muzeum Parafialne. – Mamy tu naszą Madonnę ze Słonecznikiem, mamy „Modlitwę w Ogrójcu” Wita Stwosza, najstarsze dokumenty i księgi parafialne. Po co? Bo to nasze korzenie, nasza tradycja, historia – tłumaczy Henryk Siedlarz, który pracował przy przygotowaniu muzeum. Czas budowania zaowocował także nową plebanią.

Wasza wiara

– To jest wasza nowa świątynia. Ona, podobnie jak stary, zabytkowy kościół, będzie przez wieki świadectwem waszej wiary, pracowitości, ofiarności połączonej z wyrzeczeniem oraz pasterskiej troski księdza proboszcza Józefa i kapłanów posługujących w tej parafii. Ta świątynia będzie także świadkiem kultury materialnej naszych czasów, a przede wszystkim potwierdzeniem naszej miłości do Chrystusa, który ceni swoje mieszkanie wśród nas. Gorąco gratuluję wam dzisiaj tej świątyni, w której serca wiernych kierują się ku górze, ku Bogu. Będzie ona miejscem spotkania człowieka z Bogiem w sakramentach i słowie Bożym. Wypowiadam słowa szczerej wdzięczności każdej i każdemu z was, kto poprzez modlitwę, pracę i dar materialny ma udział w budowaniu tej świątyni – mówił w homilii bp Andrzej Jeż.

Własne tempo

Od początku na pytanie, kiedy planujecie skończyć budowę, od uśmiechniętego ks. Kmaka można było usłyszeć: skończymy, jak będzie gotowe. – Przez cały czas budowy było łagodnie i spokojnie, bez nerwów. Także w kwestiach finansowych. Ks. Józef zawsze podchodził do sprawy z uśmiechem i uspokajał, że idziemy do przodu – opowiada Lucyna Kmak. Ksiądz Józef przyznaje, że pewnie byłoby inaczej, gdyby w parafii nie było żadnego kościoła. – A my mieliśmy się gdzie modlić, więc budowaliśmy powoli, swoim tempem. Poza tym przyjąłem zasadę, że budowa kościoła to jest bardzo ważna rzecz w parafii, ale nie najważniejsza, nie chciałem gubić ludzi po drodze – mówi. Dlatego na pierwszym planie było duszpasterstwo, ale też zwykłe, ludzkie budowanie jedności, wspólnoty na każdym poziomie życia, które widać tu od wielu lat bardzo wyraźnie. – My każdego roku mamy kilka dużych imprez. Zawsze włączają się wszystkie nasze organizacje, stowarzyszenia, kluby, sołectwo, straż, dom kultury, parafia. Wszyscy. Nie ma podziału na sołeckie czy parafialne, bo to wszystko jest nasze, ptaszkowskie – mówi prezes Parafialnego Klubu Sportowego Jaworze Adam Tokarz. Budowanie też było ptaszkowskie, wspólne. – Jesteśmy szczęśliwi, że zostało zakończone, ale tak się przyzwyczailiśmy, że zastanawiam się, czy przypadkiem nie będzie nam tego brakować – żartuje Adam Tokarz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama