Nowy numer 4/2021 Archiwum

Wielki krok do przodu

W Borzęcinie, u św. Jadwigi w Dębicy, w Siennej… – młodzi nie tylko gotują się do przyjęcia gości ze świata, ale zmieniają swoje życie.

Patrycja Sworniowska jest parafialną animatorką ds. zakwaterowania w par. Narodzenia NMP w Borzęcinie Górnym.

W Borzęcinie…

Parafia leżąca w krakowskim obszarze zakwaterowania pielgrzymów ma 800 młodych gości z Włoch. Wszyscy zostaną ugoszczeni w domach i szkołach. – Mamy sporo chętnych ludzi do pomocy. To młodzi wolontariusze, panie należące do Caritas parafialnej, młodzi, którzy przyjęli już sakrament bierzmowania. Wiadomo jednak, że przygotowanie logistyczne idzie w parze z duchowym. Modlimy się przez wstawiennictwo naszej Pani Borzęcińskiej o jak najlepszy przebieg Światowych Dni Młodzieży, żeby wszyscy, zarówno goście, jak i my, gospodarze, bezpiecznie, radośnie przeżyli te wyjątkowe dni – mówi Patrycja.

W Dębicy…

Natalia i Kuba są parafialnymi animatorami ŚDM w par. św. Jadwigi w Dębicy. – Przygotowanie do ŚDM to przede wszystkim formacja, która w naszym przypadku już się dzieje w ramach spotkań grupy apostolskiej, odbywających się w piątki. Przygotowujemy co miesiąc czuwania modlitewne dla wszystkich, nie tylko młodych parafian i mieszkańców miasta – opowiadają animatorzy. Młodzi z parafii wybrali A1, czyli najdroższy pakiet, jeśli chodzi o udział w spotkaniu z papieżem Franciszkiem. – To sporo pieniędzy, nie zbieraliśmy ich wspólnie, żeby dofinansować wyjazd, więc każdy musi się starać sam – mówią młodzi. Bycie animatorami to nie tylko sprawa technicznego czy nawet duchowego przygotowania do ŚDM. – Nauczyliśmy się odpowiedzialności, pracy w grupie, przywództwa, śmiałości, bo trzeba było się przełamać, żeby pokierować ludźmi – mówią Natalia i Kuba. Do grupy apostolskiej przy św. Jadwidze należy od roku Michał. – Zapisałem się, bo miałem potrzebę doświadczenia czegoś duchowego, spotkania Boga. I znalazłem Go. To zmieniło mnie, bo z czasem przestałem robić różne głupoty, spoważniałem. Poznałem też fajnych ludzi, zresztą sam do grupy przyprowadziłem parę osób, co poczytuję za znak, że samemu warto było przyjść – mówi chłopak.

W Siennej…

Jarek Baziak, okręgowy animator ŚDM z Nowego Sącza, pochodzi z małej parafii Sienna leżącej nad Jeziorem Rożnowskim. W okręgu jest odpowiedzialny za media, czyli za dokumentowanie tego, co z racji ŚDM dzieje się w parafiach. Ma również pomagać w organizowaniu tygodnia misyjnego. W Siennej jest trzech animatorów, czyli Adrian Maciaszek, Dominik Rębiasz i Dominik Stelmach. – Wizja przygotowań jest już nakreślona i wiem, że chłopaki realizują ją bardzo dobrze. Wybraliśmy pakiet A1, czyli najdroższy, obejmujący cały tydzień w Krakowie. Kosztuje 690 zł. Od razu postaraliśmy się, żeby znaleźć życzliwych ludzi, którzy pomogliby nam uzbierać trochę pieniędzy. Nie za darmo. Zorganizowaliśmy mały kiermasz z okazji ostatniego odpustu ku czci św. Stanisława, naszego patrona. Można było kupić m.in. ciasto upieczone przez naszych rodziców, a nawet smalec przygotowany przez pana kościelnego, ponadto płyty z muzyką regionalną i religijną, koszulki parafialne – opowiada Jarek. Jako animator przeszedł nie tylko wielogodzinne szkolenia, warsztaty, ale dobrą formację ludzką i duchową. – Zrobiłem wielki krok do przodu. Zbliżyłem się do Boga, zdobyłem nowe umiejętności, rozwinąłem talenty, które otrzymałem. Nie jeden raz musiałem przełamać swoje słabości, walczyć ze strachem. Widzę, że po trzech latach takich ćwiczeń mogę z łatwością rozmawiać z obcymi ludźmi, nie boję się działać. To wszystko pomogło mi też w egzaminach maturalnych – wyznaje chłopak.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama