Nowy numer 33/2018 Archiwum

Doły z wapnem


Na granicy Zalasowej, Trzemesnej i Karwodrzy jest miejsce, w którym w jednym grobie bezimiennie spoczywa kilkaset osób.

Niedawno na tamtym zalesionym miejscu staraniem Marka Krzemienia postawiono duży krzyż i umieszczono obelisk z tablicą informacyjną. Mszy św. w intencji tam spoczywających przewodniczył wtedy pochodzący z Zalasowej redemptorysta 
o. Zbigniew Chaim. Na tablicy przeczytamy: „Tutaj znajduje się miejsce wiecznego spoczynku około 500 mieszkańców Zalasowej i okolic, ofiar epidemii tyfusu i cholery zmarłych w latach 1847–1853. Niech spoczywają w pokoju. Pamiętajcie o nas”.


– Kronika parafii Zalasowa podaje, jakie żniwo przyniosła w tych latach epidemia. W 1847 roku umarły 274 osoby, w 1848 roku 133 osoby, a w 1853 aż 142 osoby – mówił w homilii ks. Chaim. W 1847 roku proboszcz w pobliskim Szynwałdzie zanotował, że „był straszny i niepamiętny głód, a to z przyczyny, że się ziemniaki nie urodziły. Z plew, pyrzu, otrąb i innych nie do uwierzenia rzeczy chleb ubóstwo piekło, i brajki gotowało, i z takiego wiktu wiele ich, bardzo wiele, bo 280 umarło”. W Tarnowie w 1866 roku w epidemii cholery zmarło 1700 osób. W Biegonicach pod Nowym Sączem na cholerę w 1873 roku umierają 73 osoby, w tym proboszcz. Cmentarz cholerycznyw Nowym Sączu znajdował się u zbiegu Nawojowskiej i Grodzkiej. Grzebano tam zmarłych na tę chorobę w 1831 i 1866 roku. W Piwnicznej w ciągu trzech miesięcy szerzenia się epidemii zmarło od zarazy 500 osób.
Cmentarze choleryczne położone były na odludziu. – Ze zrozumiałych względów niechętnie odwiedzane i szybko zapomniane. Pochówki odbywały się cicho, bez żadnych ceremonii. Ciała zmarłych, zwykle przywiezione wozem konnym, wrzucano do wspólnego grobu dokładnie wysypanego wapnem – opowiadał ks. Chaim. W Zalasowej na cmentarzu tym chowano także innowierców czy samobójców, pewnie dlatego zwany był także „wisieluchem”. 
– Cmentarze choleryczne czy morowe były prawie w każdej miejscowości. Dziś często nie ma po nich śladu. Rzadko spotkamy się z przypadkiem, że miejsce jest oznaczone, zadbane, jak to w Zalasowej – pokazuje Jakub Nowak, historyk, regionalista i przewodnik, prezes Stowarzyszenia „My Pogórzanie” z Ryglic. Jego zdaniem zalasowski cmentarz jest jednym z większych tego typu w Małopolsce, a liczba spoczywających jest trochę chyba niedoszacowana, bo nekropolia służyła także pobliskim miejscowościom. – Jako historyk cieszę się, że świadomość naszych dziejów się poszerza. Obchodzimy w tym roku 170. rocznicę rabacji chłopskiej. Cholera z 1847 roku miała z nią związek, bo chłopi rok wcześniej napadali na dwory, palili stodoły, magazyny. Na drugi rok cierpieli głód, bo sami nie wyhodowali pożywienia, a dwór, który był dla chłopa miejscem pracy, ale też zwykle jego polisą ubezpieczeniową, nie mógł pomóc. Nie było nic do jedzenia albo jedli byle co. Tu, w okolicach Ryglic i Tuchowa, podobno zanotowano w czasie wielkiego głodu jakieś przypadki kanibalizmu. Szerzyła się zatem cholera, zbierając żniwo. Dziś widzimy związki przyczynowo-skutkowe tamtych wydarzeń, przypominamy je. I to dobrze, jeżeli historia ma być nauczycielką życia – mówi Jakub Nowak.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma