GN 3/2021 Archiwum

Tak różni, a cel wędrówki ten sam

Polski fenomen pieszego pielgrzymowania poznawali w piątkowy dzień Tygodnia Misyjnego młodzi z różnych stron świata.

W ramach dekanatu czy okręgu młodzi pielgrzymowali pieszo do wybranego sanktuarium. – Chcieliśmy im pokazać polski zwyczaj pątniczy. Oni takiego masowego pielgrzymowania chyba nie znają – mówi ks. Tomasz Krawiec z Mielca, okręgowy duszpasterz młodzieży. Okręg mielecki, który podczas Tygodnia Misyjnego gościł młodych Francuzów, Węgrów i Ruandyjczyków, już w czwartek, wyjątkowo, pielgrzymował do sanktuarium MB Królowej Rodzin w Chorzelowie.

Razem z nimi księża i francuski biskup Créteil Michel Santier. Po drodze doświadczyli naszej polskiej gościnności. – Bardzo mili ludzie, za wszystko dziękują. Musiało im smakować, skoro wszystko zniknęło. Jeszcze na wynos dostali – mówi Zofia Załucka ze Złotnik, gdzie pielgrzymi mieli postój. Z kolei w piątek dekanat Tarnów-Zachód wraz z gośćmi z Ukrainy skierował kroki do Szczepanowa, młodzież z Dębicy do Zawady, pielgrzymi z Krynicy do Grybowa. Kilkuset pielgrzymów z Kongo, Niemiec, Ukrainy i Polski wyruszyło z Pleśnej w pieszą pielgrzymkę do Zawady k. Tarnowa. Dekanat lipnicki udał się do sanktuarium św. Szymona w Lipnicy Murowanej, pilźnieński – do sanktuarium Dzieciątka Jezus w Jodłowej, czchowski – na Kozieniec i do Tropia, dąbrowski – do Odporyszowa, łącki – do sanktuarium w Czarnym Potoku, starosądecki – do Podegrodzia, Porąbka Uszewska – do polskiego Lourdes. Niektóre z tych pielgrzymek poprzez wielość kultur i narodowości zyskały nowe akcenty. Tak było np. w okręgu limanowskim, z którego młodzi wraz z gośćmi z Czadu, Chile, Republiki Środkowoafrykańskiej, Madagaskaru, Ukrainy, Słowacji i Francji szli do sanktuarium MB Bolesnej w Limanowej. – Mimo biedy Czadyjczycy są bardzo radośni, śpiewają i tańczą. Kiedy szliśmy pielgrzymką, Polacy zdążyli zaśpiewać tylko dwie pieśni, bo potem Czadyjczycy zajęli mikrofon i poprowadzili resztę – relacjonuje ks. Stanisław Worwa, misjonarz z Czadu. Ks. Marcin Baran, okręgowy duszpasterz młodzieży z Limanowej, przyznaje, że po drodze było barwnie i radośnie. – Postanowiliśmy, żeby te wszystkie parafie po drodze łączyły się. Po dojściu do celu każda narodowość w swoim języku modliła się Koronką do Bożego Miłosierdzia. To był czas, by zatrzymać się i mieć czas dla Pana Jezusa – mówi kapłan. Dzień pielgrzymkowy zakończyły w Limanowej Msza św. pod przewodnictwem bp. L. Leszkiewicza i uwielbienie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama