Nowy numer 3/2021 Archiwum

Kwestia wyobraźni

Kościół katolicki – przez działalność parafii – jest w regionie prawdopodobnie największym organizatorem wypoczynku wakacyjnego dzieci i młodzieży.

Dzieci z parafii Stróże zakończyły parafialną oazę w Zbludzy koło Kamienicy. Wraz z nimi pojechał proboszcz parafii ks. Stanisław Betlej. Od 25 lat jest księdzem i w ciągu tego czasu około 20 razy w wakacje próbował organizować choćby tygodniowy wyjazd dla dzieci z parafii. – Od 8 lat wyjeżdżamy z parafii Stróże – mówi. Do Zbludzy przyjechało 50 osób – ministranci i dziewczęta z DSM.

– To nie wszyscy chętni, bo nie ma takich możliwości, ale duża część – mówi Aneta Pancerz, animatorka. Wcześniej jeździła jako uczestniczka, dziś jest jedną z kilku osób pomagających ks. Stanisławowi. – Zawsze się czekało na parafialną oazę. Nie chodzi tylko o miejsce, ale także klimat wypoczynku, zabawy i dodatkowe atrakcje – mówi Aneta. Wyjazd na oazę jest formą nagrody za całoroczną pracę w parafii. Ministrantów w parafii jest 60, dziewcząt zaangażowanych w DSM podobna liczba. – Są aktywni, chodzą gorliwie do kościoła, trzeba zatem jakoś starać się choć trochę wynagrodzić im to ich zaangażowanie – przyznaje ks. Stanisław.

Szkoła wspólnoty

Monika Gryzło jest trzeci raz na oazie. – Nasze wakacje z Bogiem trwają 8 dni, ale mamy w tym czasie fajne wyjazdy, na przykład do Rabkolandu. Chodzimy na wycieczki. Jest sporo zabawy – mówi. Jako absolutnie naturalny sposób wypoczynku traktuje ona formę wakacji z Bogiem. Dzieci w czasie pobytu nie realizują jakiegoś sztywnego programu formacyjnego. – Owszem, mamy codziennie Mszę św., modlimy się wspólnie przy posiłkach, w piątek mamy plenerową Drogę Krzyżową, ale to jest forma naturalnej pobożności ludzi wierzących – mówi ks. Betlej. Parafialne wakacje nie są czasem oderwania się od Kościoła, nie są też czasem trudnych rekolekcji. – Jest równowaga i dzięki temu fajny klimat. Bardzo się integrujemy na tych wyjazdach, uczymy się ze sobą być na co dzień, współpracować, co potem procentuje w życiu parafialnym – mówi Aneta. Adrian Ochab jest klerykiem tarnowskiego seminarium. – Te oazy parafialne poniekąd mnie wychowały. Bo oprócz wypoczynku to jest szkoła życia, uczenia się siebie nawzajem, szkoła szacunku, miłości bliźniego. W sumie doświadczamy, czym jest Kościół, wspólnota idących razem z Jezusem ludzi – mówi.

Myślenie do przodu

W ciągu 8 lat wakacji z Bogiem tylko w parafii Stróże kilkaset dzieci wyjechało na wypoczynek. Koszty? – Dla rodziny koszty są niskie, powiedziałbym: symboliczne. Resztę pokrywa parafia, także gmina nam dokłada, zwłaszcza na wyjazd dzieci z biedniejszych rodzin – objaśnia ks. Stanisław Betlej. Poza dziećmi z parafii wyjeżdża także młodzież, która w tym roku była we Włoszech. Czy parafie muszą się zajmować organizacją wypoczynku? – Parafia musi się troszczyć nie tylko o życie sakramentalne. Biskup Andrzej, święcąc kamień węgielny naszego rozbudowującego się kościoła, mówił, że budujemy mądrze, bo z przodu świątyni widać tu wiele dzieci. Gdybyśmy skupili się tylko na cegłach, cemencie, betonie, na budowie, to ta świątynia byłaby kiedyś pusta. Parafia musi myśleć o ludziach, bo to oni tworzą żywy Kościół – mówi ks. Betlej. Dlatego tej i wielu innym parafiom nie żal organizować wakacji dla dzieci z parafii, nie żal organizacyjnego wysiłku, nie żal dosypać ze wspólnych funduszy trochę grosza na wakacyjne wyjazdy, bo ostatecznie to służy całej wspólnocie i jest świadectwem dalekosiężnego myślenia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama