Nowy numer 3/2021 Archiwum

Osiemnastka niezłomnego kapelana

O ks. Władysławie Gurgaczu SJ jest coraz głośniej, wielu modli się o jego beatyfikację.

Na początku września na Hali Łabowskiej po raz 18. odprawiono Mszę św. w intencji ks. Władysława Gurgacza SJ i poległych żołnierzy PPAN. Przewodniczył jej bp Leszek Leszkiewicz. W uroczystości uczestniczył także minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Byli samorządowcy, parlamentarzyści, żołnierze, harcerze, orkiestra wojskowa, w sumie około tysiąca uczestników.

Przybyli nie tylko sądeczanie, ale i przyjezdni z Warszawy, Krakowa, Wrocławia i Jabłonicy, rodzinnej wsi ks. Władysława Gurgacza. Była też siostrzenica ks. Gurgacza, która cieszy się, że pamięć o wujku wraca. Rodzina nigdy o nim nie zapomniała. – Jego proces był głośny. Miałam wtedy 17 lat, więc pamiętam, jak to wyglądało. Zresztą gdy dziś patrzę na zdjęcia jego żołnierzy, rozpoznaję ich twarze. Przychodzili do nas, najczęściej w niedzielę – mówi. – Wujek był przede wszystkim księdzem. Od dziecka w ten sposób się bawił. Nie biegał z pistoletem z patyka w ręku, ale wycinał komunikanty z papieru. Jego mama zawsze go za to ganiła – opowiada siostrzenica. Proces poruszył bp. Leszkiewicza, kiedy czytał o ks. Gurgaczu. W homilii zwrócił uwagę na wartość i szlachetność człowieka. – Nie jesteśmy tutaj po to tylko, by wspominać, ale by pójść tą samą drogą, dać z siebie coś ojczyźnie, bo wierzymy, że w służbie ojczyźnie objawia się Bóg – mówił biskup. Od 18 lat na Hali Łabowskiej odprawiana jest Msza św. w intencji ks. Władysława Gurgacza SJ i poległych żołnierzy PPAN. – Dziś ci żołnierze wracają z lasu do wsi i miast. Pierwszą Mszę św. odprawiłem sam, po roku było już trzech księży, w ubiegłym roku 18, a w tym dołączył do nas biskup – zauważa ks. Henryk Michalak, pochodzący z diecezji warszawskiej. Mówi, że dużo się nauczył od ks. Gurgacza. – To święty człowiek, męczennik naszych czasów. Modlę się o to, by był ogłoszony błogosławionym. Nie on jeden. Jerzy Basiaga i Kazimierz Śnieżek z Fundacji „Osądź mnie, Boże”, która jest organizatorem Mszy na Hali Łabowskiej, także są przekonani o świętości ks. Gurgacza. Odbyli już liczne podróże do miejsc z nim związanych i rozmawiali z wieloma ludźmi, którzy pamiętają ks. Gurgacza. Doświadczają przy tym cudownego wsparcia. Pan Kazimierz opowiada, jak po przemierzeniu 350 km za odkrywaniem nowych spraw związanych z ks. Gurgaczem zniknął mu czyrak. Pan Jerzy z kolei przekonuje, że na pewno nad organizacją spotkań na Hali Łabowskiej ktoś na górze czuwa. O beatyfikację ks. Gurgacza modli się także Stanisław Szuber z Oświęcimia. – Pochodzę z jego sąsiedniej rodzinnej wsi. Choć chciano zapomnieć o ks. Gurgaczu, on nigdy nie umrze w pamięci narodu – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama