Nowy numer 3/2021 Archiwum

Nie dziwaczą... cierpią

Dla lekarzy to może zarodek, płód, dla rodziców zawsze dziecko, nie ważne, czy pierwsze czy piąte, dla nich ważne, bo ich.

Każda śmierć przychodzi za wcześnie, a co dopiero powiedzieć o takiej, która przerywa ludzkie życie jeszcze przed jego narodzeniem. Nie wszyscy jednak myślą, że życie przed narodzeniem jest równie ważne jak to po narodzeniu. Nadal poronienie stanowi temat tabu, o którym mówi się niechętnie i nie uzewnętrznia bolesnych przeżyć.

Częstą reakcją otoczenia jest pomniejszanie faktu bycia w ciąży: „Na tym etapie ciąży to jeszcze nie dziecko”, „To był tylko piąty tydzień”, "Nic się nie stało, to się zdarza codziennie", "Nie ty pierwsza i nie ostatnia". Albo "Masz przecież inne dzieci", "Jesteś młoda, będziecie mieli jeszcze niejedno", "Idź do kosmetyczki, fryzjera, zrelaksuj się - to cię odstresuje". Ilu z nas z kolei by powiedziało: "Lepiej zapomnieć. Może by urodziło się chore", "Bóg tak chciał", "Czas leczy rany".

A czas rany nie leczy. Kiedy poznałam rok temu Kasię, która 9 lat temu utraciła 5-miesięczną Wandzię, nadal płakała. - Nie ma znaczenia, czy dziecko, które utraciliśmy, ma cztery tygodnie czy kilka miesięcy. Ono było i już na zawsze pozostanie w naszych rodzinach - mówiła. Ale mówiła też o tym, że nierzadko środowisko, w którym żyjemy, bagatelizuje sprawę, bo przecież dziecko się nie urodziło. - Wtedy czujemy się osamotnieni i niezrozumiani. Izolujemy się - wyznała. To wszystko potęguje ból.

Ania z kolei straciła dziecko niedawno. Ma już czwórkę starszych. To właśnie z tego powodu nieraz otoczenie odbierało jej prawo do żałoby. Przecież ma już dzieci. Tyle że ona i mąż to piąte kochali tak samo jak pozostałych czworo.

Dziś coraz częściej mówi się o prawie czy wręcz konieczności przeżycia żałoby po stracie dziecka, o prawie rodziców do jego pochówku. A i dziecko, choć i najmniejsze, ma przecież prawo do tego, by je pochować, opłakać.

To dlatego w maju tego roku w Tarnowie zawiązał się Komitet Budowy Miejsca Pamięci Dzieci Utraconych SPES. Powstanie ono na mościckim cmentarzu. Raz do roku w okolicach 15 października, kiedy obchodzony jest Światowy Dzień Dziecka Utraconego, będzie się tam odbywał pochówek dzieci, które z różnych powodów nie zostały pochowane przez rodziców.


Obecnie zadaniem Komitetu Miejsca Pamięci Dzieci Utraconych SPES jest zebranie funduszy na budowę tego miejsca. Najbliższa zbiórka odbędzie się 30 października 2016 r. przy tarnowskiej katedrze. Więcej na ten temat, a także możliwości wsparcia tej inicjatywy można znaleźć na stronie http://www.dzieciutraconetarnow.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama