Nowy numer 47/2020 Archiwum

Wszystkich nie nakarmimy, ale... przejdź do galerii

W tarnowskim WSD klerycy prezentowali filmy i opowiadali o swoich wakacyjnych stażach misyjnych.

Klerycy należący do Ogniska Misyjnego działającego przy tarnowskim WSD wyjeżdżają od 9 lat na wakacyjne staże misyjne. Trwają one ok. miesiąca, a przygotowania do niego cały rok.

- Nawet tam, gdzie są kościoły, to jednak brak ewangelizatorów, tych, którzy mówiliby o Chrystusie i dawali o Nim świadectwo. Próbujemy temu zaradzić, wyjeżdżając tam z młodymi klerykami, żeby doświadczyli tej biedy, rozpalili w sobie pragnienie poświęcenia dla tamtejszych ludzi i wspólnot i zostali kiedyś misjonarzami - mówi ks. Stanisław Wojdak, ojciec duchowy w WSD w Tarnowie i opiekun Ogniska Misyjnego, były misjonarz w RCA.

Ci, którzy wyjechali z nim na pierwszy staż misyjny jako klerycy, są już misjonarzami i pracują w Afryce. Jeden z księży jest w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie i przygotowuje się do wyjazdu do Ameryki. Gdzie w tym roku klerycy pojechali? Byli na czterech kontynetach: w Azji, Ameryce Południowej, Afryce i europejskiej Francji.

Czterech kleryków pojechało do Kazachstanu: Paweł i Michał z III roku formacji seminaryjnej do Atyrau, a Kacper i Wojtek do Karagandy. Na wszystkich duże wrażenie zrobiła praktykowana w całym Kazachstanie codzienna godzinna adoracja Najświętszego Sakramentu przed każdą Mszą św. - To jest czas Pana Boga. Chrystus wystawiony w Najświętszym Sakramencie czeka. To bardzo głęboki i symboliczny znak dla nas. Obok ulica, gdzie panuje wielki ruch, a w środku cisza, cztery, może pięć osób na adoracji. To bardzo nas dotknęło - mówi Kacper.

Dla Szczepana, Kuby i Mateusza (z III roku) miesięczny staż w Huancayo w peruwiańskich Andach był doświadczeniem Kościoła bardzo różniącego się od naszego. Uczestnictwo w Mszy w kaplicy cmentarnej, do której jeden w Peruwiańczyków przyniósł dwie czaszki zmarłych przodków, na każdym pewnie by zrobiło wrażenie. - Brakuje tam dobrze uformowanych księży. Peruwiańczycy jako kapłani średnio się sprawdzają - uważa Szczepan, opowiadając o jednej z ulic przy której księża albo niedoszli księża powystawiali swoje biura i odprawiają Msze na telefon w domu, jest przy tym wiele sekt.

Z kolei Republika Środkowoafrykańska okazała się dla diakona Adama oraz kleryków Wojtka i Mateusza krajem głodnym sakramentów, gdzie Msza jest cenniejsza niż cały materialny świat. Taniec Afrykańczyków podczas Mszy św. jest dla nas dziwactwem. - Ja do tańca jestem raczej "drewniany", ale jakbym miał cztery miesiące czekać na Eucharystię, to nie wiem, czy sam nie dałbym się porwać - mówi Adam, który napisał dziennik z tej podróży zatytułowany "Ziemia spragniona miłosierdzia".

Pobyt w RCA, gdzie od trzech lat panuje wojna domowa, sprawił, że cierpienie ludzi, którzy tam żyją, przestało być dla nich czymś anonimowym, jedynie informacją prasową, ale ma imię i konkretną twarz. - Wszystkich głodnych nie nakarmimy, wszystkich nagich nie przyodziejemy, wszystkich chorych nie uleczymy, lecz wszystkim możemy wskazywać gospodę, jaką jest Kościół - mówią stażyści, prosząc o modlitwę za misje.

Dwóch Piotrów z tarnowskiego WSD było z kolei na stażu językowym we Francji. Jeden z nich opowiadał o znanych przejawach sekularyzacji Francji, ale też dawał przykłady dające nadzieję na to, że najstarsza córa Kościoła się obudzi i odrodzi.

Więcej na ten temat będzie można przeczytać w tarnowskim dodatku do 45 numeru "Gościa Niedzielnego".

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama