Nowy numer 48/2020 Archiwum

650 lat na mapie świata

Nie tylko miasta świętują rocznicę lokacji, ale i niewielkie miejscowości, które pojawiły się z woli dawnych władców.

Mszalnica jest niewiele młodsza od Mystkowa, gdzie znajduje się kościół parafialny, w którym gromadzi się miejscowa wspólnota złożona z mieszkańców obu wsi. Legenda o powstaniu nazwy jubilatki jest piękna. – Przebiegał tu stary szlak z Węgier do Polski i zdarzyło się raz, że przejeżdżający tędy król uczestniczył we Mszy Świętej. Stół, na którym złożona została Najświętsza Ofiara, miał być asumptem do nadania powstającej wsi nazwy Mszalnica – wyjaśnia Piotr Witek, przewodniczący zespołu organizacyjnego uroczystości jubileuszowych.

We wsi nie ma kaplicy, bo miejscowi są bardzo związani z kościołem parafialnym i całą wspólnotą w Mystkowie. – Wszystkie grupy, które działają w Mszalnicy, stowarzyszenia i zespoły działają dla dobra całej wspólnoty parafialnej – podkreśla ks. proboszcz Józef Głowa. A są w Mszalnicy kręgi rodzin, dzieci należą do LSO lub DSM, młodzi działają w oazowej grupie młodzieżowej, ludzie uczestniczą też w Krucjacie Wyzwolenia Człowieka. Od 35 lat kolejne pokolenia tańczą w zespole regionalnym „Mszalniczanie”, który prowadzi również formację dziecięcą. – Prezentujemy folklor Lachów sądeckich. Mamy dzieci, młodzież i starszych. Można nas zobaczyć podczas festynów, dożynek, jeździmy również na konkursy. Najważniejsze jest to, że jesteśmy wspólnotą. Ludzie spotykają się, poznają się. Oddają swój czas temu, co lubią – mówi Sylwia Witkowska, kierownik zespołu. „Mszalniczanie” grają też w orkiestrze parafialnej, mają swój klub sportowy, Koło Gospodyń Wiejskich i kółko rolnicze. A od 75 lat istnieje i chroni wieś Ochotnicza Straż Pożarna. – Założyli ją najbardziej aktywni ludzie w 1941 roku. Czuli potrzebę niesienia w tych trudnych czasach pomocy. Dawniej ratowali przed ogniem, dziś bardziej zagrożonych wypadkami, naturalnymi kataklizmami. W straży mamy grupę młodzieżową, strażakami są też panie, które mogą uczestniczyć w akcjach ratowniczych – mówi prezes OSP w Mszalnicy Władysław Główczyk. Wielkim bogactwem Mszalnicy jest rodzina. – To fundament, na którym wspiera się cała społeczność i zarazem parafia. Bo skarb wiary jest przekazywany następnym pokoleniom właśnie w rodzinach. Ludzie idą do Boga przez Eucharystię, kult Bożego Miłosierdzia i miłość do Matki Bożej – podkreśla proboszcz. W całej parafii bardzo żywy jest kult Jezusa Miłosiernego. Obok niedawnej peregrynacji obrazu z Łagiewnik każdy dom w parafii przyjmował wizerunek „Jezu, ufam Tobie”. Ludzie chętnie i tłumnie uczestniczą w nabożeństwach do Miłosierdzia Bożego, czytają „Dzienniczek”. Co druga osoba w parafii należy do Żywego Różańca, istnieje również 7 grup nieustającego odmawiania modlitwy różańcowej. Ludzie chętnie też odprawiają Nowennę Pompejańską. – Tak Mszalnica, jak i Mystków to wsie bardzo rozmodlonych ludzi, którzy czują, że Jezus Miłosierny nad nimi czuwa. To przynosi wiele konkretnych łask, nawet cudownych. W samej Mszalnicy zrodziła się myśl, żeby w duchu wdzięczności za opiekę nad wsią obrać za patronkę miejscowości św. s. Faustynę. – Ponad 1000 osób pojechało w maju do Łagiewnik, żeby prosić św. Faustynę o patronat nad wioską. Do tej duchowej prośby przychylili się również radni z gminy i biskup Andrzej Jeż. I tak Sekretarka Bożego Miłosierdzia została patronką wsi – mówi ks. proboszcz. Podczas uroczystości jubileuszowych, 11 listopada, mieszkańcy Mszalnicy razem z księdzem proboszczem zawierzyli wieś Bożemu Miłosierdziu i opiece św. Faustyny. Biskup Andrzej Jeż, który przewodniczył Mszy św. jubileuszowej, poświęcił z tej okazji obraz „Jezu, ufam Tobie” z podobiznami patronki wsi oraz o. Jozefa Andrasza SJ. – Obraz zawiśnie w szkole jako znak naszego wyboru patronki wsi. W godnym miejscu zostanie też zawieszony niewielki krzyż, który komuniści wyrzucili ze szkoły w Mszalnicy w 1958 roku. Krzyż zresztą łączy nas wszystkich ze względu na milenijny pomnik, który powstał w Mszalnicy w centralnym miejscu łączącym jak zwornik wszystkie miejscowości gminy. Na wzgórzu stanął krzyż, a samo wzgórze decyzją rady gminy otrzymało nazwę Wzgórze Świętego Krzyża – dodaje Piotr Witek. Biskup uhonorował podczas jubileuszu małżonków z wieloletnim stażem życia w sakramentalnym związku. – Blisko 30 par jest ze sobą ponad 40 lat. To prawdziwi bohaterowie naszych czasów – podkreśla przewodniczący zespołu organizującego jubileusz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama