GN 47/2020 Archiwum

Druga „Szansa”

W Mogilnie mówią, że koniec świata jest bliski. Nadejdzie „jutro o siedemnastej”.

Nasz teatr założył ks. Łukasz Pawłowski, który teraz pracuje w innej parafii. Obecna sztuka jest drugą, którą przygotowaliśmy sami. Teraz musimy organizować stroje, przygotować scenografię, kiedyś to on czuwał nad całością – opowiada Agata Bugara, która w teatrze Dabar z Mogilna działa od początku, czyli od 2010 roku.

Zaczynali tradycyjnie od jasełek i misterium, potem była sztuka o Jacques’u Feschu, „Kłamstwo” i „Jeden dzień” o wydarzeniach w World Trade Center. 6 listopada młodzi aktorzy zaprezentowali premierę swojego najnowszego spektaklu, „Szansa”. Tak jak poprzednie, oparta jest ona na scenariuszu Marcina Kobierskiego, aktora teatru Bagatela z Krakowa. – Wierzę, że to, co robimy, ma sens. Może na nasze przedstawienie przyjdzie osoba, której da to do myślenia i wywoła refleksję na temat jej życia i wiary – mówi Maciej Filip, który w sztuce zagrał Świrusa. To z jego perspektywy widz poznaje mieszkańców małego miasteczka, w którym wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą. Bezcenne są komentarze chóru – trzech dewotek, które pełnią rolę miejscowego sądu najwyższego. Jego wyroki są jednak dla wielu krzywdzące. Jest tu panna w ciąży, Ukrainka pracująca u zakochanego w niej kompozytora, kółko literackie, skłócone rodzeństwo. Mieszka tu też rodzina, której nie zależy na dziecku, ale jedynie na zasiłku przysługującym im z racji niepełnosprawności córki Hani, która jest niemową. To ona wypowiada w sztuce kluczowe zdanie o tym, że koniec świata jest bliski, nadejdzie „jutro o siedemnastej”. Wszyscy przyjmują za znak to, że przemówiła. Pośpiesznie szykują się na koniec, kupują świece, które rzekomo wprowadzą ich do raju, ustawiają się w kolejce do spowiedzi. Byleby ksiądz nie przedłużał, bo jeszcze trzeba zdążyć do fryzjera. No bo jak to tak do nieba iść „niezrobionym” a poza tym „rudych tam podobno nie przyjmują”. Przedstawienie, w którym pełno humorystycznych wstawek, niesie bardzo ważne przesłanie: żyjmy tak, jakby koniec świata miał nastąpić jutro. – Czuwajcie – zachęca Świrus, który jako jeden z niewielu zrozumiał to, co się wydarzyło w tym mieście. Mieszkańcy Mogilna są bardzo dumni ze swojego miejscowego teatru. – Nawet wójt gminy ich chwali, stawiając za przykład nie tylko młodym, ale i starszym, że kiedy się chce, to wszystko można zrobić – mówi Jan Bugara z Koniuszowej, którego dwie córki grają w przedstawieniu. I pani Grażynie podobała się sztuka, w której wystąpił jej mąż i debiutowała córka. – Bardzo podobało mi się to, jak zagrała swoją rolę. Trzeba to umieć, zwłaszcza kiedy w sztuce niewiele się mówi – komentuje mama rolę Oli, która świetnie zagrała Hanię. – Najmłodszy syn też się zadeklarował, że w następnym przedstawieniu i on wystąpi – dodaje. W „Szansie” wystąpiło 27 aktorów z Mogilna, Koniuszowej, Posadowej i okolic. Widownia na premierze wypełniona była po brzegi.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama