Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Impulsy zmian

Przez lata można było obserwować powolny upadek polskich kolei, ale od niedawna wiele zrobiono, żeby odwrócić ten smutny trend.

Anegdotyczną już stała się historia tuchowskiego dworca kolejowego, w którym został otwarty… zakład pogrzebowy, a właściwie sklep funeralny, gdzie można kupić trumny i urny oraz zamówić kompleksową obsługę pogrzebu. Wielu mieszkańców Tuchowa nie kryło zdziwienia tą przemianą, a ci z ciętym poczuciem humoru zaczęli stroić sobie z całej sytuacji żarty w mrocznym stylu. – A może to reklama, że jak ktoś wybiera się w ostatnią drogę, to najlepiej zrobi to u was? „Wybierasz się na tamten świat? – startuj w Tuchowie! – Szybko, sprawnie, komfortowo!” – dworuje sobie z tuchowian internautka podpisującą się nickiem „Czarownica z bagien”. Inny internauta ukuł nawet parafrazę dawnego powiedzenia „Proszę wsiadać, drzwi zamykać!” – „Proszę wskakiwać – otwarta pokrywa!”. Faktem jest, że właściciel zakładu działa legalnie. Choć z drugiej strony, wiele by można sobie pomyśleć o kondycji polskich kolei w wydaniu małopolskim…

160 lat

Kolej na ziemi tarnowskiej ma już 160 lat! – „20 lutego 1856 roku w kłębach pary i dymu, wśród huku, zgrzytu i gwizdu wjechał na tarnowski, prowizoryczny jeszcze dworzec kolejowy pierwszy pociąg. Nastąpiło oficjalne uruchomienie linii kolejowej Kraków–Bochnia–Tarnów–Dębica. Trasa miała długość 111 kilometrów. Dziennie kursowały dwa pociągi. Z Dębicy do Krakowa jechało się wówczas 4 godziny 10 minut, a do Wiednia 19 godzin 10 minut. W granicach powiatu tarnowskiego było 18,3 km tej jednotorowej linii kolejowej. Dzięki niej miasto zaczęło się rozwijać, powstawały nowe fabryki, cegielnie, domy, ulice. Z chwilą oddania połączenia kolejowego Tarnów liczył niecałe 8,5 tys. mieszkańców. W 1869 roku miał już ponad 21 tys. obywateli, a w 1910 roku – 36 731” – notuje w kalendarium historii tarnowskiej kolei Krzysztof Jasiński. O 20 lat młodsza od krakowsko-rzeszowskiej linii kolejowej jest ta, która łączy Tarnów z Leluchowem, a co za tym idzie – ze Słowacją, Węgrami i południową Europą. Zaś 110 lat miałaby tak zwana „Szczucinka”, czyli trasa między Tarnowem i Szczucinem, ale w 2000 r. ustał na niej ruch pasażerski i towarowy.

Od rozwoju do zastoju

W 1856 r. pociągi jeździły tylko jednym torem, ale już pod koniec XIX w. pojawił się drugi. Przy trasie zaczęły powstawać większe i mniejsze, o secesyjnej urodzie, dworce kolejowe. Tarnowski został oddany do użytku w 1910 roku. Kapitalny remont przeszedł w XXI wieku. Dziś każdy się nim zachwyca, ale jeszcze niedawno główna hala dworca była wielką wolierą dla gołębi. W pewnym momencie nad głowami pasażerów pojawiła się nawet ogromna siatka, żeby oddzielić ptaki od ludzi. Pomimo tego wchodziło się ze strachem, żeby nie wynieść z dworca jakiejś ptasiej „pamiątki”. Podobny los zaczęły też dzielić inne dworce i przystanki, z których wiele nadawało się do zamknięcia i otwarcia w nich – jak to się stało w Tuchowie – zakładów pogrzebowych. W latach 90. XX w. zaczęła też spadać liczba pasażerów, zwłaszcza dojeżdżających do pracy w Tarnowie lub Krakowie. – W czasach młodości moich rodziców były to tłumy, a i ja pamiętam jeszcze niemały tłok na przystankach i stacjach, kiedy u schyłku PRL-u dojeżdżałem codziennie do szkoły w Tarnowie Zachodnim. Później wagony opustoszały – wspomina Zbyszek, który w młodości często korzystał z usług PKP.

Skok w przyszłość

Ostatnie pięć lat to ogromny skok w przyszłość. W 2011 r. ruszyła kapitalna modernizacja linii Kraków–Tarnów–Rzeszów, możliwa dzięki miliardom złotych pozyskanych z funduszy europejskich. Odcinek objęty modernizacją to 140 kilometrów. – Prędkość pociągów pasażerskich przed remontem wynosiła 120 km/h, towarowe mogły jeździć 80 km/h. Ale takie prędkości były możliwe do osiągnięcia jedynie na fragmentach trasy. Po remoncie to się zmieni, a prędkość docelowa pociągów pasażerskich ma wynosić 160 km/h – mówił na specjalnej konferencji naukowej z okazji 160-lecia kolei w Tarnowie Rafał Pietrończyk, odpowiedzialny za całość projektu modernizacyjnego.

Masa roboty

Modernizacja objęła również całą infrastrukturę związaną z linią kolejową, więc 16 stacji, 14 przystanków osobowych i 470 obiektów inżynieryjnych, które przebudowano lub powstały od podstaw. Większość z tych ostatnich to wiadukty kolejowe, których zbudowano ponad 80, powstało też 46 mostów. – W ramach prac zwiększono bezpieczeństwo przejazdów kolejowych, 15 z nich zmodernizowano, a ponad 40 zlikwidowano. Zamiast nich poprowadzono drogi równoległe. Powstały też dwupoziomowe skrzyżowania drogowo-kolejowe, przejścia pod torami. Stacje i przystanki dostosowano do osób mających trudności z poruszaniem się i niedowidzących. Dla niepełnosprawnych i osób starszych powstały też windy przyścienne, dźwigi osobowe i pochylnie. W Tarnowie udało się zbudować parking „park&ride”. W wielu miejscach wykonano też zabezpieczenia przed zalaniem przejść pod torami – mówił podczas prezentacji Rafał Pietrończyk.

Szybciej i ciszej

Teraz ma być nie tylko szybciej i bezpieczniej, ale i ciszej. Z remontu powinny się też cieszyć zwierzęta, bo na całej trasie powstało 41 przejść dla nich, a na blisko 60 km zbudowano ekrany dźwiękochłonne. Łączna wartość projektu to blisko 3,5 mld złotych. To największy z projektów realizowanych na południu Polski i jeden z większych w kraju. Pierwotnie miał być zakończony w 2015 r., ale ostatecznie będzie to sierpień 2018 roku. Skąd problemy z ukończeniem robót? Przede wszystkim z powodów administracyjnych i biurokratycznych. Czemu autostrady zbudowano szybciej? – Budowniczy autostrad mogli wykonywać swoją pracę od podstaw, ja musiałem prowadzić roboty na żywym organizmie – podkreślał Rafał Pietrończyk.

Na razie 44

No dobrze! Trasa niebawem będzie jak nowa, ale co z taborem? I ten zmieniał się w ciągu lat, ale od grudnia 2016 r. na trasie z Tarnowa do Krakowa i z Nowego Sącza do Krakowa, pojawią się pociągi nowej generacji – nowoczesne, komfortowe Impulsy wyprodukowane w sądeckim Newagu. Małopolska kupiła już 44 takie Impulsy, a chce, by było ich 60. 28 listopada na dworcu kolejowym w Nowym Sączu oddano uroczyście do użytku 6 nowiuteńkich pociągów. Pobłogosławił je bp Andrzej Jeż. – To pojazdy na miarę XXI wieku. Naszym planem jest to, by kolej była najważniejszym środkiem transportu dla mieszkańców Małopolski – mówi marszałek Leszek Zegzda.

Cena komfortu

– Oddajemy do użytku naprawdę nowoczesne pociągi, piękne wizualnie, wygodne, ciche, bezpieczne. Na pewno będą służyć mieszkańcom województwa małopolskiego przez wiele lat. Koszt pięcioczłonowego pociągu to 24 mln zł, zaś czteroczłonowego – 22 mln – mówi Patrycja Kurczab z Biura Projektów Newag. Na zakup taboru przeznaczono dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Małopolskiego na lata 2014–2020 w wysokości 42 mln euro. Wkład własny pokryto z budżetu województwa oraz funduszu kolejowego.

Fajne krzesła

W czteroczłonowych składach będzie mogło jechać 200 osób, zaś w pięcioczłonowych 250, jeśli chodzi o miejsca siedzące. Pojazdy są wyposażone w klimatyzację, internet i gniazdka elektryczne. Rowerzyści będą mogli umieścić jednoślady na specjalnych stojakach. Wprowadzono też udogodnienia dla osób niepełnosprawnych oraz rodziców z małymi dziećmi. – Wrażenie ogromne, ekstra. Jest więcej miejsca i ubikacje są bardzo eleganckie – mówi pani Celina. – Mamy nadzieję, że ceny będą niższe od autobusowych i liczymy oczywiście na zniżki dla seniorów – śmieje się pani Krystyna. Nowe pociągi przyszły obejrzeć przedszkolaki: Oskar, Szymon i Szczepan. – Pociągi są super, wygodne, fajne krzesła. Chyba będą szybko jeździć – kiwają ze znawstwem głowami.

Samochód przegrał

Pociągi będą mogły się poruszać z prędkością 160 km/h. na godzinę. – Czuje się różnicę między prowadzeniem Impulsa a starszą od niego jednostką. Pociąg jest wyposażony w nowoczesne systemy, które bardzo ułatwiają bezpieczną jazdę. Oczywiście nie ma autopilota, ale można włączyć tempomat – mówi Marek Dobrzański, maszynista kolejowy. By pokazać różnicę między podróżowaniem pociągiem a samochodem do Krakowa, urządzono wyścig Impulsa z kierowcą rajdowym Michałem Kościuszko. – Trasę mam wyznaczoną przez nawigację, będę jechał oczywiście z zachowaniem przepisów ruchu drogowego. Z mojej wiedzy wynika, że pociąg Impuls jest nie tylko bardziej ekologiczny w porównaniu do samochodu, ale i ekonomiczny, bo koszt przejazdu mojego samochodu wyniesie około 40 zł, a jestem przekonany, że pociągiem byłoby taniej – mówi kierowca, który ostatecznie przegrał wyścig.

Smak goryczy

Nie wszyscy jednak cieszą się z nowych pociągów i odnowionych tras. Podczas uroczystości w Nowym Sączu miał miejsce nieprzyjemny incydent. Wśród ludzi, którzy przyszli zobaczyć nowe Impulsy, pojawili się oburzeni mieszkańcy Doli ny Popradu, niezadowoleni z ciągłego zmniejszania liczby pociągów kursujących z Krynicy przez Muszynę do Nowego Sącza i Krakowa. Jeden z oburzonych przerywał krzykiem nie tylko przemówienia, ale i mało brakowało, a biskup nie odmówiłby modlitwy. Jedno jest pewne – Koleje Małopolskie mają jeszcze sporo do zrobienia.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma