Nowy numer 25/2018 Archiwum

Nigdy się nie bał

– Nie mamy drugiego takiego ruchu, który by tak totalnie, całkowicie ujmował rzeczywistość Kościoła jako wspólnoty – mówił bp Andrzej Jeż.

Pasterz diecezji tarnowskiej przewodniczył 27 lutego Mszy św. sprawowanej przy grobie ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela Ruchu Światło–Życie. – Z perspektywy czasu widzimy ponadczasową wartość dzieł księdza Blachnickiego – mówił w homilii biskup. Ksiądz Franciszek był wyrafinowanym teologiem, teoretykiem, który potrafił teologię świetnie zastosować w duszpasterstwie.

– Ruch Światło–Życie proponuje drogę systematycznej formacji wszystkich grup wiekowych katolików. Nie mamy drugiego takiego ruchu, który by całkowicie ujmował rzeczywistość Kościoła. To jest bardzo ważne, bo w świecie zatomizowanym, porozbijanym potrzeba scalenia człowieka, wizji wyzwolenia go, która była bliska ks. Franciszkowi, ale też trzeba zjednoczenia wiernych we wspólnocie Kościoła – mówił bp Andrzej. Doczesne szczątki ks. Franciszka spoczywają w dolnym kościele świątyni w Krościenku nad Dunajcem od 2000 roku. – Ta obecność ma znaczenie nie tylko dla Ruchu Światło–Życie, ale również dla diecezji tarnowskiej. Mamy pośród siebie patrona – jak powiedział Ojciec Święty – „nawrócenia i wewnętrznej odnowy” – mówi ks. Marek Sędek, moderator generalny Ruchu Światło–Życie. – Mnie do Ruchu Światło–Życie przyprowadził mój brat, kapłan tej diecezji. To było 40 lat temu. Oaza odbywała się w okolicy Zakopanego. Kiedy przyjechaliśmy, był już ksiądz Blachnicki i około 100 młodych z całej Polski. Nie wszystko było jeszcze gotowe, więc ks. Franciszek martwił się o prozaiczne sprawy. Tamte rekolekcje dużo zmieniły w moim życiu. Oaza pozwoliła nawiązać żywą relację z Jezusem – wspomina Elżbieta Kozyra z Kopiej Górki. Stanisława Orzeł także należy do Wspólnoty Niepokalanej Matki Kościoła z Kopiej Górki w Krościenku nad Dunajcem. – Byłam bardzo nieśmiała, więc odwaga księdza Blachnickiego była mi bardzo potrzebna. Było ją widać, kiedy przychodziły trudne momenty, rewizje na Kopiej Górce, represje komunistyczne; on był zawsze spokojny i niczego się nie bał. Gdyby się bał, nie byłoby Kopiej Górki, namiotu światła, nas, Ruchu Światło–Życie – wspomina. Od lat 70. XX wieku w oazach zaczęli uczestniczyć nasi diecezjanie. Pierwszymi miejscami oaz były: Grywałd, Krościenko nad Dunajcem i Brzegi koło Bukowiny Tatrzańskiej. – To były ośrodki ogólnopolskie. Pierwszym naszym miejscem była Huba koło Nowego Targu, a potem, około 1988 roku, Jamnica i Męcina. Kolejno: Siedliska-Bogusz i Klimkówka – wspomina ks. dr Jan Mikulski, pierwszy moderator diecezjalny Ruchu Światło–Życie. – W latach 90. XX wieku na wakacyjne rekolekcje wyjeżdżało ponad 2 tys. młodych. Wielu z nich mogło formować się w parafiach. Potem zaczęły pojawiać się nowe wspólnoty i stowarzyszenia, więc dynamizm trochę osłabł, ale Ruch Światło–Życie ciągle ma propozycję dla każdego – zapewnia Marta Wideł, odpowiedzialna za Diakonię Formacji Diakonii w diecezji.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma