Nowy numer 25/2018 Archiwum

40 orzechów

Popielec w sanktuarium świętych pustelników Świerada i Benedykta miał wyjątkowy charakter.

Uroczyste nabożeństwo w tropskim sanktuarium rozpoczęła nowenna ku czci św. Świerada. Modlitwie przewodniczył ks. wikariusz Krzysztof Kiszka, który następnie celebrował Mszę św. połączoną z obrzędem posypania głów popiołem. Homilię wygłosił proboszcz i kustosz sanktuarium ks. Andrzej Piórek.

– Wielki Post to nie czas na religijną gimnastykę, w której będziemy się ścigać, kto się najbardziej umartwi. Bóg daje nam ten czas, żebyśmy dobrze przygotowali się na Święta Wielkanocne – mówił kaznodzieja. Symbolem podjęcia pokuty w sanktuarium świętych pustelników Świerada i Benedykta był nie tylko popiół, lecz także orzechy, które zostały pobłogosławione na zakończenie Mszy św. Później każdy mógł ucałować relikwie św. Świerada, a także zabrać jeden orzech. – To wieloletnia tradycja w naszym sanktuarium. Orzech przypomina nam nie tylko o św. Świeradzie, ale jest też symbolem pokuty, umartwienia, zachętą, żeby umieć poprzestawać na małym, oderwać się od codziennej obfitości, a szukać tego, co najważniejsze w naszym życiu – zauważa pani Monika, uczestniczka liturgii. Skąd orzechy? – Z żywota św. Świerada wiemy, że na czterdzieści dni postu – chodzi tu o dni powszednie tego okresu – pustelnik brał do jedzenia tylko czterdzieści orzechów, które mu wydzielał opat Filip; św. Świerad jadł jeden orzech dziennie. W naszym sanktuarium istnieje tradycja błogosławieństwa orzechów w Środę Popielcową na pamiątkę postu patrona naszej diecezji – wyjaśnia ks. Stanisław Pietrzak, wieloletni proboszcz w Tropiu, który promuje postać św. Świerada. Orzechowa dieta nie była jedyną formą umartwienia, której poddawał się pustelnik. – Jan Długosz, który widział pustelnię św. Świerada w Tropiu, pisze, że święty Christo militaverat, to znaczy trudził się dla Chrystusa, walczył dla Niego. Chodzi nie tylko o podejmowane umartwienia ciała, ale też o ciężką pracę, a także działalność apostolską – wyjaśnia ks. Pietrzak. Św. Świerad powstrzymywał się od wszelkiego pokarmu przez trzy dni w tygodniu, a w Wielkim Poście – przypomnijmy – jadł tylko jeden orzech dziennie. – To były posty wyniszczające ciało, ale wzmacniały życie duchowe świętego. Pustelnik chciał się upodobnić do Jezusa Chrystusa, który z miłości do ludzi pościł przez 40 dni. Umartwienia miały również przygotować go do radosnego świętowania Wielkanocy. Dziś wielu ludzi nie pości i nie czuje potem, że wielkanocne potrawy smakują inaczej, lepiej. Tym bardziej nie odczuwają radości ze zmartwychwstania Chrystusa – tłumaczy ks. Stanisław. Pustelnik z Tropia nie bał się także ciężkiej fizycznej pracy, na przykład przy wyrębie drzew. – Ta robota bardzo go wyczerpywała, zdarzały się omdlenia, zasłabnięcia. Ale przychodziła pomoc z wysoka. Raz św. Świerad miał wizję anioła, który uratował pustelnika od śmierci, zawożąc go z lasu do klasztoru. Dziś ludzie boją się spocić, utrudzić, a przecież medycyna zaleca ruch, wysiłek. Święty Świerad wiedział, że służy on nie tylko zdrowiu ciała, ale i rozwojowi duchowemu, a także ludziom, bo zakonnicy pełnili bardzo pożyteczną rolę w dziedzinie osadnictwa i rolnictwa – mówi znawca życia św. Świerada. Z pracą i postami pustelnik łączył nocne czuwania, które lubił przeżywać w wydrążonym dębowym pniu. Ów „fotel” otaczał plecionką, w którą były wbite kolce z trzciny. Nad głową wisiały kamienie. Kolce kłuły opadające na boki ciało, kamienie zaś trącały w skroń. W ten sposób św. Świerad chciał także nocą być blisko Boga przez nieustającą modlitwę. Znakiem jego ascezy był także mosiężny łańcuch, którym święty się opasał i który później wrósł w jego ciało. Zostało to odkryte dopiero po jego śmierci. – Jezus mówił do swoich uczniów, żeby ich biodra były przepasane, żeby byli gotowi na spotkanie z Bogiem, który przychodzi niepostrzeżenie. Ów pas św. Świerada byłby więc znakiem czujności, uważania na siebie, aby przez cały czas wytrwać w gotowości na spotkanie z Panem – dodaje ks. Pietrzak. Niektórzy nie rozumieją tak wielkich wyrzeczeń. – Gorzej nawet, widzą w nich jakąś manichejską nienawiść do ciała, ale tak myśli się tylko wówczas, kiedy nie pojmuje się, że asceza chrześcijańska jest zwrócona ku Bogu, że dzięki temu ma ona sens – dodaje kapłan.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma