Kiedy wybuchła II wojna światowa, mój pradziadek Jan Strzesak był kapitanem Wojska Polskiego, stacjonował w Radymnie. Tam w koszarach mieszkał z żoną i córką – moją babcią. Miała wtedy 11 lat – opowiada historię swojej rodziny Monika Chłopecka, wiceprezes Stowarzyszenia Rodzin Ofiar Katynia w Tarnowie, którego jedną z inicjatorek była właśnie jej babcia Aleksandra Wróblewska.
Dziękujemy, że z nami jesteś
Masz subskrypcję? zaloguj się
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł
Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI
«
‹
1
›
»








