Nowy numer 3/2021 Archiwum

Gałąź, na której siedzimy

Fundamentem ponad 700-letniej historii Dębicy jest wiara przodków. Tych korzeni odciąć się nie da.

Dębica zakończyła obchody 1050. rocznicy chrztu Polski. Otwarła je sesją naukową i po roku także nią zamknęła. – To był dla nas wszystkich czas, by głębiej badać historię Kościoła na tych ziemiach, by sięgnąć do archiwów, magazynów. Dotarliśmy do rzeczy ważnych i ciekawych. Plonem tego czasu są dwie konferencje i arcyciekawa wystawa – mówi Jacek Dymitrowski, dyrektor Muzeum Regionalnego w Dębicy.

Wielusetletnie dzieje Dębicy były budowane, jak pisze dr Tomasz Szymaszek, po prostu na wierze przodków. – Zewnętrznym tego przejawem był najpierw umieszczony w centrum miasta drewniany kościółek św. Małgorzaty, obecny już w XIV wieku, a następnie, od XVII wieku, murowany kościół św. Jadwigi, będący niejako osią, wokół której roztaczają się kręgi rozwijającej się w ciągu wieków – przestrzennie i duchowo – Dębicy – tłumaczy dr Szymaszek. Podobnie było w przypadku starszych okolicznych parafii – Lubziny i Pilzna. – Wielowiekowe życie Pilzna rozgrywało się wokół Kościoła i przy Kościele. Kościół dzielił los społeczeństwa, jeśli chodzi o zabory, najazdy, klęski żywiołowe, ale też czasy świetności. To znalazło oddźwięk w świątyni, która jest jakimś odzwierciedleniem kultury, religii, życia społeczności pilzneńskiej – mówił dr Małgorzata Baum-Gruszowska, kustosz Muzeum Regionalnego w Pilźnie. Wspomniana Lubzina jest zaś jedną z najstarszych osad w południowej Polsce. Wzmianka o niej pochodzi już z 1185 roku. – Wówczas Mikołaj Bogoria Skotnicki, fundator opactwa cystersów w Koprzywnicy, darował Lubzinę nowo powstałemu opactwu – przypomina dr Grażyna Woźny. Niespełna 40 lat później wieś prawdopodobnie miała już kościół. – Parafia Lubzina od początku istnienia była i jest ośrodkiem życia religijnego i społecznego miejscowej ludności – dodaje dr Woźny. Bardzo mocnymi świadkami wiary i Kościoła na terenie powiaty dębickiego byli duszpasterze. Jacek Dymitrowski przyznaje, że dla niego fascynującą postacią był np. ks. Błażej Kotfis. – Cieszę się, że 10 lat temu udało się przekonać radnych, żeby nadać jego imię jednemu ze skwerów – mówi. Ks. Kotfis, urodzony w Brzesku, kształcony w Bochni, wychowany przez seminarium w Tarnowie, czas jakiś spędził w Pilźnie, w Dębicy jednak rozwinął talenty i jej poświęcił siły. – Przez pełne dwa pokolenia był wychowawcą miejscowej młodzieży jako katecheta gimnazjum i prefekt bursy. Uczył religii oraz śpiewu. Człowiek orkiestra, także dlatego, że założył orkiestrę dętą, a potem symfoniczną. Propagował modelarstwo wśród młodzieży i pod jego opieką zbudowano szkolny szybowiec, który wypróbowano w Bezmiechowej. W czasie wojny u ks. Kotfisa odbywały się pierwsze spotkania konspiracyjne, a wszyscy z konspiracji byli jego wychowankami – opowiada J. Dymitrowski. Bez wątpienia nie brakło w minionych czasach kapłanów, którzy zaznaczyli się wybitnie nie tylko na polu religijnym, ale także w innych przestrzeniach życia. – Kościół ma niekwestionowany wkład w budowanie lokalnej wspólnoty i wspieranie dębiczan w ich codziennym funkcjonowaniu na przestrzeni wieków – przekonuje burmistrz miasta Mariusz Szewczyk. Oglądający dębicką ekspozycję zamykającą jubileusz 1050. rocznicy biskup tarnowski zauważa, że ziemia pilzneńska i ziemia dębicka mają wiele skarbów. – One zostały ujawnione, pokazane i świadczą o tym, jak rzeczywistość chrztu wpisała się w dzieje Polski. Wniosła ona do naszego życia nie tylko Jezusa Chrystusa, ale także nową kulturę i edukację – mówi bp Andrzej Jeż.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama