Nowy numer 3/2021 Archiwum

Boom, nie renesans

Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju – głosi powiedzenie. Świętemu Szymonowi udało się.

W Lipnicy Murowanej zakończył się odpust ku czci św. Szymona. – Kiedyś, trzeba przyznać, jego kult nie był zbyt mocny. Powiedzieć, że dziś przeżywa renesans, to za mało. Tu jest „boom” kultu św. Szymona – mówi o. Zenon Burdak, bernardyn, z pochodzenia lipniczanin.

W czasie odpustu codziennie przychodziły piesze pielgrzymki. Nie było dnia, by jakiś autokar z pielgrzymami nie zajechał. – Gliwice, Kraków, Rzeszów, Jasło, Kielce, nawet Częstochowa – ks. Mariusz Jachymczak wylicza miasta, z których przyjeżdżają pielgrzymi. Większość z konkretną intencją, prośbą do świętego o wstawiennictwo. – I on działa. Nie tak dawno parafianka straciła wzrok w wypadku – dziś widzi. Kubuś spadł z dużej wysokości na beton. Przy relikwiach Szymona leży dziś złote serce, wotum za uratowanie życia chłopca. Takich świadectw mamy coraz więcej – uważa ks. Mariusz. Zdaniem o. Zenona Burdaka, w rozwoju kultu ma znaczenie piękny przykład świętości Szymona, ewangelicznej miłości, ale też jego skuteczność. – Wreszcie i to, że są liderzy, którzy go popularyzują. W tym względzie lipniccy duszpasterze mają duże zasługi – mówi bernardyn.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama