Nowy numer 3/2021 Archiwum

10 lat nad Bałtykiem

Prawie 1,5 tys. ministrantów i lektorów ze 105 parafii diecezji odpoczywało i formowało się podczas nadmorskich „Wakacji z Bogiem”.

W tym roku w dziesiątych już „Wakacjach z Bogiem” nad polskim morzem, w szkole sportowej w Rewalu, uczestniczyło 150 chłopców, którymi opiekowała się 20-osobowa kadra opiekunów, czyli księża, klerycy, wychowawcy, animatorzy, ratownicy morscy, kierowcy oraz pielęgniarka. – Oaza tego typu jest skierowana do ministrantów i lektorów w wieku od III klasy szkoły podstawowej do III klasy gimnazjum, a także starszych. Umożliwienie im wyjazdu nad morze jest pewnym podziękowaniem za ich pracę podejmowaną przez cały rok w parafiach – mówi ks. Paweł Król, szef morskiej oazy.

Uczestnicy są podzieleni na grupy, z których każda ma swoją nazwę, własny okrzyk, wychowawcę i animatora. – Młodzi z określonej grupy, choć są z różnych parafii diecezji, razem się modlą i służą do Mszy św., razem posługują przy stole, razem sprzątają w pokojach i razem spędzają czas, chodząc na plażę czy zwiedzając okolicę – dodaje kapłan.

Nie chcą wychodzić z kościoła

Jak wygląda oazowy dzień? – Wstajemy ok. 7.30 i po porannej toalecie oraz modlitwie nadchodzi ulubiony czas wszystkich śpiochów, czyli gimnastyka poranna na plaży – opowiadają uczestnicy. Dopiero potem można usiąść do śniadania, a po nim posprzątać pokoje, porządek w których sprawdza specjalna komisja. Ministranci uczestniczą w zajęciach liturgicznych, zaś lektorzy w tym czasie mają ćwiczenia z dykcji i czytania lekcji mszalnych lub uczą się modlitwy brewiarzowej. Oprócz szkoły liturgii i nauki odmawiania brewiarza jest też szkoła śpiewu. Po niej wszyscy udają się do kościoła na Mszę św., a po obiedzie mają czas na plażowanie. Dzień kończy się „pogodnym wieczorem” i modlitwą. – W naszym kalendarzu szczególnie ważne są piątek i niedziela. W 10-letniej historii oazy organizowaliśmy chociażby inscenizowaną Drogę Krzyżową. Dwa razy w ciągu oazowych dni jest adoracja Najświętszego Sakramentu. Młodzi potrafią adorować Pana Jezusa nawet dwie, trzy godziny i nie chcą wychodzić z kościoła. Na oazie starsi uczestnicy mogą też wstąpić, po odpowiednim przygotowaniu, do Ruchu Czystych Serc, także wiele osób – zwykle połowa uczestników – przyjmuje zobowiązanie duchowej adopcji – cieszy się ks. Król.

Wracają inne dzieci

Od 2008 r. w oazach wzięło udział 1427 ministrantów i lektorów ze 105 parafii diecezji tarnowskiej, a także kilka osób spoza niej i cztery osoby z Niemiec i Anglii. Nie było turnusu, w którym zostałyby jakieś wolne miejsca. Za to był rok, że udało się zorganizować dwa turnusy po 170 osób każdy. Udało się wykształcić spore grono własnych wychowawców. Siedmiu chłopaków związanych z oazą przygotowuje się obecnie do kapłaństwa. – Rodzice dzwonią po oazie, ciesząc się, dziękując i dziwiąc, bo ich dziecko wróciło zdrowe, czyste, zadowolone, modli się przed snem, samo ścieli łóżko i inaczej się zachowuje, jest po prostu grzeczniejsze. Księża proboszczowie i opiekunowie LSO w parafiach również często potwierdzają, że ich ministranci i lektorzy wrócili z oazy bardziej zdyscyplinowani i zmotywowani do służby przy ołtarzu, a także z obszerniejszym zasobem wiedzy liturgicznej – dodaje organizator.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama