Joanna: – W 1993 roku przez przypadek trafiłam do Odnowy. Zachorowała moja mama, mój syn także był chory, moja siostra powiedziała: „Jedź do Częstochowy, bo jest modlitwa o uzdrowienie”. Pojechałam… Słuchałam konferencji o Jezusie i Jego miłości. Pierwszy raz słyszałam coś takiego. Byłam tam z chorym synem, bezradna i sama. Powiedziałam: „Panie Boże, nie wiem, o co mam się modlić. Mama jest umierająca, syn jest chory, a Ty rób, co chcesz”. Oddałam to wszystko Jezusowi. W drodze powrotnej zorientowałam się, że coś się stało.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








