Nowy numer 3/2021 Archiwum

Jak narodził się człowiek

Dzięki połączeniu rozumu i wolności oraz wyznaczonemu celowi uciekamy od niewoli ewolucji biologicznej. Jako jedyni możemy być lepsi…

W Tarnowie odbyło się sympozjum „Powstanie człowieka w ujęciu interdyscyplinarnym”. Organizatorem był Wydział Teologiczny UPJPII, a poprowadził je ks. dr Tomasz Maziarka. Od ks. prof. Michała Hellera usłyszeliśmy o powstaniu wszechświata; o tym, jak musiał być niezwykle zsynchronizowany, by mógł się narodzić w takim właśnie kształcie.

Dowodził, że wszystkie procesy zachodzące w świecie da się matematycznie obliczyć. Nawet przypadki można „oswoić” rachunkiem prawdopodobieństwa i Bóg doskonale sobie z nimi radzi. Ewolucja wszechświata rozpoczęła się ok. 14 miliardów lat temu i na kanwie ewolucji kosmologicznej rozwinęła się ewolucja biologiczna. – W świetle najnowszych badań paleoantropologów Homo sapiens ewoluował w Afryce, a bezpośrednie dowody, czyli szczątki kostne, są datowane na 300 tys. lat. Możemy jednak mówić, że pierwsze Hominidae pojawiły się już ok. 6–7 mln lat temu w Afryce. Pierwszym przykładem występowania kopalnej istoty ludzkiej jest Sahelanthropus tchadensis – tłumaczyła antropolog dr Wioletta Nowaczewska z Katedry Antropologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Wskaźnik zróżnicowania DNA człowieka i szympansa wynosi 3–4 proc., a według prof. Ewy Bartnik z Instytutu Genetyki i Biotechnologii Uniwersytetu Warszawskiego – nawet mniej. Tyle że i u myszy występuje większość naszych genów, a w większości posiadamy te geny, które mają drożdże. Różnice między naszymi krewniakami polegały na ich ewolucji. Na olbrzymią większość naszych cech wpływają nie tylko geny, ale też rozwój kulturowy. Biolog ewolucyjny prof. Jan Kozłowski uważa, że człowiek się stawał i jeżeli Bóg istnieje, to stworzył go na drodze ewolucji. Była to droga stopniowych zmian. Według niego ciągiem drobnych zmian jest powstawanie języka, kultury i moralności człowieka. – Nawet przyjmując ewolucję i biologiczne pochodzenie człowieka, nie da się go zrozumieć bez odniesienia do bezpośredniej Bożej interwencji – tłumaczył z kolei ks. prof. Janusz Królikowski, teolog. – W człowieku występuje skok jakościowy w stosunku do całej natury. Myślenie, jako ludzka sprawność, nie wystarcza, żeby obronić człowieka, bo on w ewolucji idzie odwrotnie, przez śmierć do życia, co się kłóci z naturą. Świat umiera i ślad po nim ginie, a człowiek, umierając, rodzi się – zauważył teolog. Zdaje się, że człowiek dzięki połączeniu rozumu i wolności oraz celowi uciekł od niewoli ewolucji biologicznej. Może być lepszy i choć nie zawsze chce, jako jedyny dostał tę szansę…

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama