Nowy numer 2/2021 Archiwum

Choćby milimetr

W dokumentach IV Synodu Diecezji Tarnowskiej potraktowany jest on krótko i wyraźnie zachowawczo.

O perspektywie ekumenicznej mówi ks. dr hab. Janusz Królikowski, dziekan Wydziału Teologicznego UPJPII w Krakowie Sekcja w Tarnowie, diecezjalny referent ds. ekumenizmu: – Nasz IV Synod to lata 80. XX wieku. Potem mamy pontyfikat Jana Pawła II, bogaty także ekumenicznie: kontakty, dialogi, wspólna modlitwa, ale i upokorzenia, które przeżył, zarówno ze strony katolików, jak i ze strony przedstawicieli innych wspólnot. Papież był gotowy do olbrzymich poświęceń, aby – jak kiedyś powiedział – jedność chrześcijan postąpiła choćby o milimetr.

W Credo wyznajemy wiarę w Kościół: jeden, święty, powszechny i apostolski, ale po pontyfikacie Jana Pawła II trzeba by dodać także kolejną jego cechę: ekumeniczność. Kościół ekumeniczny to taki, który zdaje sobie sprawę z tego, że jedność jest naruszona, „zraniona” – jak głosi sobór; że jedność musi być poszukiwana, że nie możemy zdać się tylko na to, że w perspektywie eschatologicznej, gdy Jezus powróci, Kościół będzie znów jeden. Jedność jest bowiem zadaniem historycznym Kościoła. Papież otwarł szerokie możliwości przed każdym. Pokazał, że możliwy jest dialog prawdy, czyli doktrynalny, dialog miłości, czyli dialog gestów, wzajemnej wymiany, współpracy i ekumenizm duchowy. IV Synod Diecezji Tarnowskiej był owocem swoich czasów. W pewnym sensie znaczna część tego, co mówił synod o ekumenizmie, dziś uległo przewartościowaniu. Kraj był zamknięty, diecezja zamknięta, a w niej tylko małe wspólnoty braci odłączonych. Dziś ludzie jeżdżą po świecie, spotykają z prawosławnymi, protestantami. Pojawia się coraz więcej chrześcijan innych wyznań u nas, coraz więcej małżeństw mieszanych, co rodzi wyzwania dotyczące uczestnictwa rodzin w kulcie, sakramentach, katechizacji. Dopóki nie żyjemy w codzienności z innymi chrześcijanami, ekumenizm jest dla nas głównie perspektywą duchową. Zyskuje perspektywę praktyczną, kiedy mamy braci odłączonych i ich wspólnoty obok siebie. Trzeba wtedy zadbać o modus vivendi. Warto pamiętać, że dziś zasadniczo nie ma najmniejszej trudności, by katolicy uczestniczyli w kulcie w innych wspólnotach, nawet nie tylko wtedy, kiedy nie mają możliwości bycia we własnym kościele, ale szczególnie wówczas, gdy inni chrześcijanie obchodzą święta. Uczestnictwo w ich kulcie jest wyrazem dążenia do jedności i wyrazem miłości chrześcijańskiej.

Z zagranicy i z serca

ks. dr Ryszard Banach historyk Kościoła – Wyznawcy prawosławia pojawili się w XV–XVI wieku w związku z osadnictwem wołoskim. Osadników sprowadzali na przykład biskupi krakowscy do Państwa Muszyńskiego w trosce o jego rozwój gospodarczy. Była to ludność najczęściej prawosławna. Biskupi nie przymuszali ich, żeby byli katolikami, przeciwnie, sprowadzali duchownych ich wyznania. Ludność ta, będąca pod władzą biskupów krakowskich jako właścicieli ziem, wyrobiła sobie szacunek i uznanie władzy duchowej biskupów, a zarazem papieża. Lud ten przeszedł potem w całości na katolicyzm obrządku wschodniego. Prawosławie pojawiło się znów w XIX wieku, kiedy Rosja wspierała Austriaków w walce z powstaniem węgierskim. Potem, w czasie I wojny światowej, pojawiły się także miejscowości, które przechodziły z katolicyzmu obrządku wschodniego na prawosławie. Protestanci masowo, jeśli można tak rzec, pojawili się na terenie diecezji w wyniku osadnictwa józefińskiego w XVIII wieku. Kolonizatorzy niemieccy przynieśli na ziemie diecezji tarnowskiej głównie luteranizm, czyli wyznanie ewangelicko- -augsburgskie. Natomiast protestantyzm, ale w wydaniu kalwińskim i ariańskim, także pojawił się w diecezji wcześnie, w XVI wieku, lecz był wynikiem przechodzenia z katolicyzmu – szczególnie szlachty – na te wyznania. W tym czasie znane były, nie mające masowego charakteru, przypadki dołączania do patrycjatu miejskiego emigrantów luterańskich z ziem niemieckich.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama