Nowy numer 3/2021 Archiwum

Trzymajmy się krzyża

Na terenie diecezji tarnowskiej wytyczono ok. 60 tras Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. Ten rodzaj duchowości i towarzyszenia Jezusowi w Jego męce potrafi zmienić życie.

Ekstremalna Droga Krzyżowa polega na pokonaniu w nocy wybranej trasy, liczącej średnio 40–50 km, medytowaniu rozważań męki Pańskiej i zmaganiu się z własnymi słabościami. – To nie pielgrzymka – tłumaczą organizatorzy.

– W EDK nie ma przewodnika, tub ani wyznaczonych postojów. To indywidualna forma modlitwy – mówił nam swego czasu Tomasz Bucki, koordynator EDK Mielec. W czasie Ekstremalnej Drogi Krzyżowej panuje reguła milczenia. Obowiązuje ona od momentu dotarcia na I stację Drogi Krzyżowej. Wytyczanie z roku na rok coraz większej liczby tras ma sprawić, by każdy mógł lepiej przeżyć EDK. Regułę samotności i milczenia trudno byłoby zachować, idąc w tłumie, a o ten nietrudno. Ludzi chętnych, by przeżyć w ten sposób misterium Męki Pańskiej, jest coraz więcej. Krzysztof Więckowski, który od kilku lat wytycza trasy EDK z Tarnowa na Jamną i wokół Tarnowa, nie widzi nic złego w tym, że czasem chce się pokonać ten trud we dwoje, zwłaszcza gdy się idzie pierwszy raz. – Do swojej pierwszej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej w 2014 roku, którą przeszliśmy z Marcinem Lewandowskim z Tarnowa na Kozieniec, w ogóle nie byłem przygotowany. Ani fizycznie, ani psychicznie, ani też duchowo. Przemiana mojego serca dokonała się w czasie tej drogi, gdy temperatura dochodziła do minus 15 stopni. Byłem cieniasem, który siedział za biurkiem, przy komputerze nawet po 12 godzin dziennie. Zadziałało na mnie hasło „ekstremalna”. „Droga Krzyżowa” była tak malutka jak czcionka w aneksach do umów bankowych. Najważniejsze było wyzwanie, nie Droga Krzyżowa – opowiada Krzysztof. Kiedy wyszli z kościoła misjonarzy, skąd wyrusza tarnowska EDK, zdali sobie sprawę, na co się porwali. – Nie byliśmy w stanie nawet analizować opisów tej trasy. Wtedy zobaczyliśmy chłopaków niosących krzyż, który zawsze towarzyszy grupie pielgrzymów idących na Jasną Górę. Powiedziałem do Marcina: „Trzymajmy się krzyża”. To zdanie stało się symbolem przemiany mojego serca i myślenia – dodaje. Rok później był już pewny siebie, silniejszy. Potem sam zaczął wytyczać trasy, na które pod wpływem świadectwa i doświadczeń Krzysztofa wyrusza wielu jego znajomych. Zaczął trenować, biegać, a trening łączyć z modlitwą w konkretnych intencjach. Przebiegł trzy pełne maratony: rzeszowski, krakowski i warszawski. – Nie biegam dla sukcesów, nigdy nie wejdę na podium, nie jestem szybki, ale w ten sposób chcę dbać o swoje zdrowie. Każdy bieg i trening jest dla mnie czasem modlitwy. Odmawiam Koronkę do Bożego Miłosierdzia, bo w rytmie biegania łatwo jest mi wypowiadać słowa tej właśnie modlitwy. Kiedy biegnę, modląc się przez godzinę czy półtorej, Bóg prowadzi mnie w takie rejony refleksji, gdzie normalnie w tym pędzie życia nigdy bym nie dotarł – zauważa Krzysztof. Należy do wspólnoty Mężczyzn św. Józefa przy parafii Tarnów-Mościce. Od trzech lat w listopadzie organizują nocną pielgrzymkę do sanktuarium bł. Karoliny Kózkówny w Zabawie. Ostatnią pokonał z poznanym rok temu kolegą, który przyznał się, że w nocy nic nie widzi. – Do Karoliny poszliśmy razem. Trzymał się szarfy, za którą w tej ciemności go prowadziłem. Takiego siebie nie znałem. Moja otwartość na drugiego człowieka to efekt przemiany, która dokonała się w moim serduchu w czasie EDK, na którą w tym roku planujemy pójść z Mieszkiem także razem – deklaruje Krzysztof. Na terenie diecezji tarnowskiej zostało wytyczonych ponad 60 tras Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. Są takie, które liczą nawet ponad 60 km, ale są i mniej wymagające, w których do przejścia jest ok. 30 km. EDK w zależności od regionu wyrusza 16 lub 23 marca. Największy wybór tras jest z Mielca (14) i Tarnowa (8). W naszym rejonie ludzie wyruszają na Ekstremalną Drogę Krzyżową także z Bochni, Brzeska, Bobowej, Grybowa, Gorlic, Dębna, Jasienia, Dębicy-Latoszyna, Nowego Sącza czy Limanowej. Wszystkie trasy można znaleźć na edk.org.pl. Już warto się im przyjrzeć, wybrać jedną z nich i przygotować się na ten rodzaj towarzyszenia Jezusowi w Jego męce.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama