Nowy numer 2/2021 Archiwum

Więcej przyjaciół niż sądzili

Szkoła w Ilkowicach paliła się 5 stycznia. Strażacy szybko ugasili pożar, ale ogień nadal płonie. Tylko inny.

Zapalił się najpierw szkolny autobus, a od niego jedna ze ścian budynku. Pożar ugaszono. – Nasze dzieci, których mamy 160, pierwszych 6 dni po wydarzeniu miały wolne, a potem przez parę tygodni lekcje odbywały się w szkołach w Łęgu Tarnowskim i Niedomicach – opowiada Ewa Saładyga, nauczycielka.

Dyrektorzy tych szkół szeroko otwarli drzwi przed szkołą z sąsiedztwa. W budynku prace ruszyły 3 dni po pożarze. – Rodzice i strażacy zaczęli sprzątać szkołę i poddasze. Potem rozbiórka dachu, budowa nowej konstrukcji, wymiana okien, malowanie, itd. – wylicza dyrektor szkoły w Ilkowicach Kazimierz Piotrowski. Pożar „rozpalił” ludzkie serca. Już po dwóch dniach odbyły się zbiórki w kościołach. Z pomocą pospieszyły parafie w Niedomicach, Zabawie, Łęgu Tarnowskim, Odporyszowie, Żabnie, Wietrzychowicach, potem w Śmignie, Łukowej, Łęgu-Zamościu, Radłowie. – Otrzymaliśmy dużą sumę, która pozwoliła natychmiast ruszyć z remontem, zanim ubezpieczyciel wypłaci świadczenie – przyznaje Kazimierz Piotrowski. Wiele firm bezpłatnie przekazało materiały. Rodzice uczniów pracowali fizycznie w szkole, ale także szukali środków na remont. – Mamy zespół teatralny, jeździliśmy z jasełkami, prosząc o pomoc – dodaje Ewa Saładyga. Pożar miał miejsce 5 stycznia, a 26 lutego uczniowie z Ilkowic znów zasiedli w swoich ławkach. – Służby mówiły, że po zniszczeniach nie wejdziemy do szkoły szybciej niż we wrześniu – przyznaje K. Piotrowski. Zamiast po 8 miesiącach udało się wrócić po 6 tygodniach. – Okazało się też, że „prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie” – przyznaje Anna Rzepka, mama dwójki uczniów szkoły w Ilkowicach. Sami w Ilkowicach nie wiedzieli, że tych dobrych przyjaciół mają aż tak wielu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama