Nowy numer 3/2021 Archiwum

Wraca do swoich

Święta Kinga przyjechała z Węgier do Polski prawie 780 lat temu. Dziś jej kult pokonuje drogę w odwrotnym kierunku.

Kinga była córką Beli IV z rodu Arpadów. Urodziła się w Ostrzyhomiu. W 1239 roku przyjechała do Polski, została żoną Bolesława Wstydliwego, a potem starosądecką klaryską i świętą Kościoła. Kanonizował ją w 1999 roku w Starym Sączu Jan Paweł II.

– Na pamiątkę tego wydarzenia pojechaliśmy do Esztergom (węgierska nazwa Ostrzyhomia), miejsca narodzenia św. Kingi i dla tamtejszej bazyliki ufundowaliśmy specjalną tablicę – mówi Mieczysław Witowski, prezes Stowarzyszenia Świętej Kingi. Ta święta w swoim rodzinnym kraju pozostawała nieznana. – Bardzo nam zależy na tym, żeby zarówno kult, jak i wiedza o Kindze były powszechne – mówi M. Witowski. Przede wszystkim na Węgrzech. O to nie jest łatwo, bo Węgrzy mają niemało swoich świętych. Tylko z rodziny Kingi świętą została jej siostra Małgorzata Węgierska, a błogosławioną inna z sióstr, Jolenta. Ciotką Kingi była św. Elżbieta Węgierska. – Robimy co w naszej mocy. Byliśmy niedawno na Węgrzech. Do Veszprém zawieźliśmy obraz św. Kingi podarowany przez ksienię starosądeckiego klasztoru, a w sąsiednim Küngös podpisaliśmy porozumienie z nowym Stowarzyszeniem Kulturalnym św. Kingi. W tej miejscowości znajduje się jedyny kościół pw. św. Kingi na Węgrzech. Stoi tam od niedawna, bo dopiero 5 lat – opowiada Mieczysław Witowski. W kult św. Kingi zaangażowany jest miejscowy proboszcz, a młody prezes węgierskiego stowarzyszenia Takacś Zoltán Balázs tak bardzo jest skupiony na rozwijaniu kontaktów z Polakami wokół postaci świętej, że w kilka miesięcy nauczył się języka polskiego. – W czasie naszego pobytu w Küngös przed paroma tygodniami słyszeliśmy, jak Węgrzy cztery pieśni o św. Kindze śpiewają po Polsku. To jest coś niesamowitego. To są wspaniali ludzie, bardzo życzliwi i bardzo zainteresowani Starym Sączem, św. Kingą, Polską – opowiada prezes Witowski. W jakimś sensie, a prezes potwierdza to spostrzeżenie, kult św. Kingi pojawia się na Węgrzech dzięki Polakom.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama