Nowy numer 3/2021 Archiwum

Modlitwa w domu

Przez pierwszy rok synodowania Kościół tarnowski będzie przypatrywał się rodzinie.

W„Gościu Tarnowskim” w każdą pierwszą niedzielę miesiąca, z wyjątkiem wakacji, będziemy zastanawiali się nad kondycją pierwszej i najważniejszej wspólnoty, która jest fundamentem diecezjalnej rodziny rodzin. Wszyscy diecezjanie, a szczególnie członkowie parafialnych zespołów synodalnych, znajdą tutaj – mamy taką nadzieję – inspirację do namysłu nad rodziną, by stawała się domowym Kościołem i miejscem przekazywania wiary następnym pokoleniom. Dziś o modlitwie w rodzinie…

5 pytań

Diecezja tarnowska słynie z zaangażowania wiernych w życie religijne. Jak to w praktyce wygląda w odniesieniu do rodzinnej modlitwy? Anna i Jerzy Talarowie, diecezjalna para Domowego Kościoła, postanowili w związku z V Synodem Diecezjalnym w jednej z bardzo dobrych pod względem poziomu nauczania sądeckich szkół średnich, skupiającej głównie chłopców, przeprowadzić anonimową ankietę. Młodzież (16–19 lat) miała odpowiedzieć na 5 pytań: Czy była, a jeśli tak, to jak wyglądała, modlitwa w twojej rodzinie, gdy byłeś dzieckiem? Czy obecnie, gdy jesteś już prawie dorosły, nadal modlicie się razem? Jak często się tak modlicie: systematycznie czy okazjonalnie? Czy uważasz, że modlitwa rodzinna jest w ogóle potrzebna? Jak sądzisz, czy twoja modlitwa osobista ma wpływ na modlitwę rodzinną? Ankietę wypełniło 239 uczniów. – Jej analiza pokazuje, że modlitwa rodzinna była praktykowana w ich rodzinach (87,5 proc.), byli też tacy, którzy modlili się w tej formie od czasu do czasu (5 proc.), a dla pozostałych ta praktyka była obca (7,5 proc.). Modlitwy uczyli ich zazwyczaj rodzice i dziadkowie. W wielu domach modlitwa rodzinna przybierała formę pacierza („Ojcze nasz”, „Zdrowaś Maryjo”, „Aniele Boży” itp.), głównie wieczorem, ale byli też uczniowie, którzy pamiętają różne formy modlitw w zależności od okresu liturgicznego, oraz tacy, którzy uczyli się modlitwy spontanicznej (uwielbienia, dziękczynienia, przeproszenia i prośby) lub połączonej z rozważaniem Pisma Świętego. Pamiętają oni specjalne miejsca w domu, gdzie odbywała się modlitwa rodzinna (np. przed obrazem Pana Jezusa, Matki Bożej, przed krzyżem, przy łóżku itp.) – stwierdzili państwo Talarowie.

Ogromna wartość

– Wspólne modlenie się dzieci i rodziców, angażowanie dzieci w modlitwę rodzinną, urozmaicanie modlitwy i dostosowywanie do ich wieku skutkuje tym, że wielu z tych uczniów nadal uznaje modlitwę rodzinną za ogromną wartość i do tej pory tak się modlą (22,6 proc.). W wielu domach, niestety, już nie występuje modlitwa rodzinna, ale młodzież modli się indywidualnie, w swoim pokoju, i ten rodzaj modlitwy preferuje 46 proc. ankietowanych – mówią Talarowie. Zdarzają się i tacy, którzy nie modlą się wcale (2,9 proc.), ale są oni w zdecydowanej mniejszości, a niektórzy z nich zwracają uwagę na fakt, że kiedyś byli do modlitwy przymuszani. W odpowiedzi na pytanie 3. jedynie 20 proc. młodzieży stwierdziło, że modli się systematycznie, u większości (76,9 proc.) modlitwa rodzinna występuje okazjonalnie w związku ze świętami, uroczystościami rodzinnymi czy zaskakującymi ich wydarzeniami życiowymi, np. wypadek, choroba, pogrzeb itp.

Klepanie to za mało

Spora grupa uczniów, bo aż 82 proc., dostrzega wagę modlitwy rodzinnej, która buduje rodzinną jedność, umacnia więzi, pomaga wspólnie spędzać czas, poprawia relacje rodzinne, uczy wzajemnego przebaczenia, pomaga w przetrwaniu trudności, pogłębia wiarę. – Wspólne powierzanie się Bogu zwiększa skuteczność modlitwy, zwłaszcza wstawienniczej. Ponadto uczy systematyczności i szczerości, daje wsparcie i poczucie, że inni modlą się tak jak ja. Młodzi uważają rodziców za pierwszych ewangelizatorów, dających przykład, uczących, jak być dobrym chrześcijaninem. Dzieci wdrożone do systematycznej modlitwy rodzinnej będą ją przekazywały dalszym pokoleniom – uważa diecezjalna para Domowego Kościoła. Niektórzy twierdzą, że taka modlitwa jest potrzebna szczególnie wtedy, gdy w rodzinie są małe dzieci, bo rodzice dają im przykład, uczą ich wiary i właściwej rozmowy z Bogiem. 15 proc. badanych nie widzi potrzeby modlitwy rodzinnej, nie są jej nauczeni. Pojawiały się głosy, że modlitwa jest dla ludzi słabych, którzy nie mają silnej woli. Młodzi ludzie nie są też zadowoleni„z klepania paciorków”.

Gorliwość wzrasta

Zdecydowana większość uczniów, zwłaszcza preferujących modlitwę indywidualną, uważa, że ich modlitwa nie wpływa na modlitwę w rodzinie (62,8 proc.), a 2,9 proc. nie ma na ten temat zdania. Są jednak i tacy, którzy ten wpływ zauważają (34,3 proc.), twierdząc, że ich gorliwość zwiększa zaangażowanie całej rodziny, że inni domownicy widząc, jak oni się modlą, przypominają sobie o modlitwie, mogą do nich dołączyć, że wspólna modlitwa ma większa siłę. Są przykładem dla innych, często sami prowadzą modlitwę w większej grupie dzięki doświadczeniu modlitwy rodzinnej. – Z powyższych badań wynika, że podjęcie w czasie V Synodu Diecezji Tarnowskiej tak ważnego tematu, jakim jest modlitwa rodzinna, jest jak najbardziej uzasadnione. Ponieważ wszystko rozpoczyna się w rodzinie, należy zastanowić się nad sposobami propagowania, ożywienia i pogłębienia modlitwy rodzinnej w naszej diecezji – podkreślają Anna i Jerzy Talarowie. •

Moc modlitwy rodzinnej

Marysia i Mariusz Oraczowie z Zuzią, Antkiem, Olkiem i Zosią

– W codziennej krzątaninie sześcioosobowej rodziny wspólna modlitwa to spore wyzwanie. Nasze małżeństwo od początku opieraliśmy na relacji z Bogiem. Mamy różne doświadczenie modlitwy rodzinnej wyniesione z naszych rodzinnych domów, tradycyjnych katolickich rodzin, w których modlitwa wspólna ograniczała się raczej do niedzielnej Mszy św. czy modlitwy przy wigilijnym stole. Od 9 lat jesteśmy we wspólnocie Domowego Kościoła Ruchu Światło–Życie. Przynależność do niej zobowiązuje nas do pogłębiania wiary i relacji z Bogiem. Jednym ze sposobów, by to osiągać, jest modlitwa rodzinna. W naszym domu najczęściej jest to wieczorny pacierz, podczas którego nasze dzieci uczą się, że modlitwa to rozmowa z Kimś, kto bardzo nas kocha. Pokazujemy im, że nie ma takiej sytuacji w życiu, takiej trudności czy takiego kłopotu, z którym nie można zwrócić się do Boga. To także mobilizacja dla nas, abyśmy rozwijali się duchowo i odkrywali przed naszymi dziećmi nowe sposoby modlitwy. Od jakiegoś czasu wszyscy uczymy się modlitwy uwielbienia. Tym bardziej jest nam to bliskie, że lubimy modlić się muzyką. Głęboko wierzymy, że dziecięca modlitwa może wiele. Już niejednokrotnie przekonaliśmy się, że Bóg nie potrafi im odmówić. Dlatego mimo codziennego pośpiechu i mnóstwa spraw staramy się prowadzić modlitwę rodzinną na Bożą chwałę.

Synodalny rachunek sumienia

Dlaczego ludzie nie doceniają modlitwy rodzinnej? Co jest przyczyną jej „bylejakości”? Co utrudnia nam wspólne klękanie przed Bogiem? Czy tłumaczenie się brakiem czasu jest zasadne? Czy widzę korelację między moją wiarą i życiem a modlitwą? Czy moja modlitwa indywidualna ma jakieś przełożenie na modlitwę rodzinną? Co jest największą przeszkodą w praktykowaniu modlitwy rodzinnej? Jakie podjąć konkretne działania, aby polepszyć i ożywić naszą modlitwę w rodzinach? Pełny konspekt spotkania o modlitwie w rodzinie znajduje się na stronie V Synodu Diecezji Tarnowskiej w zakładce „pobierz”.

Jak powinno być?

Ks. dr Piotr Cebula, przewodniczący Komisji Małżeństw i Rodzin

– Trudno wskazać jeden wzorzec modlitwy w rodzinie. Każda bowiem rodzina powinna wypracować sobie swój własny schemat modlitwy. Można jednak próbować wskazać pewne ogólne ukierunkowania, zgodnie z którymi należałoby rozwijać modlitwę w rodzinie. Używając języka symboli, można powiedzieć, że modlitwa rodzinna ma opierać się na trzech W. Powinna być wierna, wspólnotowa i prowadzić do umacniania więzi. Wierność jest obliczem miłości i jest praktyczną realizacją odpowiedzialności za drugiego człowieka. Wierna modlitwa rodzinna z jednej strony jest dowodem prawdziwej miłości do Boga, z drugiej zaś odpowiedzialnym wprowadzaniem dzieci w przestrzeń wiary. Św. Jan Paweł II podkreślał: „Zasadniczym i niezastąpionym elementem wychowania do modlitwy jest konkretny przykład, żywe świadectwo rodziców: tylko modląc się wspólnie z dziećmi (…), ojciec i matka zstępują w głąb serc dzieci, pozostawiając ślady, których nie zdołają zatrzeć późniejsze wydarzenia życiowe”. Wspólnotowość modlitwy jest z kolei jednością osób, która się modli. Ta jedność wspólnotę rodzinną jeszcze bardziej umacnia i prowadzi do pogłębienia więzi z Bogiem i z sobą nawzajem. W „Rosarium Virginis Mariae” czytamy: „Rodzina, która się modli zjednoczona, zjednoczona pozostaje”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama