Nowy numer 2/2021 Archiwum

250 lat od Baru

Nie było to powstanie, ale niektórzy uważają ją za pierwszy niepodległościowy zryw Polaków.

W mieście Bar na Podolu, w klasztorze karmelitańskim 29 lutego 1768 roku szlachta spisała akt konfederacji w obronie wiary i wolności. Co łączy obraz Matki Bożej Pokrownej w Bereście i Muszynkę z tamtą historią i miejscowością odległą od nich blisko 600 kilometrów?

Okopy konfederatów

Wiosną 1769, rok po zawiązaniu konfederacji, szlachta, walcząca z coraz bardziej panoszącymi się Moskalami, rozbiła obóz wojenny u podnóża Jawora nad wsią Muszynka. Mogło tam stacjonować około 4 tys. zbrojnych. Z tego obozu marszałkowie konfederacji w Małopolsce wydawali między innymi odezwy do ziem i ludności województwa krakowskiego. W obozie nad Muszynką podpisano akty ziem Księstwa Zatorskiego i Oświęcimskiego, Ziemi Sanockiej i województwa sandomierskiego. 26 września 1769 roku do obozu konfederatów nad Muszynką przybył Kazimierz Pułaski. Ponownie pojawił się tutaj w 1770 roku, skąd udał się z wojskami do obozu w Wysowej.

Żywa pamięć

– W Muszynce zachowane są okopy, w niedalekim Tyliczu znajduje się ulica im. Kazimierza Pułaskiego, szkoła podstawowa w Tyliczu nosi jego imię, pomnik Pułaskiego znajduje się na rynku w mieście, zaś w Muzeum Ziemi Tylickiej można zobaczyć stroje konfederatów i armatę konfederacką. Co ważne, okopy są cały czas dostępne. Dziś znajduje się tam kapliczka z wizerunkiem św. Barbary oraz obelisk z pamiątkową tablicą. Turyści bardzo często pytają o to miejsce. Po drodze można podziwiać piękne tereny przygraniczne naszej ojczyzny – mówi ks. Piotr Pietrucha, wikariusz w Tyliczu. O konfederatach pamiętają członkowie Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Wsi Muszynka. Już po raz trzeci zorganizowali konfederacką majówkę na okopach, gdzie przez tylickiego proboszcza ks. Piotra Fiksaka została odprawiona Msza św. Po modlitwie zaś na stadionie w Muszynce odbył się patriotyczny festyn.

A Berest?

W kościele parafialnym znajduje się obraz Matki Bożej Pokrownej z Izb. Ikona pochodzi z 1721 roku. W tamtym czasie czczona była bardzo w cerkwi w Izbach. Wielką cześć miał do Maryi konfederacki marszałek Kazimierz Pułaski, który wiele Jej zawdzięczał. Zachowały się nawet dwa wpisy w księdze łask dotyczące marszałka. Otóż – jak przypomina historyk sztuki ks. Władysław Szczebak – roku Pańskiego 1771 JWM Pułaski, „kiedy wyruszył ze wsi Izby przeciw Moskalom niedaleko grodu Pilzno, i tam otoczony, gdy nie miał żadnego sposobu, by wydostać się z opresji, do Błogosławionej Maryi Dziewicy słynącej z łask w świątyni w Izbach westchnął”. Maryja usłyszała westchnienie marszałka i z opresji go uwolniła. Po raz drugi zdarzyło się to w lasach świątkowskich, gdzie trzymano straż przeciw Moskalom i Kozakom. „O wschodzie słońca (Pułaski) ogarnięty zaledwie sennością, odrobinę zaczął przysypiać, wtem wojska moskiewskie go napadły, i rozproszywszy jego żołnierzy, ośmieliły się pochwycić go żywcem i prawie już miały go w rękach. Lecz Pułaski znów polecił się Matce Bożej i zaczął uciekać na szybkim koniu, i wpadłszy na pień upadł z koniem, tak przecież szczęśliwie, że bez szwanku wyszedł zarówno z upadku, jak i rąk nieprzyjacielskich. Za co fundację uczynił Matce Bożej”. Ikona z Izb została uratowana przed zniszczeniem przez parafian z Berestu i do dziś odbiera cześć w tamtejszym kościele parafialnym. Co ciekawe, kiedy w latach 80. XX wieku ówczesny proboszcz ks. Ignacy Piwowarski udzielał schronienia działaczom polskiej Solidarności, ci z wdzięczności ufundowali dla Maryi koronę jako wotum i zapis niepodległościowych dążeń tylu pokoleń Polaków.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama