Nowy numer 45/2018 Archiwum

„Odkurzanie” Stanisława

Młodzi bacznie przyglądają się świętym, bo potrzebują wyraźnych drogowskazów.

Niedawno KSM Diecezji Tarnowskiej zorganizowało rekolekcje zatytułowane „(W)Stań i sław”. – Były, jak łatwo się domyślić, o św. Stanisławie, ale Kostce. Jest także obok bł. Karoliny patronem KSM, ale takim mniej znanym, bardziej nieobecnym, trochę dalszym – przyznaje Natalia Nowosińska, członek zarządu KSM Diecezji Tarnowskiej.

Co ciekawe, potrzebę „odkurzenia” św. Stanisława zgłosiły tzw. doły. – To był jeden z wniosków po spotkaniach okręgowych. Młodzi sami zwrócili uwagę, że brakuje im Stanisława. Mamy bł. Karolinę blisko, jeździmy do niej, wokół niej jest szereg inicjatyw, a Stanisław w życiu KSM jakby nieobecny. Rekolekcje są odpowiedzią na te potrzeby – dodaje Paulina Marchwiany, sekretarz KSM DT. Czy zmarły 450 lat temu święty może dziś pociągać młodzież? Biskup Stanisław Salaterski, bierzmując młodzież, przypomniał postać św. Stanisława Kostki. – Dzięki otwarciu na dar Ducha Świętego kochał modlitwę i Boga w niej doświadczał, chociaż koledzy tego nie robili. Dzięki wrażliwości na głos sumienia rozeznał swoje powołanie i z odwagą oraz determinacją próbował je realizować. Świadomy darów uzyskanych od Boga starał się tak postępować, by jego ojczyzna mogła być z niego dumna, by się przydał ojczyźnie, Kościołowi – mówił biskup w Tarnowie. Maturzystka Agnieszka Jarmuła z Żabna uważa, że wielu młodych chce dziś iść taką drogą. – Chce szukać sensu, celu w życiu, powołania, chce żyć według wartości i zasad. Widzę to, obserwując choćby uczestników młodzieżowych „Synajów”, widzę, kiedy poznaję coraz większe zapotrzebowanie młodych na modlitwę, ciszę, rekolekcje – mówi Agnieszka, która jest animatorką dekanalną młodzieży. Tyle, że w tym wszystkim trzeba iść pod prąd. Presja środowiska, grupy rówieśniczej, moda są silne. Wielu młodych ugina się i wybiera „lekko, łatwo i przyjemnie”. Część, na szczęście niemała, inaczej projektuje swoje życie, bo wszystko, co ma wartość, musi kosztować. – Okazje, by pójść pod prąd, są na każdym kroku. Dosłownie. Niedawno skończyłam rok szkolny w klasie maturalnej. Po zakończeniu koleżanki i koledzy poszli do barów, ogródków, by oblewać zakończenie nauki, a ja zabrałam się, przyjechałam na rekolekcje i mam radość z tego, że tu jestem, i mam radość, że dokonuję, moim zdaniem, dobrych wyborów – zapewnia Agnieszka. To jest chodzenie pod prąd. Jak u św. Stanisława Kostki, który musiał wykazać się determinacją, by realizować powołanie. – Dlatego naprawdę może być bliski dzisiejszej młodzieży, dlatego warto mu się przyglądać – zapewnia Natalia Nowosińska. Rekolekcje o św. Stanisławie były chwilą refleksji nad sobą. – Trzeba zadbać o swą duszę. Lubię działać, ale wiem, że jeśli nie będę blisko Jezusa, to, co zrobię, będzie płaskie. Jeśli sam nie płonę, nie jestem w stanie dać płomienia dalej. Jeśli coś robię z miłości do Boga, to Bóg przez to moje działalnie zadziała, będzie tego efekt – mówi o potrzebie formacji Kacper Osika, kaesemowicz z Wojnicza, który wśród innych wyróżnia się fajnymi dredami. To także jest droga św. Stanisława.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy