Nowy numer 38/2018 Archiwum

Dla muzykanta

Wieś to mała, ale serce ma wielkie. Kilkaset osób pobiegło po zdrowie dla pochodzącego stąd Stanisława Stawiarskiego.

To już trzecia edycja Biegu Barana, który odbywa się na terenie Skrudziny. Organizuje go Stowarzyszenie Rozwoju Wsi Skrudzina wspólnie z Fundacją „Na Ratunek”. W tym roku postanowiliśmy dedykować ten bieg Stanisławowi Stawiarskiemu, który jest tu bardzo znany. Jest muzykiem, który grał na wielu weselach. W zeszłym roku sam wspierał bardzo hojnie Józefa Szablę, dla którego organizowany był bieg, a teraz to on potrzebuje pomocy – mówi Andrzej Dziedzic, prezes Stowarzyszenia Rozwoju Wsi Skrudzina „Przyjaźń”. Około 600 osób stanęło na starcie Biegu Barana i pobiegło po zdrowie dla pana Stasia muzykanta.

Wszyscy go tu znali. Razem z bratem założył swego czasu orkiestrę weselną, więc każdy w okolicy o „Stawiarskich” słyszał. – Znany jest nie tylko dlatego, że grał w zespole, który miał swoją renomę i był bardzo polecany. Pan Stanisław jest dobrym człowiekiem, bardzo otwartym, każdego zagadnął, zawsze miły i uśmiechnięty – mówią Kinga Stawiarska z Gabonia-Wilkówki i Ela Szumacher ze Skrudziny, które znały pana Staszka także z imprez szkolnych. 4 stycznia tego roku 50-letni Stanisław Stawiarski – wulkan energii i okaz zdrowia – trafił do sądeckiego szpitala z objawami udaru lewej półkuli mózgu. Cztery godziny później jego stan gwałtownie się pogorszył – nastąpiła zupełna afazja i doszło do porażenia prawostronnego. Stanisław trafił do Kliniki Neurologii w Krakowie. Tam rozpoczął specjalistyczne leczenie. Diagnoza – zwykle oznaczająca niepełnosprawność – nie była łatwa do zaakceptowania: udar niedokrwienny lewej półkuli mózgu z zakresu unaczynienia tętnicy środkowej mózgu. Pan Stanisław nie poddał się jednak tak łatwo. Jest niezwykle zdeterminowanym pacjentem i codziennie na oddziale rehabilitacji w Limanowej walczy o powrót do zdrowia. W jednej drużynie bój ten razem z nim toczą żona, czwórka dzieci, przyjaciele i pewnie cała Skrudzina... – Stoczyliśmy najtrudniejszą walkę, teraz jest coraz lepiej. Mąż każdego dnia pokazuje, jak bardzo jest zdeterminowany. Ten bieg to dla nas ogromne wsparcie i podniesienie na duchu. Jesteśmy niezwykle wdzięczni za ten gest. Chyba nie miałam świadomości, że ludzie są aż tak wspaniali. Skrudzina jest mała, ale ma wielkie serce – mówiła wzruszona pani Gosia, która razem z mężem Stanisławem przybyła na Bieg Barana. Dla biegaczy mężczyzna stanął na własnych nogach, pokazując, że jest silny i walczy. Wśród startujących była 22-osobowa drużyna pracowników z Oddziału Rehabilitacji Neurologicznej Reh-Stabu z Limanowej, gdzie przebywa pan Stanisław i pracuje jego żona. Rehabilitanci, opiekunki, salowe, pielęgniarki, okazując wsparcie swojej koleżance z pracy i jej mężowi, założyli specjalne koszulki „Biegniemy dla Stasia” i także wyruszyli w 8-kilometrową trasę. W Biegu Barana pobiegło w sumie ok. 600 osób we wszystkich kategoriach wiekowych, od przedszkolaków, uczniów klas młodszych i starszych, juniorów, po dorosłych. Głównie to mieszkańcy okolicznych miejscowości, ale byli też zawodnicy z Krakowa. Imprezie towarzyszył festyn, w czasie którego zbierano pieniądze na rehabilitację dla pana Stanisława. Członkowie stowarzyszenia przygotowali masę jadła. Królowały cieszące się ogromnym powodzeniem pierogi ruskie ręcznie lepione przez miejscowe panie (przygotowały ich ok. 3,5 tys.), pyszne ciasta i baranina, której na Biegu Barana zabraknąć nie mogło. – Trasa wiedzie przez bacówkę. Mamy jedną w Skrudzinie i stąd nazwa Bieg Barana – wyjaśnia sołtys Mieczysław Szewczyk, który zapoczątkował działalność stowarzyszenia, był pierwszym jego prezesem i jednoczył wieś we wspólnym działaniu. – Wszystkie produkty członkowie stowarzyszenia przygotowują bezpłatnie, część rzeczy dostarczają sponsorzy. Nikt nikogo nie pyta, co z tego będzie miał i ile za to dostanie, tylko dzielimy się zadaniami i je wykonujemy – zauważa Andrzej Dziedzic, obecny prezes stowarzyszenia. – To jednoczy ludzi, nie tylko członków organizacji. Także mieszkańcy okolicznych miejscowości włączają się w pomoc i tu przybywają. Poza tym młodzież uczy się szacunku do pracy, do drugiego człowieka i reagowania, gdy ktoś potrzebuje pomocy. To na pewno będzie procentowało – dodają prezesi.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma