Nowy numer 46/2018 Archiwum

Dwie rodziny oraz siostry służebniczki

W Bieczu uhonorowano kolejnych "Sprawiedliwych wśród Narodów Świata".

Madalami „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” zostali uhonorowani przedstawiciele polskich rodzin:

  • Jan Benisz z Gorlic
  • rodzina Kosibów: Tekla i Władysław oraz ich synowie Rudolf i Tadeusz z Biecza
  • siostra Serapiona (Zofia Liszka) i siostra Ambrozja (Marcjanna Łączniak) z Dominikowic - przedstawicielki Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej.

W uroczystej ceremonii wręczenia medali i dyplomów honorowych 28 czerwca w Bieczu wziął udział Michał Kalisz z Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie, który przygotował dokumentację i był wnioskodawcą przyznania tych honorowych tytułów. Podczas uroczystości prezentowana była wystawa przygotowana przez rzeszowski oddział IPN pt. „Polacy ratujący Żydów w czasie II drugiej wojny światowej”.

Jak udało się ustalić historykowi Michałowi Kaliszowi z rzeszowskiego IPN, podczas okupacji niemieckiej Helena i Jan Benisz pomagali żydowskiej rodzinie Honigwachs, z którą przyjaźnili się jeszcze przed wojną. Serce okazywali od pierwszych dni okupacji, a także wtedy, kiedy latem 1941 roku powstało getto w Gorlicach. Żywnością kupowaną za kartki otrzymywane od Beniszów Honigwachsowie obdzielali swoją rodzinę, jak i spokrewnione - Gewiszów, Brinbaumów i Halberstamów.

W chwili likwidacji getta w Gorlicach Jan Benisz także nie pozostawił bez pomocy zaprzyjaźnionej żydowskiej rodziny Honigwachsów. Kilkanaście dni wcześniej przygotował dla nich kryjówkę, która znajdowała się w jednym z pustych grobów na miejscowym cmentarzu. Pusty grób, blisko wejścia na cmentarz, wskazał mu ówczesny proboszcz Kazimierz Litwin. Dodatkowo Benisz podał Żydom adres polskiej rodziny Chwastowiczów, u której mogliby uzyskać pomoc, na wypadek gdyby kryjówka na cmentarzu okazała się niebezpieczna.

Ostatecznie pięcioosobowa rodzina żydowska zdecydowała ukryć się u Chwastowiczów, którzy jeszcze tego samego dnia przyjęli ich u siebie. Jednak po upływie kilku godzin uciekinierzy postanowili wrócić do getta, bojąc się obławy ze strony Niemców. Po likwidacji gorlickiego getta, które nastąpiło 14 sierpnia 1942 r., jako jedyna z całej rodziny Honigwachsów ocalała córka Sabina.

Dziewczyna trafiła najpierw do folwarku Wrońskich, gdzie Jan Benisz nadal ją wspierał, nie tylko ją i nie tylko wtedy, bo i później, kiedy musiała stamtąd uciekać. To m.in. on przeprowadził ją do kolejnego miejsca ukrycia, które znajdowało się na terenie wsi Stróżówka. Tam ukrytej na strychu u rodziny Tokarskich utleniono włosy i wyrobiono kenkartę na nazwisko Maria Wójcik.

Po miesiącu dziewczyna ponownie została przeprowadzona w inne miejsce - tym razem do ochronki Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej w Dominikowicach, gdzie przełożonymi były najpierw s. Serapiona (Zofia Liszka), a potem s. Ambrozja (Marcjanna Łączniak).

W październiku 1943 r. Niemcy aresztowali około 20 żołnierzy z gorlickiej AK. Wśród nich był również Jan Benisz i jego dwaj synowie: 19-letni Lech i 21-letni Mieczysław. Wszyscy zostali rozstrzelani 19 X 1943 r. w Rozwadowie k. Stalowej Woli. Mimo tej tragedii żona Jana - Helena Benisz nadal pomagała Żydówce.

Sabina Honigwachs ukrywała się z przerwami do końca wojny w ochronce prowadzonej przez siostry służebniczki, które współpracowały także z Armią Krajową. Ze względu na liczne donosy na klasztor, i Sabina - jako Maria Wójcik lub w stroju zakonnym Janina Blumska - często go opuszczała. Sama także zaangażowana była w działalność konspiracyjną Armii Krajowej.

Wyróżniona medalem Sprawiedliwi wśród Narodów Świata z kolei rodzina Kosibów z Biecza wykazała się zagrażającą im życiu pomocą piątce uciekinierów z bieckiego getta, a byli to Izaak Goetz, Hanna Kurz wraz z synkiem Szlome oraz siostry Adela i Rachela Zyskind. Wszystkich Kosibowie znali. Choć ich pomoc była krótkotrwała (3 dni i 2 noce), ale udzielona w czasie najgorszym, stała się bezcenna. Żydów ukryli w stodole, a potem pomogli dotrzeć bezpiecznie na pociąg do Krakowa.

Zarówno Izaak Goetz, jak i Hanna Kurz przetrwali okres Zagłady, natomiast wspomniany Szlome został brutalnie zamordowany przez Niemca w obozie w Płaszowie. Dalszych losów sióstr Zyskind, po opuszczeniu domu Kosibów, nie udało się odtworzyć.

Na medalu przyznawanym Sprawiedliwym przez Instytut Yad Vashem w Jerozolimie jest wybita sentencja z Talmudu - "Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat". Instytut podaje na swojej stronie internetowej, że do 1 stycznia 2018 r. wyróżnił 26 tys. 973 bohaterów, którzy w czasie Holokaustu bezinteresownie i z narażeniem życia ratowali Żydów. W tym jest 6 tys. 863 Polaków, którzy tworzą najliczniejszą grupę Sprawiedliwych wśród obywateli 51 krajów.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy