GN 32/2018 Archiwum

Przecierają oczy ze zdumienia

Renowacja tej drewnianej chaty to właściwie walka o rodzinę Roberta Tracza. Na szczęście po swojej stronie ma armię ludzi.

Ponad rok temu żona pana Roberta opuściła rodzinę i wyjechała. Od czerwca 2017 roku nie daje znaku życia. Zostawiła mężczyznę i pięcioro dzieci w rozpadającym się domu. Najstarsza córka, Jowita, idzie do 6. klasy, a najmłodsze dziecko ma 2,5 roku. – Sytuacja jest taka, że nie ma sensu i nie mam czasu myśleć nad swoją trudną sytuacją, tylko muszę działać. Codziennie – mówi pan Robert. Dom, który zamieszkiwali w Bobrownikach Małych, był stary, zniszczony i niesamowicie ciasny. – Właściwie pan Robert miał postawione warunki, że musi przestać pracować i zająć się opieką nad dziećmi oraz zadbać o warunki bytowe – mówi Marek Podraza, kurator rodziny. Całe szczęście pan Tracz nie został z problemem sam. Program 500+ pozwala mu zająć się opieką nad dziećmi.

O domu pomyśleli inni. W zeszłym roku został zgłoszony do Fundacji „Fabryka Marzeń”, która zadbała o projekty, pozwolenia. Koordynacją remontu zajął się Marek Podraza. – Dla mnie to była naturalna decyzja. Człowiekowi trzeba pomóc i tyle – mówi. Losem pana Roberta i dzieci przejęło się wielu ludzi. – Wiszę na telefonie, jeżdżę, ale mamy efekty. 6 tys. zapłacił jeden przedsiębiorca za konstrukcję dachu, inna firma dała blachodachówkę, inna całe orynnowanie. Z firmy z Gręboszowa dostałem za darmo 7 drzwi do tego domu. Drut zbrojeniowy też został ofiarowany – opowiada M. Podraza. Oprócz tego ktoś z Wierzchosławic zadzwonił i zadeklarował, że daje 5 tys. na wełnę mineralną do ocieplenia, a firma, która dostarczyła za darmo beton na wzmocnienie fundamentów, zdążyła wcześniej złożyć także ofiarę. I tak to się toczy. – Pukam do indywidualnych ofiarodawców, szukamy pieniędzy i na 60 odwiedzonych naprawdę tylko jeden powiedział, że musi swoje rachunki płacić, a nie cudze. Ja jestem zbudowany ofiarnością i życzliwością ludzi – dodaje Marek Podraza.

Ogromną pomocą jest wójt Wierzchosławic, Zbigniew Drąg, który przysyła ludzi do pracy, załatwia, co może, a poza tym zorganizował festyn gminny, by wesprzeć remont tego domu. Dzieci Roberta Tracza mieszkają na razie niedaleko, u babci. Kiedy tato pokazuje im postępy prac, przecierają oczy ze zdumienia. – Zaskoczony trochę jestem, że tylu ludzi zdecydowało się nam pomóc – przyznaje pan Robert. Sam haruje przy remoncie od 6 rano do wieczora, bo wie, że walczy o bezpieczeństwo swojej rodziny.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma