Nowy numer 33/2018 Archiwum

Skarb

Nieżyjący już ksiądz Michał Dziedzic widząc, jak koza zjada jego dekorację prymicyjną, mówił, że tylko koza jest zainteresowana jego kapłaństwem. Nie tylko. Pamiętających owiec znajdzie się niemało.

W Przybysławicach bp Stanisław Salaterski poświęcił tablicę pamiątkową pierwszego proboszcza i księdza, który prowadził budowę kościoła ks. Michała Dziedzica. – Przyszedł jako wikariusz z Otfinowa. W kaplicy w jednym domu odprawiał nam Msze św. Dobrze, bo Dunajec bywał niespokojny, prom na rzece nie „chodził”, to byliśmy uziemieni. Potem wziął się za budowę kościoła, który był nam bardzo potrzebny – mówi parafianka Teresa Sanek z Pasieki Otfinowskiej. Ksiądz Dziedzic był z ludźmi, pracował, współdzielił ich los. – Pamiętam go z ogromnej aktywności i z superhumoru. Dawał mi ślub, ale i był na weselu, chrzcił moje dzieci. To był taki ksiądz do tańca i do różańca – dodaje Dorota Kuczek. Gdy po kilkunastu latach proboszczowania odchodził, jeszcze długo pisał do ludzi listy, kartki na święta.

– Zawsze przystanął i porozmawiał, do każdego serdecznie i ciepło się odnosił – dodają parafianie. W dowód wdzięczności ufundowali mu, także dzięki ofiarom nadesłanym przez Klub „Przybysławice” z Chicago, tablicę pamiątkową. – Chcemy pamiętać o nim. Chcemy, by ze swoim kapłaństwem był ciągle z nami – mówił w homilii bp Salaterski. Proboszcz ks. Piotr Bodziony podkreśla, że to dowód pamięci, ale i wdzięczności. – Za trud, wysiłek księdza, który zbudował tę wspólnotę, wniósł wiele radości i dobra, który pociągnął swoim stylem, osobowością ludzi tak, że w 2 lata wybudowali kościół – mówi. – Z trudami radził sobie dzięki swojemu poczuciu humoru, dzięki dystansowi – mówił bp Stanisław. – Kiedy w czasie niedzielnego kazania jakaś psina weszła do kościoła i przyszła pod sam ołtarz, skomentował refleksyjnie: „Tak oto ostatni staną się pierwszymi” – wspomina Dorota Kuczek. – Był człowiekiem nietuzinkowym. Pochodził z 10-osobowej rodziny. Wiedział, co to bieda. Mieszkał jakiś czas, jak to bywało, pod jednym dachem ze zwierzętami. Dwie izby, a ludzi dużo, i zwierząt – przypomniał bp Salaterski.

Pochodził z Polnej koło Grybowa, w której urodził się w 1934 roku. Święcenia przyjął w 1957 r., a jako wikariusz z Otfinowa w latach 1982–1984 z parafianami i Polonią wznosił w Przybysławicach kościół. W 1985 r. został tu proboszczem, którym był do 1999 r. Zmarł 23 sierpnia 2016 r.

Tablicę odsłonił bratanek ks. Michała, ks. Mateusz Dziedzic, misjonarz z Republiki Środkowoafrykańskiej. Kiedy jakiś czas temu porwali go rebelianci przy granicy z Kamerunem, ks. Michał organizował w Szalowej, gdzie mieszkał przez 10 lat przed śmiercią, swoistą krucjatę modlitewną. – Był prostym człowiekiem, ale otwartym dla ludzi, towarzyskim i pełnym humoru. Kiedy zdarzało się, że mieliśmy jakieś rodzinne spotkania, był duszą towarzystwa – wspomina wujka ks. Mateusz. Przyznaje, że ów styl kapłaństwa może być wzorem. – Trzeba tego wyjścia do ludzi, bycia z nimi w radościach, trudnych momentach, przeżywania z nimi codzienności – mówi. Święty Jan Maria Vianney mówił, że dobry pasterz jest największym skarbem, jaki dobry Bóg może dać parafii. Przybysławiccy parafianie dziękują za ks. Michała.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma