Nowy numer 41/2018 Archiwum

My po prostu chcemy

Gdyby zaczęli 30 lat temu, jak pragnęli, pewnie byłoby im łatwiej wybudować kościół. Zaczynają dziś, w trudnych czasach dla inwestycji, a mimo to z zapałem i nadzieją.

Stara, drewniana świątynia w Czarnym Potoku, gdzie gospodynią jest Matka Boża Bolesna, na której obraz 20 lat temu zostały nałożone korony, wtopiona jest w lokalne wzgórza. Przyjezdni zachwycają się zarówno samą świątynią, jak i jej położeniem. – To nie jest tak, że nam się kościół nie podoba. Przeciwnie. Tylko jest już dla nas za mały. W święta i uroczystości nie możemy się w nim pomieścić. Już w niedziele są duże kłopoty – przyznaje Beata Tokarczyk, parafianka z Olszany. Kto dziś buduje kościół? Czy nie lepiej poczekać trochę, a problem ciasnoty zostanie rozwiązany przez postępującą sekularyzację i ochłodzenie relacji z Kościołem? – Tu ludzie są wierzący i praktykujący. Proces laicyzacji oczywiście nas dotyczy, ale chyba w mniejszym stopniu niż w większych ośrodkach – dodaje pani Beata. Potwierdza to ks. Krzysztof Klimczak, proboszcz. – Nie widać jakiegoś załamania, które wiązałoby się z separacją ludzi od Kościoła. W kontekście budowy, którą zaczynamy, powiem nawet, że jest szereg przyczyn, które każą nam z nadzieją patrzeć w przyszłość – mówi.

Powody do optymizmu

Po pierwsze, wspólnotę tworzą cztery wioski: Olszana, Jastrzębie, Jadamwola i Czarny Potok. – Parafia jest zintegrowana. Mamy jeden kościół parafialny i wszyscy to szanują. Jesteśmy razem – mówi ks. Klimczak. Dowód na to, że ta integracja działa, przyniósł niedawny pierwszy festyn parafialny z okazji budowy kościoła. Kiedy przyszło do organizacji stoisk, namiotów z poczęstunkiem i już niemal zapadła decyzja, by zlecić to jakiejś firmie, sołtysi z wiosek wzięli sprawy w swoje ręce i poszczególne sołectwa wystawiły stoiska. – Druga rzecz jest taka, że Czarny Potok to parafia perspektywiczna. Wygląda na to, że drugi rok z rzędu będziemy mieć rekordową liczbę ślubów i chrztów. Dziś powszechne są wyjazdy młodych w świat, a u nas wielu decyduje się zostać – mówi ks. Krzysztof. Trzecia rzecz to poparcie dla budowy. – Tu potrzeba i chęć budowy nowego kościoła były w ludziach od dawna – przyznaje Marek Aleksander z Czarnego Potoku. Ponoć najbardziej było to widać 20 lat temu, kiedy była koronacja. Gdy biskup posłał tu dwa lata temu ks. Klimczaka, zrobił to także, aby rozeznał, czy to pragnienie w ludziach jest, a jeśli tak, to by wspólnie podjęli się tego dzieła. – Siedemdziesiąt procent. W czasie kolędy tylu ludzi wyraziło chęć budowania – przyznaje ks. Klimczak. Ciekawe, że ten procent rośnie. Przynajmniej w praktyce.

Optymizm spoza portfela

Jak? Od dawna zbierane są środki na budowę. – Nie mamy jakiegoś opodatkowania, wyznaczonych zbiórek, ofiar. Zbieramy – jak to z ofiarami bywa – kto może, kiedy może i ile może. Może dlatego nazbieraliśmy już dość dużo – przyznaje ks. Krzysztof. Wspierają to dzieło także ci, którzy w czasie kolędy deklarowali sceptycyzm wobec budowy. Ludzie tworzący tę parafię do najbiedniejszych nie należą. Rzut oka na okoliczne pagórki i wiadomo, że ludzie żyją głównie z sadownictwa, ale nie tylko. – Gdybyśmy nie oszacowali tego, że na budowę nas, jako parafian, po prostu stać, to sądzę, że ta decyzja nie przyszłaby nam tak szybko. Widząc, jak dziś idzie nam zbieranie środków, planujemy ostrożnie po 10 latach zakończyć budowę. Jesteśmy optymistami – mówi Marek Augustyn. Optymizm jednak nie leży w portfelu. – My po prostu chcemy budować. To jest najważniejsze – dodaje Beata Tokarczyk.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy