Nowy numer 42/2019 Archiwum

Kiedy dom staje się małym kościołem

Marcin, Edyta, Szymon, Kuba, Anita i Gabrysia Lewandowscy (należą do Domowego Kościoła i Szkoły Nowej Ewangelizacji im. św. Józefa)

Marcin:

– U mnie w domu raczej nie rozmawiało się o wierze. Było oczywiste, że jesteśmy wierzący i praktykujemy naszą wiarę. Kiedy nasze dzieci poszły do szkoły, okazało się, że spotykają się z rówieśnikami, których rodzice nie wierzą. Dzieci potrafiły mówić, że nie wierzą w Jezusa, a przystępowały do Pierwszej Komunii św. Takie doświadczenia otwierają oczy, zmuszają do intensywniejszego przeżywania wiary w naszej rodzinie.

Edyta:

– Najbardziej przeżyliśmy chrzest naszego najmłodszego dziecka, który odbył się w Wigilię Paschalną. Czuliśmy ogromną moc przyjęcia do wspólnoty Kościoła naszej Gabrysi. Bardziej świadomie przygotowywaliśmy się do Pierwszej Komunii św. Kuby. Dzięki aplikacji „Modlitwa w drodze” dowiedzieliśmy się o formie rodzinnych i domowych rekolekcji z dzieckiem przed tą uroczystością. Polegała ona na wieczornych spotkaniach obojga rodziców z dzieckiem, podczas których omawialiśmy wyznaczone tematy, posiłkując się specjalną książeczką, którą sobie wydrukowaliśmy. Okazało się, że rekolekcje te były kerygmatyczne, to znaczy ukazywały żywą obecność Boga w naszym życiu. Kuba bardzo cieszył się na te spotkania. Dla nas było to wyzwanie, w jaki sposób pokazać dziecku Pana Jezusa jako żywą osobę. Należymy do Szkoły Nowej Ewangelizacji, jeździmy na wakacyjne rekolekcje. To też jest miejsce katechezy, w której uczestniczą wszystkie rodziny należące do wspólnoty.

Kuba:

– Fajne było to, że przed Pierwszą Komunią św. spotykaliśmy się razem, to znaczy mama, tata i ja. Nasze zajęcia były bardzo ciekawe, a zwłaszcza poznawanie przypowieści. O Zacheuszu, który nie wstydził się wejść na drzewo, by zobaczyć Jezusa, pamiętam do dzisiaj. Mogłem mówić w domu o szkolnej katechezie, nawet rodzice trochę się ode mnie nauczyli, na przykład że życie to trzymanie Boga za rękę. Kiedy masz grzech lekki – trochę tę rękę puszczasz, ale wciąż ją trzymasz; grzech ciężki – ręce są rozdzielone.

Marcin:

– Żyjemy w świecie mediów. W zalewie informacji można jednak znaleźć takie, które będą wspomagać nas w ewangelizacji i katechezie domowej. Do takich środków należy współczesna muzyka chrześcijańska. Słuchanie przez dzieci Arki Noego, Luxtorpedy, ks. Bartczaka czy Arkadio pokazuje, że muzyka może być narzędziem ewangelizacji oraz że oddziałuje na wrażliwość dzieci. Nasze pociechy nucą sobie to, co usłyszą. Szymon w szkolnym konkursie „Mam talent” zahiphopował piosenkę ks. Bartczaka „Powołanie”.

Edyta:

– W erze smartfonów możemy znaleźć różne aplikacje, które pomagają nam w poznawaniu wiary, w modlitwie. Od dłuższego czas korzystamy z aplikacji „Modlitwa w drodze”. Moim marzeniem jest, by w niedzielę przed Mszą św. odczytać w domu Ewangelię, porozmawiać o niej, żeby później lepiej uczestniczyć we Mszy św. Kilka razy udało się nam to zrobić i widzę plusy tego pomysłu.

Marcin:

– Jako rodzice odbieramy katechezę od naszych dzieci. Zdarzało się, że przychodziły ze szkoły i pytały, dlaczego nie modlimy się przed jedzeniem. Zainspirowały nas, żeby zacząć to robić. Dzieci potrafią też pokazać prostotę wiary i dziecięcą ufność w Bożą pomoc. Jeden z synów miał kłopoty z basenowym chlorem – bolały go oczy. Kiedyś dostaliśmy Misericordynę (różaniec i tekst koronki), którą syn woził ze sobą w plecaku. Wracaliśmy z basenu do domu i syn postanowił wyciągnąć różaniec i pomodlić się o wyleczenie. I nagle słyszę: „Tato, patrz! Pomogło”. I rzeczywiście, uczulenie zeszło.

Szymon:

– Jestem ministrantem, należę do Caritas, koła koronkowego. We wspólnocie Szkoły Nowej Ewangelizacji im. św. Józefa mam swoją grupę dzielenia. Katechezą jest dla mnie modlitwa rodzinna. Nie zawsze się to udaje, bywa, że faceci modlą się z facetami, to znaczy ojciec z nami, a mama z dziewczynami, bo akurat usypia najmłodszą Gabrysię. Najczęściej odmawiamy Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Dziękujemy Panu Bogu, prosimy Go w różnych sprawach, przepraszamy, modlimy się też wtedy, kiedy rodzice mają jakieś ważne zadania do wykonania. Rodzice starają się też, żebyśmy razem uczestniczyli w niedzielnej Mszy św. Tato chodzi ze mną do kościoła w pierwsze piątki, przystępujemy wtedy do spowiedzi. Kiedy czegoś nie rozumiem z katechezy w szkole, to pytam rodziców. Słyszymy też w domu słowo „przepraszam”, kiedy rodzice sobie wybaczają.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL