Nowy numer 3/2021 Archiwum

Stąd jest bliżej do nieba!

Stanisław Gągała należy do grona czcicieli Matki Bożej Pocieszenia i przyjaciół sanktuarium.

Moje korzenie są gdzie indziej, jestem tutaj przybyszem, ale wszedłem w ten piękny beskidzki krajobraz dzięki mojej żonie, którą poznałem na studiach. Przyjeżdżając do jej rodzinnego Tymbarku, gdzieś w latach 70. XX wieku, usłyszałem o Pasierbcu i o tym, że żyje tam jakaś kobieta, która ma dar stawiania diagnozy chorym na różne dolegliwości – opowiada pan Stanisław.

Pojadę i zobaczę

W 1992 roku firma GoldDrop ulokowała się w Limanowej, nieopodal Pasierbca. – Wówczas o tej miejscowości dowiedziałem się wiele więcej. Przede wszystkim, że trwają tam wielkie przygotowania do koronacji obrazu Matki Bożej. Pomyślałem, że pojadę i zobaczę, jak to miejsce wygląda – snuje dalej opowieść prezes zarządu firmy. Na wzgórzu, gdzie stały już kapliczka i kościół, był jeden wielki plac budowy. – Zobaczyłem przekopaną górę, setki masztów, flag, dekoracji. Zacząłem się dopytywać o przyczynę tego zamieszania, o historię Pasierbca i sanktuarium. Wówczas usłyszałem o Janie Matrasie, o bitwie, cudownym ocaleniu, przysiędze żołnierza, kapliczce i obrazie, co zasłynął łaskami – dodaje pan Stanisław.

Krajobraz po bitwie

Na koronacji jednak nie był, ponieważ mieszkał jeszcze w Nowym Targu. – Ale byłem na drugi dzień, po uroczystości. Zobaczyłem pobojowisko po potężnej burzy, ulewie, która przeszła w czasie Sumy koronacyjnej. Z księdzem kustoszem Józefem Waśniowskim spotkałem się dopiero kilka dni po uroczystości. Usłyszałem wówczas o tłumach ludzi, którzy stali w deszczu w czasie całej uroczystości i nie myśleli uciekać, oraz o potrzebach rozwijającego się dynamicznie sanktuarium. Postanowiliśmy jako firma otoczyć to miejsce swoją troską. I tak przez 25 lat współpracujemy z kustoszem Pasierbca, pomagamy, ale też pielgrzymujemy. W sanktuarium obchodziliśmy 15-lecie firmy – mówi prezes.

Zwyczajnie, jak pielgrzym

W domu Matki Bożej Pocieszenia pan Stanisław pojawia się nie tylko jako prezes. – Lubię być tam zwyczajnym pielgrzymem. To niezwykle urokliwe miejsce. Jak się stanie przed kościołem, na tarasie przed głównymi drzwiami, to przed człowiekiem otwiera się niezwykły widok. Z Pasierbca jest bliżej do nieba! Nie liczę, ile razy pielgrzymowałem do Pasierbca, zawsze na odpust, ale także na inne uroczystości. Byłem świadkiem poświęcenia stacji drogi krzyżowej, Groty Ocalenia, witraży (firma GoldDrop była fundatorem X stacji drogi krzyżowej, witraży, sponsorowała rozbudowę ołtarza polowego i wiele innych inwestycji na terenie sanktuarium i jego zaplecza). Spotkałem tam wielu niesamowitych ludzi, jak kard. Meisner, abp Życiński, ks. prof. Heller czy ks. prof. Tischner. Uczestniczyłem w ich rozmowach, patrzyłem, jak pięknie potrafili się spierać, rozmawiać z lekkością na wielkie tematy. Wielka przyjaźń łączy mnie z tym miejscem – podkreśla prezes.

Dziś to perełka!

Prezes zauważa, że dzięki sanktuarium zmienił się sam Pasierbiec i cała okolica. – To interesujące zjawisko, warte opisania, jak miejsce kultu religijnego wpływa na rozwój miejscowości, także gospodarczy, jak wpływa na poprawę bytu mieszkańców, podnosi jakość życia. Pasierbiec sprzed 25 lat i Pasierbiec dzisiaj to dwie różne rzeczywistości. Przecież tam nie można było dojechać, a w zimie wyjechać. A dziś to perełka! – podsumowuje pan Stanisław. Która, trzeba dodać, pomaga samej firmie. – Bo przez Pasierbiec zaczęliśmy docierać do wielu miejsc w Polsce i za granicą, pomagając zgromadzeniom, instytucjom, parafiom. Nasze środki czystości trafiały nawet do Rzymu za sprawą śp. abp. Zygmunta Zimowskiego – mówi prezes.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama