Wydawać by się mogło, że i faryzeuszom, i Jezusowi chodzi o to samo: o relację człowieka z Bogiem. W punkcie wyjścia, w momencie spisywania przepisów Tradycji pewnie tak było, ale z biegiem czasu ludzie zapomnieli, po co te przepisy powstały i to one stały się dla nich ważniejsze niż spotkanie z Bogiem. Łatwo jest z prawa Bożego zrobić karykaturę i obserwować można to zjawisko w każdych czasach i epokach, także dziś. Pamiętajmy o słowach Jezusa: wszystko pochodzi z serca człowieka: dobro i zło, przebaczenie i nienawiść, ufność i podejrzliwość, pomocna dłoń i chęć przyłapania kogoś i udowodnienia mu zła. Pomyślmy, co my mamy w naszym sercu?
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








