Nowy numer 2/2021 Archiwum

Z pługiem w herbie

„Czas naszych dni – to lat siedemdziesiąt lub, gdy jesteśmy mocni, osiemdziesiąt”. Gdyby autorowi natchnionemu dziś przyszło pisać tekst, to patrząc na abp. Józefa, musiałby zweryfikować nieco tę miarę.

W rodzinnych Jadownikach Mokrych 28 sierpnia abp Józef Kowalczyk świętował swoje 80. urodziny. Jubilat, kilkunastu biskupów, kilkudziesięciu księży i wierni świeccy uczestniczyli najpierw w dziękczynnej Mszy św., a po niej w przyjacielskim spotkaniu w powołanym do życia przez jubilata Ośrodku Opiekuńczo-Rehabilitacyjnym dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej Caritas Diecezji Tarnowskiej.

– Dziękuję Bogu za to, że pozwolił mi dożyć takiego wieku. Każdemu życzę długich lat życia. Dziś mamy trochę więcej szans niż nasi dziadkowie, rodzice, którzy żyli niesamowicie skromnie, ale za to pracowali bardzo ciężko – mówił abp Józef. Urodził się w Dębowych Domach 28 sierpnia 1938 roku, 3 km od kościoła w Jadownikach. – W tamtych czasach Jadowniki dla Dębowych Domów były jak metropolia. Jak były roztopy, to nie szło dojść stamtąd do kościoła, a ks. Józef chodził 10 km piechotą do Radłowa, do szkoły, bo komunikacji przecież nie było – mówił Stanisław Majcher z Jadownik Mokrych. Po maturze Józef Kowalczyk wyfrunął w świat. Studia w „Hosianum” w Olsztynie, potem KUL i Rzym. Praca w Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. – Ale już dwa dni po wyborze na papieża Jan Paweł II przeniósł ks. prał. Józefa Kowalczyka z kongregacji do Sekretariatu Stanu i powierzył mu tworzenie sekcji polskiej. Był jednym z najbliższych współpracowników papieża – przypominał kard. Stanisław Dziwisz, który w Jadownikach głosił homilię. Potem był nuncjuszem w Polsce. Przygotowywał konkordat i podział administracyjny Kościoła w Polsce. Wreszcie w 2010 roku został arcybiskupem metropolitą gnieźnieńskim i prymasem Polski. – Nigdy nie zapomniał o swych korzeniach. Dlatego po latach, zostając biskupem, w swoim herbie obok krzyża, pastorału i gwiazdy symbolizującej Maryję umieścił również pług. Dzisiaj możemy powiedzieć, że ten symbol nie mówi tylko o korzeniach. Ksiądz arcybiskup Józef pracował gorliwie i nadal pracuje na Bożej roli, którą uprawia od 56 lat – objaśniał kard. Dziwisz. O tym pługu mówi Marian Kocemba, kolega arcybiskupa, dziś przewodniczący Rady Fundacji im. abp. Józefa Kowalczyka. – Opowiadał mi kiedyś, że jak został biskupem, papież pytał się go, co chce mieć w herbie. On odpowiedział, że pług. Papież, może zaskoczony, raz jeszcze dopytywał się, co chce w tym herbie w końcu mieć. No to głośno powtórzył, że pług. Papież przytulił go, łzy mieli w oczach obaj, i powiedział w końcu, że cieszy się, że ten związek z ziemią, ze wsią chce tak mocno podkreślić – opowiada Kocemba. Arcybiskup dzieli swój czas między Warmię, Gniezno i Jadowniki Mokre, dla których wiele zrobił. – Utworzenie ośrodka dla dzieci i młodzieży niepełnosprawnej zmieniło Jadowniki. Dało podopiecznym szansę na naukę, godne życie, na poprawę stanu zdrowia. Dało 100 miejsc pracy. Dało markę, rozpoznawaną w całej Polsce – mówi ks. Marek Kogut, dyrektor Ośrodka. – Ranga Jadownik poszła w górę – przyznaje Stanisław Majcher. Arcybiskup Kowalczyk twierdzi, że działania na rzecz swojej wsi to spłacanie długu. – Jeśli udało się coś zrobić, to jest to dla mnie wyraz wdzięczności za pracę naszych przodków, a jednocześnie otwarcie przestrzeni na młodych i niepełnosprawnych, także z tej miejscowości, aby mogli wieść godne życie – tłumaczy jubilat. Nigdy nie wyparł się swoich korzeni. – My tu po krakowsku z kapelą zawsze jesteśmy, bo on w tym duchu jest wychowany. To jest proste, wiejskie śpiewanie, ale wiemy, że on to kocha. Nigdy się tych korzeni nie wstydził. Dlatego ma szacunek u ludzi – dodaje S. Majcher.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama