GN 49/2018 Archiwum

Stoimy w kolejce po wieczność

– Życie w obliczu nieuchronnej śmierci nadaje kolorów naszej ziemskiej egzystencji – przekonuje Kazimierz Kawa z Zalasowej.

W tamtejszej parafii odbył się diecezjalny dzień skupienia Apostolstwa Pomocy Duszom Czyśćcowym. – W diecezji mamy 15 wspólnot APDC, a spotkanie ma charakter formacyjny. Bardzo się cieszę, że z roku na rok, powoli, ale systematycznie, jest nas więcej – mówi ks. dr Marek Łabuz, asystent kościelny dzieła w diecezji.

Najmłodsza grupa apostolstwa powstała parę miesięcy temu w Tymowej. Należy do niej m.in. Marta Marzec-Oleksy. – Na bierzmowaniu wzięłam sobie imię Faustyna, czytałam „Dzienniczek”, w którym siostra pisze o czyśćcu, i nabrałam głębokiego przekonania, że pomoc duszom czyśćcowym jest moim obowiązkiem już teraz. To zobowiązanie wynikające z wiary, z poważnego traktowania czyśćca. Jednocześnie wydaje mi się, że wielu wierzących banalizuje ten temat i samo rozumienie czyśćca – mówi pani Marta, która mimo młodego wieku podejmuje APDC. Ks. Marek Łabuz przyznaje, że wiedza na temat Kościoła pielgrzymującego, cierpiącego i triumfującego bywa mała. – Mamy świadomość, że ze zmarłymi łączą nas relacje, ale często myślenie o świecie zmarłych, o czyśćcu jest zbanalizowane, sprowadzane do budzenia ludzi przez dusze czyśćcowe, do jakiegoś straszenia po nocach. Strach i obawy powodują czasem, że wierni sięgają po modlitwę za dusze w czyśćcu. Niestety, czasem nie po to, by pomóc, ale by ustąpiły zjawiska, których się boimy. Tymczasem nasza modlitwa jest najwyższym wyrazem miłości – zapewnia ks. Marek. – Poza tym pomagając zmarłym, pomagamy sami sobie, bo czyniąc dobrze, zdobywamy zasługi w drodze do nieba – dodaje kapłan. Marta Marzec przyznaje, że miała takie doświadczenia, gdy ktoś zmarły przypominał o sobie. – Nigdy się nie bałam. Rozumiem takie wydarzenie jako prośbę zmarłego o modlitwę. I tyle – mówi. Kazimierz Kawa przyznaje, że włączył się w APDC, kiedy ze świadomością spojrzał na swój numer PESEL. – Dotarło do mnie bardzo wyraźnie, że stoję ciągle w kolejce do wieczności i przesuwam się w niej. Uświadomienie sobie tego faktu w perspektywie religijnej nie zadziałało na mnie przygnębiająco, ale mobilizująco. Pomyślałem, że może mam jeszcze dużo czasu, ale bez względu na to, ile go będzie, trzeba robić coś dobrego. Także modlić się za tych, którzy przede mną odeszli z tego świata. Paradoksalnie życie w obliczu nieuchronnej śmierci, która kiedyś przyjdzie, przywraca światu kolory, a naszej ziemskiej egzystencji – nową dynamikę – tłumaczy. Siostra Anna Czajkowska ze Zgromadzenia Wspomożycielek Dusz Czyśćcowych, która od 2012 roku odpowiada za APDC, przyznaje, że wielu ludzi stara się oddalić od siebie myśl o życiu po śmierci. Odkładają to na czas, kiedy będą starzy. – To jest ogromny błąd, bo myślenie o eschatologii pozytywnie zmienia nasze życie. Człowiek, który żyje w obliczu nieuchronnej śmierci, ma szansę żyć lepiej, pełniej, świadomiej, mądrzej – uważa s. Anna.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy