Nowy numer 2/2021 Archiwum

Tu jest Polska

Pomniki są nie tylko wyrazem historycznej pamięci, ale także wspólnoty wartości.

Rok 1937. Mieszkańcy Brunar i Śnietnicy na Łemkowszczyźnie na wezwanie miejscowego leśniczego Karola Stiebera, aby uczcić 20-lecie niepodległości, biorą się za sypanie kopca Piłsudskiego. Chłopi furmankami zwożą ziemię, młodzież chodzi po lasach, znosząc kamienie. Przy drodze na Czyrną powstaje kilkumetrowy kopiec, na którego szczycie umieszczony zostaje głaz.

– Mnie to zadziwia. Jakie wtedy ludzie mieli poczucie tożsamości, jak przywiązani byli do Polski, jak głęboki mieli patriotyzm, ale i poczucie honoru, jak szanowali polską historię i bohaterów, że tu, na głębokiej prowincji przecież, zabrali się za takie dzieło – mówi ks. Józef Bąk, proboszcz z Brunar. Kopiec usypują na pagórku. Nie jest tak imponujący jak ten krakowski. Małe 8-metrowe wzniesienie przetrwało II wojnę światową. Po niej, w ponurych czasach, miejsce to zostało skazane na „słuszne zapomnienie”. Dotychczas widoczne, zostało zapuszczone, zalesione, a wielki głaz, wieńczący dotąd kopiec, został – jak w Krakowie – stoczony ze wzgórza.

Lepszej daty nie będzie

– Czasem przy okazji prac leśnych miałem okazję tu bywać. Kopiec nie był widoczny. Były cisza i spokój. Kopiec w tamtych czasach, jak mi się wydaje, miał po prostu zniknąć – wspomina Jan Szot, pracownik Nadleśnictwa Łosie. Nie zniknął jednak. Zawsze był tam, gdzie go usypano. – Zdarzało się, że ludzie zatrzymywali się, szukali, i trzeba było tłumaczyć, gdzie jest, i jak tam wejść – przyznaje Krzysztof Ruman, sąsiad kopca. To już się zmieniło. Z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości Nadleśnictwo Łosie przeprowadziło gruntowną renowację tego miejsca. Wykonano duży parking, ścieżki podejściowe, głaz wrócił na swoje miejsce i umieszczono na nim tablicę z wizerunkiem Józefa Piłsudskiego. – Obchodzimy 100. rocznicę odzyskania niepodległości. Postanowiliśmy zatem odnowić to miejsce dla zwiedzajacych i przywrócić je ludzkiej pamięci. Lepszej daty nie będzie – tłumaczy Franciszek Zegarowicz, nadleśniczy Nadleśnictwa Łosie.

Nasza historia

Szkoła w Brunarach zobowiązała się do opieki nad tym miejscem. – To jest kawał naszej historii. To miejsce uczy nas historii i uczy ją szanować. To jest też historia naszych dziadów i pradziadów, naszej ziemi, naszej małej ojczyzny – mówi Teresa Banias, dyrektor szkoły w Brunarach. Franciszek Myśliwiec, miejscowy historyk, przyznaje, że postać Piłsudskiego nie jest i nie była nigdy jednoznaczna. – Cieniem kładzie się na nim przede wszystkim zamach majowy. Niejasne jest także traktowanie postaci krytykujących Marszałka, jak generał Rozwadowski czy generał Zagórski, który wszedł do Belwederu, i do dziś nie wiadomo, jak stamtąd wyszedł. Nikt jednak nie odbierze Piłsudskiemu zasług, które położył w odzyskaniu niepodległości, stabilizacji i umocnieniu odradzającego się państwa – przekonuje Myśliwiec. – Myślę, że warto pamiętać o słowach Piłsudskiego, który mówił, że kto nie szanuje przeszłości, nie ma prawa do przyszłości. Ten kopiec nie jest budzącą zdziwienie stertą kamieni, ale symbolem wdzięczności za odzyskanie niepodległości. Kopiec usypany w tym miejscu mówi, że tu jest Polska – przypomina ks. Józef Bąk.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama