Nowy numer 7/2019 Archiwum

Jasny promień z Tarnowa

Nie zdziwiła mnie spontaniczna modlitwa jednego z tarnowskich proboszczów za śp. Pawła Adamowicza. Pomyślałem - taki jest Kościół.

Przyznam się, że nie śledziłem wiadomości dotyczących Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy ani dramatycznych wieści z Gdańska. Stąd początkowe, wynikające z niewiedzy zdziwienie modlitwą proboszcza jednej z tarnowskich parafii, który na zakończenie Mszy św. w poniedziałkowy ranek wezwał wiernych, by prosili o zdrowie dla ratowanego wówczas jeszcze prezydenta Gdańska. We wtorek zaś, ponownie na zakończenie Eucharystii, ów kapłan wezwał do modlitwy już za zmarłego Pawła Adamowicza.

Owszem, nie jeden raz ja sam prosiłem ludzi w kościele, by modlili się w intencji ofiar różnych katastrof, jak choćby tej ostatniej sprzed świąt Bożego Narodzenia, związanej ze śmiercią górników w Czechach. Dlatego za moim poniedziałkowym zdziwieniem szybko przyszła refleksja - taki jest Kościół. Nie istnieją dla niego żadne granice, swoją modlitwą je przekracza i przypomina o niezwykłej sile współczucia i solidarności z cierpiącymi. Z Tarnowa, ale i z innych przecież miejsc w Polsce, wystrzelił jasny promień, mocniejszy od laserowych światełek do nieba, bo sięgający samego Boga.

Niestety, ten promień modlitwy tylko na krótko wzmocnili politycy uczestniczący - może pod wpływem szoku, trwogi, współczucia - w nabożeństwach i Mszach. Kiedy ochłonęli, zaczęli okładać się wzajemnymi oskarżeniami. A przecież nikt inny, lecz właśnie oni, wznosili się coraz bardziej na wyżyny pogardy i nienawiści. Przestraszyłem się, że ci z PO zaczną robić ze śp. Pawła Adamowicza swojego męczennika, który zginął za jakiś Gdańsk, jakąś Polskę i jakąś Europę, że zaczną używać zmarłego do własnych, podłych celów. Na oskarżenia o „mord polityczny” odpowiedzieli, a jakże, politycy z PiS, którzy zdążyli się od swych przeciwników nauczyć, jak uderzać w klatkę, żeby małpy wrzeszczały.

Stała się rzecz straszna. Wszystkie jej okoliczności powinna zbadać policja. Winny zaś otrzymać usankcjonowaną prawem karę. Politycy? Powinni milczeć, a ci, którzy uważają się za katolików, tylko modlić. Także o to, by przejrzeli na oczy.

A jeśli chodzi o mord polityczny, to tak naprawdę jest nim zabijanie nienarodzonych dzieci. Aż 42 miliony tak zginęło w ubiegłym roku. Nie tylko z woli rodziców, ale także z woli polityków, którzy ustanawiają prawa dające możliwość „dokonania wyboru”. Św. Matka Teresa z Kalkuty pytała kiedyś retorycznie: „Jeśli matka może zabić bezbronne dziecko w swoim łonie, cóż stoi na przeszkodzie, żebyśmy się wzajemnie nie pozabijali”.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • CSOG
    16.01.2019 11:00
    Refleksja- Jaki jest Kośćiół
    Autor felietonu pisze o Kościele, dla którego: „Nie istnieją dla niego żadne granice, swoją modlitwą je przekracza i przypomina o niezwykłej sile współczucia i solidarności z cierpiącymi.” To również mój Kościół, mój o tyle o ile czuję się jego najmniejszą cząstką. Tym bardziej zdziwiła mnie informacja, że kuria warszawsko – praska upomniała pewnego prezbitera, który publicznie na łamach Twitera ośmielił się oświadczyć, że nie czuje potrzeby modlenia się za akurat tego zmarłego. A przynajmniej jego potrzeba modlitwy za tego zmarłego nie jest u niego większa niż modlitwa za owego prezbitera chorą matkę. Upomnienie. Ja naprawdę rozumie potrzebę, a nawet konieczność posłuszeństwa hierarchicznego w Kościele. Czy jednak te nieistniejące „granice współczucia i solidarności z cierpiącymi” muszą przybierać formy politycznej poprawności? Politycznej poprawności Kościoła, który zaczyna dyktować swoim wiernym za kogo mają się modlić a za kogo nie. Za kogo wolno im się modlić a za kogo nie. O tu już sporo przesadziłem, wolno wiernym modlić się jak chcą i za kogą chcą, tylko czasami niech nie mówią o tym głośno. W Kościele, którego Jedyny Bóg nie ma względu na osobę. Dziwne. Coraz bardziej dziwne. Dziwna lekkość z jaką górne partie hierarchiczne Kościoła zapominają o tym braku względu na osobę i jednoczesna lekkość dyktowania potrzeb serca. W minionym tygodniu w prasie ukazała się informacja o zabójstwie, ugodzeniem nożem młodej kobiety spodziewającej się dziecka. Nie słyszałem aby cała Polska modliła się za nią. Gdzie jest więc ów „brak względu na osobę” w moim Kościele? A propos, ja sam modlę się zarówno za Pana Adamowicza jak i za tą kobietę. Może nawet za tą kobietę bardziej. Choć to zapewne politycznie niepoprawne.
    doceń 7
  • paniAnia
    16.01.2019 14:02
    42 miliony aborcji w Polsce w ubiegłym roku? W takim razie każda kobieta w wieku rozrodczym dopuściła się minimum 4 lub więcej zabiegów (średnia arytmetyczna), co jest absolutnie niemożliwe... Wiem, że duże liczby robią duże wrażenie, ale proszę o rzetelne informacje.
  • P
    16.01.2019 15:32
    > Nie zdziwiła mnie spontaniczna modlitwa ... za śp. Pawła Adamowicza. Pomyślałem - taki jest Kościół.

    Nie, na szczęście Kościół wcale taki nie jest, i nie daje się ponosić raz za razem medialnej histerii. Kościół wyznaje religię Słowa Wcielonego - Przedwiecznego Logosu, czyli Porządku, Logiki, Racjonalności. Jest to więc religia racjonalna, nie emocjonalna jak u zielonoświątkowców.

    Te emocjonalne, a czasem irracjonalne zachowania, które obserwujemy raz za razem, kiedy media przedstawiają nam kolejną tragedię grając na naszych uczuciach, często bardzo prymitywnych, sentymentalności i naiwności, są normalne.

    Czas porzucić tanią zielonoświątkową religijność, w której niestety liczni księża, a za nimi wielu wiernych, czują się jak ryby w wodzie, i powrócić do zdrowej katolickiej nauki, do ordo caritatis, do katolickiej teologii, do prawa kanonicznego.
    doceń 4
  • Gość
    16.01.2019 19:40
    I tematu aborcji nie dało się uniknąć? Żeby o okolicznościach towarzyszących tej konkretnej śmierci nie pisać? No to winę za legalną aborcję w Polsce ponosi dziś li i jedynie PiS. To już przez klawiaturę nie chciało przejść.
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL