Nowy numer 42/2019 Archiwum

Anny z Dąbrowy Tarnowskiej

– Od momentu konsekracji wiele osób uważa, że nic nie robimy, tylko przez cały dzień i noc się modlimy – mówi pani Emilia, jedna z konsekrowanych wdów. I wiele w tym prawdy.

22 stycznia minęły dwa lata, od kiedy biskup tarnowski Andrzej Jeż konsekrował w katedrze dwie dziewice, sześć wdów z Dąbrowy Tarnowskiej i jednego wdowca z Nowego Sącza. Była to pierwsza taka uroczystość w naszej diecezji.

Intencji nie brakuje

– Mam więcej zajęć niż wtedy, kiedy pracowałam, miałam męża i małe dzieci. Teraz to się w ogóle nie wyrabiam. Wstaję o 2.00, najpóźniej 2.30, i brakuje mi czasu – opowiada pani Emilia, która ostatnie 5 lat przewodziła wdowom z Dąbrowy Tarnowskiej. Już na 4.00 rano (choć dla wielu to pewnie jeszcze noc) idzie na adorację do kościoła. Ma blisko, ale konieczne jest jeszcze odśnieżanie. Pani Emilia często w kościele jest przed czasem. Niekiedy mija się w drodze z panią Ireną, która o 3.00 kończy swój godzinny „dyżur” przed Najświętszym Sakramentem.

Jej także na wszystkie zobowiązania brakowało czasu, więc zrezygnowała z pracy. Uczyła matematyki – 17 godzin tygodniowo – w katolickiej szkole. Czas zajmował też dojazd do Tarnowa, spotkania z rodzicami, nauczycielami, korepetycje. – Stwierdziłam, że nie jest możliwe wszystko zrobić dobrze, a byle jak to nie warto. Lepiej robić jedno, a porządnie – uważa. Wszystkie konsekrowane wdowy z Dąbrowy Tarnowskiej spotykają się w kościele parafialnym o 5.00. Odmawiają brewiarz, czytają Pismo Święte, trwają na wspólnej adoracji aż do porannej Mszy św. rozpoczynającej się o 6.00. Potem większość z nich zajmuje się wnukami, pomaga dzieciom. Modlą się nawet, gdy wracają z kościoła. Na plotki czy rozmowy telefoniczne zwyczajnie szkoda im czasu. Codziennie obowiązkowo o 15.00 odmawiają Koronkę do Bożego Miłosierdzia, wieczorem – Apel Jasnogórski, a w ciągu dnia – niejeden Różaniec. – Za dzieci poczęte, o nawrócenie grzeszników, za ojczyznę, za cały świat, za dusze w czyśćcu cierpiące, codzienne intencje papieża, w rocznicę różnych wydarzeń kościelnych, za synod diecezjalny, za naszą parafię, a teraz przez dwa tygodnie modlimy się za naszą młodzież w Panamie – wyliczają. Jedna z nich, pani Zofia, od 7 lat odmawia Nowennę Pompejańską. Każda z nich podjęła się też duchowej adopcji dziecka. – Niektóre osoby polecają się naszej modlitwie, najczęściej w chorobie. Intencji nie brakuje, a nawet jest nadto – mówi pani Maria. – Ze „swoimi sprawami” dzwoni też proboszcz: żeby się modlić za kogoś, kto do kościoła nie chodzi, albo żeby remont organów się udał – dodaje pani Emilia.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL