Nowy numer 42/2019 Archiwum

Miłość, krzyż i zapach fiołków

Sądecka Grupa Modlitewna o. Pio od 20 lat modli się w bazylice św. Małgorzaty. Była pierwszą tego typu wspólnotą w diecezji tarnowskiej.

Siły tej modlitwy doświadczył niejeden. Członkowie mówią o wyproszonych cudach, doznanych łaskach, nawróceniach, głębokiej miłości do o. Pio, który pomaga nieść krzyże i uczy być blisko Jezusa. Pewnie dlatego sądecka grupa ma już 63 „córki” – wspólnoty pod patronatem o. Pio, które powstały przy innych parafiach diecezji tarnowskiej. Wszystkie gromadzą ok. 20 tys. osób. Łączy ich nie tylko modlitwa, ale i działalność charytatywna na rzecz misji czy zdolnej młodzieży z ubogich rodzin.

Odnowieni uzdrawiajcie innych

Podczas XII Wielkopostnego Dnia Skupienia Grup Modlitewnych o. Pio z diecezji tarnowskiej, który odbył się 9 marca w bazylice św. Małgorzaty w Nowym Sączu, sądecka grupa obchodziła 20-lecie istnienia. Uczestnicy spotkania, którzy przyjechali z diecezji tarnowskiej, a nawet rzeszowskiej, modlili się Różańcem, odprawili Drogę Krzyżową, odmówili Koronkę do Bożego Miłosierdzia, a także wysłuchali dwóch konferencji: o. Zbigniewa Nowakowskiego, kapucyna posługującego grupom polskim w San Giovanni Rotondo, oraz ks. Andrzeja Liszki, założyciela i moderatora Grup Modlitewnych o. Pio w diecezji tarnowskiej. Spotkanie zakończyła Eucharystia pod przewodnictwem biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża. Hierarcha podkreślał, że troską św. o. Pio był powrót ludzi do Boga, żeby mogli doświadczyć Jego miłosierdzia i aby wewnętrznie odnowieni odkryli piękno i radość bycia chrześcijanami, życia w komunii z Jezusem, przynależności do Jego Kościoła i życia Ewangelią. Mówił także o uzdrawiającej posłudze stygmatyka w konfesjonale, jego wielkim nabożeństwie do Maryi i pełnym zjednoczeniu we Mszy św. z ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Panem. – Życzę wam, byście poddawali się duchowemu uzdrowieniu mocą zbawczych tajemnic Jezusa Chrystusa w sakramencie pokuty i Eucharystii. Życzę wam, byście odnowieni uzdrawiali innych, byli lekarzami ciała i duszy tych, którzy stoją na naszej drodze – dodał biskup, dziękując uczestnikom spotkania za dar modlitwy w intencji całej diecezji, synodu, jego osoby, kapłanów i za dar powołań. Grupa modlitewna w każdą pierwszą sobotę miesiąca od godz. 19 szturmuje niebo z sądeckiej góry Tabor, jak nazywane jest tamtejsze sanktuarium Pana Jezusa Przemienionego.

Kocham krzyż

We wrześniu 2019 roku minie dokładnie 20 lat, od kiedy ks. Andrzej Liszka, ówczesny wikariusz w bazylice św. Małgorzaty, zainicjował pierwsze spotkanie Grupy Modlitewnej o. Pio. Przyszło wówczas kilkadziesiąt osób, ale z miesiąca na miesiąc było ich coraz więcej. Ksiądz Andrzej, jako kapłan, nie jest tylko głosicielem, ale także świadkiem Bożej miłości doświadczonej w cierpieniu, bólu i krzyżu. Na ostatnim roku studiów seminaryjnych doznał nasilających się problemów z chodzeniem, zaburzeń wzroku i kłopotów ze snem. Lekarze postawili diagnozę, że cierpi na stwardnienie rozsiane, w związku z czym nie było wiadomo, czy będzie mógł przyjąć święcenia kapłańskie. – Przez wiele miesięcy pytałem, dlaczego ja i dlaczego teraz – wspomina. Ze swojego bólu zwierzył się w liście przyjacielowi ze szkoły średniej. W odpowiedzi otrzymał dwa obrazki – jeden z o. Pio i słowami: „Kocham krzyż, tylko krzyż, bo widzę go zawsze na ramionach Jezusa”, i drugi z modlitwą o beatyfikację stygmatyka. Kleryk rozpoczął więc nowennę, która z czasem przerodziła się w stałą modlitwę. W dziewiątym dniu zamiast pojawiającego się pytania „dlaczego?”, przyszło pogodzenie się z wolą Jezusa. – Na nocnej modlitwie w seminaryjnej kaplicy łączyłem się w bólu z Jezusem na krzyżu. Z perspektywy 30 lat mogę powiedzieć, że to były najpiękniejsze chwile modlitwy w moim życiu – wyznaje. Na trzy tygodnie przed święceniami, w dniu urodzin o. Pio (25 maja), przespał całą noc i poczuł, że nic mu już nie dolega. Chodzenie nie sprawiało już żadnego wysiłku. – „Kocham krzyż, tylko krzyż, bo widzę go na ramionach Jezusa” – powtarza dziś ks. Andrzej Liszka za o. Pio. – Dziękuję Bogu za to doświadczenie miłości w tajemnicy krzyża – dodaje.

Dziękujemy za o. Pio

Z kolei członkowie grup modlitewnych dziękowali duchownemu za o. Pio. – Każdy z nas powie, że najważniejszym wydarzeniem w jego życiu było to, że poznał ks. Andrzeja Liszkę. Gdyby nie to spotkanie, życie wielu z nas potoczyłoby się zupełnie inaczej, więc dziękujemy przede wszystkim za dar obecności, że jest ksiądz blisko naszych codziennych spraw, problemów, trudów, chorób, wszystkiego, co dzieje się w naszych rodzinach – mówił podczas uroczystości przedstawiciel grupy Wojciech Kudyba. – Dziękujemy, że jest to obecność kapłańska kogoś, kto kładzie wszystkie trudne ludzkie przeżycia i doświadczenia przed Bogiem na ołtarzu. Dziękujemy za wszystkie Msze św., za nabożeństwa, za modlitwy. Dziękujemy za trud duszpasterski, ewangelizacyjny, za rekolekcje, dni skupienia, autobusy, które jechały do ojczyzny o. Pio. Dziękujemy, że dzięki księdzu poczuliśmy się wspólnotą – dodał.

Módl się, ufaj i nie upadaj na duchu

Ojciec Pio niejednego wiernego diecezji tarnowskiej przyprowadził do Pana Jezusa, a niemal każdy z członków grup modlitewnych był świadkiem cudu za jego przyczyną lub takiego doświadczył. – Razem z żoną byliśmy czcicielami o. Pio, jeszcze zanim w Sączu powstała grupa. Nie przyszliśmy na pierwsze spotkanie, bo byliśmy wtedy w San Giovanni Rotondo – wspomina Janusz Jasielec, który widział wiele interwencji Bożych za przyczyną o. Pio, począwszy od uzdrowienia teściowej i syna. Państwo Elżbieta i Stanisław Domoradzcy kiedy tylko mogą, przyjeżdżają na nabożeństwa do Nowego Sącza z Tarnobrzega. – To miłość, która zrodziła się w lipcu 2002 roku, czyli w roku kanonizacji o. Pio – wspomina pani Elżbieta. Wtedy na nabożeństwie pojawiła się po raz pierwszy. Dwukrotnie doznała łaski dotknięcia o. Pio, czując intensywny zapach fiołków: pierwszy raz w San Giovanni Rotondo, drugi – w Łagiewnikach, gdzie grupy św. o. Pio z całej Polski spotkały się w 2018 roku przy relikwiach stygmatyka. Od dwóch i pół roku kobieta boryka się z trudną chorobą reumatyczną, autoimmunologiczną. Czuje wielkie wsparcie i siłę modlitwy, która płynie w jej intencji z Sącza. Podporą dla niej jest też rodzina. O powrót do zdrowia Magdaleny Druszki, świeckiej animatorki sądeckiej grupy, modlili się niemal wszyscy czciciele o. Pio w diecezji. Diagnoza – nowotwór złośliwy 4. stopnia – pojawiła się pod koniec roku 2015. Dopiero co rozpoczął się Rok Miłosierdzia. Najpierw powtarzała słowa o. Pio: „Módl się, ufaj i nie upadaj na duchu”, a potem przyszła myśl: „Panie Jezu, przecież Ty mnie możesz uzdrowić. Jezu, ufam Tobie”. I tak się stało. Dziś dziękuje wszystkim za modlitwę i chwali Pana w tym, co ją spotkało. W jakim celu spotkało ją to doświadczenie? – Żeby wzmocnić się w wierze i mocniej zaufać Bogu, być apostołem Bożej miłości wśród chorych w szpitalu. Mówiłam tam o naszej grupie, rozdałam wiele relikwii o. Pio – mówi pani Magdalena.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL