Nowy numer 42/2019 Archiwum

Trudne pytania

Pokusa łatwej konstatacji prowadzi do fałszywego wniosku, że młodzież jest zepsuta. A to nieprawda. W poszukiwaniu dobra potrzebuje jednak przewodników.

W Tarnowie 16 marca odbyło się IX Forum Nauczycieli i Wychowawców „Etyka wychowania i edukacji – szanse i wyzwania”. Zorganizowało je Katolickie Stowarzyszenie Wychowawców oddział w Tarnowie i Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Tarnowie. W spotkaniu wzięło udział blisko 300 uczestników.

– Chcemy pomóc nauczycielom w ich odpowiedzialnej pracy – mówi Magdalena Urbańska z KSW. – Młodzi poszukują jakiegoś systemu wartości. Wbrew opinii starszych, dorosłych, którzy mówią, że młodzi lubią chodzić w życiu na skróty, że chcą mieć natychmiastowe efekty, spotykam się z ludźmi, którzy poszukują, zadają pytania – opowiada dr Grażyna Potępa, teolog i etyk. Uczy dzieci w Tarnowcu i młodzież w I LO w Tarnowie. Pytania, o których wspomina, bywają niewygodne. – Na przykład: „Jak żyć lepiej niż moi rodzice, bo oni…”. Takie pytania padają – przyznaje. Zdaniem dr Potępy powodów, dla których młodzież ma problemy z dobrymi moralnie wyborami, jest kilka. – Pierwszy to brak ustanowienia w domu zasad i konsekwencji w ich przestrzeganiu. Drugi to młodzieńczy bunt. Trzeci to wpływ, często niedobry, grup rówieśniczych. Jeśli emocjonalnie młody człowiek nie przynależy do rodziny, w której ma oparcie, to może łatwo ulec wpływowi grupy. Wreszcie czwarty powód to nakazy. Młodzi mają awersję do słów: „bo ja ci każę”, „bo wiem lepiej”. Należy raczej towarzyszyć i pomagać, by rodziły się dobre wybory – tłumaczy doktor Grażyna Potępa. Jak mówi Krystyna Florek-Tarczoń z PWSZ, jest dziś pewien rozdźwięk w szkole między kształceniem i wychowaniem. – Jeżeli nauczyciel na kwestie wychowawcze machnie ręką, odpuści, koncentrując się na nauczaniu, to wobec zauważalnej słabości rodziny będzie to recepta na wychowawczą katastrofę – uważa. Dlatego trzeba wdrażać model, który jeszcze 30, 40 lat temu nieźle funkcjonował, polegający na współpracy rodziny i szkoły. Dziś często te podmioty stoją po dwóch stronach barykady. – Dlatego należy dużo pracować z rodzicami. Poprosić ich o współpracę, przedstawić argumenty. U nas to się sprawdza – mówi Antoni Buchała, wicedyrektor LO w Libiążu prowadzonego przez Katolickie Stowarzyszenie Wychowawców. Drobny przykład: telefony komórkowe. Kiedyś rodzice chcieli, by ich dzieci miały nieskrępowany dostęp do telefonów w szkole. – Dziś sami przychodzą do nas i proszą, by ograniczać korzystanie z tych urządzeń – dodaje A. Buchała. Niewątpliwie potrzebna, możliwa, a nawet konieczna jest współpraca rodziny ze szkołą. I w trosce o wychowanie dzieci da się ją mądrze zorganizować.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL