Nowy Numer 28/2019 Archiwum

Szafarz miłosierdzia

Jezus wiele razy dawał znać św. Faustynie Kowalskiej, że prowadzi ją za pośrednictwem jezuity o. Józefa, jej spowiednika, a naszego rodaka.

Wszyscy znają bł. o. Michała Sopoćkę. Zanim jednak ten kapłan zaczął prowadzić duchowo Apostołkę Bożego Miłosierdzia, czynił to o. Andrasz. – To właściwie on uświadomił Faustynie, że objawienia, które przeżywa, są rzeczą Bożą – mówi Czesław Bogdański, promotor kultu o. Andrasza. Zapewne gdyby nie Andrasz, Bóg posłużyłby się kimś innym. Opatrzność jednak postawiła na drodze Faustyny skromnego jezuitę, rodem z Wielopola (parafia Wielogłowy) koło Nowego Sącza. Spowiadał Faustynę dwa i pół roku. Kiedy chciała uchylić się od wewnętrznych natchnień, od polecenia malowania obrazu, głosem Boga – nie tylko wtedy – był o. Andrasz.

„Nie zwalniam siostry z niczego i nie wolno się siostrze uchylać od tych wewnętrznych natchnień, ale o wszystkim musi siostra mówić spowiednikowi, koniecznie, absolutnie koniecznie” – mówił. Dlaczego? Żeby nie zejść na manowce. Chodziło bowiem o kierownictwo duchowe. – On pozwolił jej rozeznać, zanim wyjechała do Wilna, że od Boga jest to, co się jej wydarzyło. Jak sądzę, rozeznanie jest kluczowe. Podobnie dziś. Mamy co prawda fantastyczne wynalazki, coraz lepsze samochody, ale w kwestii rozeznania duchowego coraz większe problemy – uważa Czesław Bogdański. Dlatego droga, którą szedł o. Andrasz i którą pokazał Faustynie, mogłaby być dla nas inspirująca.

Prorok w swoim kraju

Dla komórki ewangelizacyjnej Misericordia, działającej przy parafii kolejowej w Nowym Sączu, spowiednik św. Faustyny jest „prorokiem w swoim kraju”. – Ojciec Andrasz wspiera nas, uczy słuchania głosu Boga, szczególnie na adoracji – mówi Magdalena Brzukała z Misericordii. Wspólnota modli się o nawrócenie ludzi, szczególnie jej znanych, nieraz bliskich.

– Modlitwa o miłosierdzie Boga to dziś kluczowa sprawa, zwłaszcza że widzimy, jak ona owocuje. Znam kilka osób, które przed śmiercią nawróciły się, będąc przeciwnikami Boga i Kościoła. To jest dla nas wyraźny sygnał, że trzeba, aby ktoś się modlił za grzeszników. Idziemy w stronę adoracji Najświętszego Sakramentu. Kierunek i rodzaj posługi pomaga nam rozeznawać o. Andrasz, którego zawsze prosimy o wstawiennictwo – mówi M. Brzukała. Wyprosili na modlitwie także opiekuna wspólnoty, którym został o. Zdzisław Wietrzak. Przyjechał do Nowego Sącza z Łagiewnik. Okazało się, że dobrze poznał o. Andrasza za życia. Zdaniem Teresy Borkowskiej z Wielopola trzeba, aby Andrasza poznał świat.

– Mieszkał, jak się okazało, dwa domy od nas. Znalazłam zdjęcie, na którym widać o. Andrasza i mojego dziadka. Fotografia była zrobiona, gdy jezuita oddał Sercu Jezusa naszą rodzinną parafię Wielogłowy – opowiada Teresa. Pierwszy raz słyszała o Andraszu, kiedy po śmierci kapłana jej ciocia modliła się za wstawiennictwem tego kapłana. Potem wiedza, że z ich parafii wyszedł ktoś wyjątkowy, stała się nieco powszechniejsza.

– Kluczowa rola o. Andrasza w przekazie orędzia Bożego miłosierdzia poprzez siostrę Faustynę polegała na tym, że wypełnił on polecenia Pana Jezusa. Wprowadził nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego i przygotował obraz – przypomina Czesław Bogdański. Stałe nabożeństwo o. Andrasz odprawiał już w 1943 roku. To on też nakazał Adolfowi Hyle namalowanie drugiego, nowego obrazu „Jezu, ufam Tobie”.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL