Nowy numer 43/2019 Archiwum

Klucz

Żeby zdobyć młodych dla Kościoła, najważniejsze jest – jak mówią oni sami i ich duszpasterze – zaangażowanie.

W Błoniu k. Tarnowa odbywały się od 26 do 28 kwietnia rekolekcje Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Jednym z haseł spotkania były trzy słowa: Bóg, ojczyzna, działanie. – Rekolekcje są po to, by tych, którzy już są w KSM, umocnić, przypomnieć o fundamencie, którym jest Jezusem. Ze spotkania z Nim rodzą się sens i energia do działania. Skrótowo ciągle ujmujemy to w haśle „Bez formacji nie ma akcji” – tłumaczy Paulina Marchwiany z zarządu diecezjalnego KSM.

Jednym z prowadzących rekolekcje był ks. Andrzej Lubowicki, asystent generalny KSM. – Amerykanie, prowadząc badania socjologiczne, nadawali poszczególnym pokoleniom nazwy. Obecne pokolenie młodych, nastolatków, nazywali płatkami śniegu. To ludzie wychowani na nowych technologiach, brakuje im odniesienia do tradycji, przekazu wiedzy, informacji i wiary. Są jak płatki śniegu, które spadają: jest mało czasu, aby je złapać. Albo się więc młodych w odpowiednim momencie zaangażuje, albo szybko opadną, roztopią się, odpłyną. Zrobią to nie dlatego, że są nastawieni anty czy w kontrze do czegoś, ale ze względu na to, że nie zostaną zainteresowani – mówi ks. Lubowicki. Słowo klucz to „zaangażowanie”. Łukasz Bugajski, szesnastolatek z Pogórskiej Woli, mówi, że dość łatwo „nowych” namówić na pierwsze spotkanie we wspólnocie apostolskiej. – Ale jeśli na drugim, trzecim nic się specjalnie nie dzieje, to szybko odpadają od grupy, zniechęcają się – przyznaje. Nie chodzi o to, żeby Kościół schlebiał młodym, spełniał ich oczekiwania, ale powinien szukać nowych narzędzi, sposobów dotarcia do nich. Musi dojść do zainteresowania, do fascynacji, do zanurzenia młodego człowieka w tym, co ciekawe i atrakcyjne. – Zaciekawienie zatrzymuje w miejscu, potem ważna jest wspólnota, która pozwala doświadczyć zaufania i bezpieczeństwa. To są dziś bardzo ważne rzeczy, bo młodzi mają wielki problem z wszechobecnym hejtem, wyśmiewaniem. KSM czy grupa apostolska to musi być wspólnota, która daje bezpieczeństwo. Nasza taka była i jest od początku – podkreśla Gabriela Kwaśny z Tuchowa, studentka filologii francuskiej, od siedmiu lat w KSM. Tuchowski oddział organizacji ma już 20 lat. – Widzę, że gdy się młodym zaufa, powierzy zadania, nawet drobne, to otwierają się, angażują, a czasem przełamują, kiedy trzeba publicznie przeczytać, wystąpić, przygotować coś – opowiada ks. Jakub Misiak, opiekun KSM w Radłowie. Trzeba ich jednak dostrzec, zauważyć potencjał, dać szansę. Ksiądz Jakub wspomina Kamilę. – Na pieszej pielgrzymce szła cicho na końcu grupy. Gdy wracaliśmy autobusem, po pielgrzymce, młodzi wyciągnęli śpiewniki i śpiewali piosenki z trasy. Okazało się, że Kamila ma świetny głos, więc zaprosiliśmy ją na spotkania. Przyszła i została, śpiewa i nie wyobraża sobie, żeby było inaczej – opowiada. Należało tylko przełamać jej przekonanie, że się nie nadaje. – Trzeba czuwać, ale też dać młodym przestrzeń działania i odpowiedzialność. Żeby czuli, że wspólnota jest ich, że oni ją budują – dodaje ks. Jakub. Wtedy zostają, rozwijają się, wchodzą w formację… Mają szansę wypłynąć na głębię.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama