Nowy numer 29/2019 Archiwum

Dobro wraca. Szybko

Bogatszy jest nie ten, kto zgromadzi na kontach więcej pieniędzy od innych, ale ten, kto nie mając nawet jednej złotówki, potrafi się podzielić z bliźnim tym, co posiada.

Zakończyła się kolejna edycja małopolskiego konkursu „Mieć wyobraźnię miłosierdzia”. W regionie tarnowskim najlepiej oceniono działania i prezentację młodzieży ze Szkoły Podstawowej im. Orląt Lwowskich w podtarnowskiej Brzozówce. – W tym roku mieliśmy więcej zgłoszeń od szkół do konkursu niż rok wcześniej. To dobrze, to znak, że szkoły chcą uczyć wolontariatu, wrażliwości i pomagają uczniom w realizacji charytatywnych działań – mówi Artur Puciłowski, szef tarnowskiej delegatury kuratorium. Wiele szkół w konkursie, który nawiązuje do apelu, który zostawił Jan Paweł II, o wyobraźnię miłosierdzia, uczestniczy od 8, a nawet 10 lat. Tymczasem wygrywa szkoła w Brzozówce, startująca po raz pierwszy.

– Wcześniej nas nie było w programie, bo był tylko dla gimnazjalistów i uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Wolontariat jest od lat jednak stałym elementem pracy wychowawczej w naszej szkole – informuje Aleksandra Kozioł, dyrektor szkoły. Wystartowała w konkursie cała 8 klasa. Co ciekawe, to są także tegoroczni bierzmowani.

Impuls

– Tak naprawdę nie ma problemu z zaangażowaniem młodych do bezinteresownego pomagania. Trzeba tylko jednego: impulsu, inspiracji, podsunięcia pomysłu – przekonuje Katarzyna Hobler, nauczyciel języka polskiego w Brzozówce, opiekunka grupy. W tym roku szkolnym założyła Szkolny Klub Wolontariatu. Młodzi przyznają, że widzieli różne potrzeby w swoim sąsiedztwie, ale nie mieli śmiałości, by coś zrobić. – Wydawało się nam, że konkretne pomaganie to sprawa, która może nas trochę przerastać. Poza tym było i onieśmielenie, i brak przekonania, może też wiary w siebie, w słuszność pomysłów – przyznaje Monika Kozioł. Kiedy zawiązała się grupa wolontariuszy, skruszyła te obawy. – Sami uczniowie zwrócili uwagę na to, kto wymagałby pomocy – informuje Katarzyna Hobler. Razem z opiekunami wymyślili, jak pomóc. Odwiedzali samotnych w Brzozówce, pomagali trochę przedszkolakom, towarzyszyli niepełnosprawnym z Tarnowa i seniorom z Lisiej Góry, zorganizowali pomoc rzeczową dla mieszkanek Domu Samotnej Matki z Tarnowa. Nie zapomnieli o dzieciach w krajach misyjnych.

Znak dojrzałości

– Starsza pani, do której poszłam, przy mnie się popłakała, wspominając wnuki. Rzadko ją odwiedzają. Żyje wspomnieniami – mówi Patrycja Dobrowolska. Często pracowała w duecie z Olgą Leśniowską. – Nie sądziłam, że dla seniorów i samotnych nasza wizyta może być świętem, bo mają do kogo się odezwać, uśmiechnąć, bo spotykają kogoś życzliwego – mówi Olga. Każde spotkanie zmieniało. – Wolontariat zmienił nas. Jesteśmy, sami to widzimy, dojrzalsi, bardziej otwarci na ludzi – przekonuje uczennica Monika Kozioł. Dla Krystiana Filipka bezinteresowne pomaganie jest jakimś sposobem społecznego funkcjonowania. – Myślę, że to polega na tym, iż to jest skupienie uwagi na innych, bycie wrażliwym na potrzeby drugiego, a co za tym idzie – mniejsza koncentracja na sobie samym – tłumaczy. Czyli wyrastanie z egoizmu. Pomaganie to w gruncie rzeczy styl życia. Weronika Błachaniec wierzy, że dobro powraca. Nie sądziła, że tak szybko. – Zebraliśmy doświadczenia. Okazało się, że pomaganie sprawiało radość nam samym. Owszem, trzeba było coś poświęcić, zazwyczaj czas, którego jednak dzięki temu nie zmarnowaliśmy – mówi. Trudno zatem powiedzieć, kto na wolontariacie więcej korzysta. Ojciec Janusz Kawa ze Zgromadzenia Synów Maryi z Brzozówki, katecheta w miejscowej szkole, ma obserwacje z Włoch, Meksyku i Filipin. – We Włoszech wolontariat jest silnie rozwinięty. Na wszystkich poziomach, od dzieci do dorosłych. Pamiętam z Werony ludzi, którzy podjęli zobowiązanie i jeden wieczór czy noc w tygodniu jeździli, rozwożąc posiłki czy okrycia, odzież bezdomnym. Wolontariat nie jest rodzajem zachcianki czy widzimisię, ale zobowiązaniem. Ludzie chcą realizować swoje człowieczeństwo, służąc innym – opowiada. Ojciec Janusz, obserwując zaangażowanie dobroczynne uczniów, widzi, że to znak ich dojrzałości. – Przeszli od dzieciństwa, kiedy młodzi w ich wieku oczekują, że świat będzie kręcił się wokół nich samych, do dojrzałości, kiedy wychodzimy do drugiej osoby, kiedy horyzontem świata przestaje być koniec własnego nosa – mówi duszpasterz, dumny z młodzieży.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL