Gość Świdnicki 26/2019 Archiwum

Co jest za murem?

Ponad 300 chłopaków – starszych ministrantów i lektorów z całej diecezji – skorzystało z okazji, by zobaczyć od środka tarnowskie seminarium duchowne.

W Grybowie, skąd pochodzi, grał w dwóch kapelach, spotykał się ze świetną dziewczyną i znienacka w czasie kazania usłyszał głos: „Idź na księdza”. – Księża katecheci wzięli mnie potem do Zakopanego, do seminaryjnej Willi pod Krzyżem, i pokazali mi, jak wyglądają klerycy. Nie miałem dotąd z nimi żadnego kontaktu. Jeszcze kiedy byłem na pierwszym roku, koledzy mówili, że nie wyglądam na kleryka – wspomina ks. Rafał Igielski, kapłan od 14 lat.

– Myślę, że to świetny pomysł, żeby chłopcy na pewnym etapie życia mogli zobaczyć seminarium. Co jest za tym murem, jak wygląda życie za nim – dodaje. Uczestnicy dnia otwartego wzięli 11 maja udział w adoracji i Mszy św. Zobaczyli też, czym zajmują się klerycy. Mogli z nimi porozmawiać. – Pytają, jak wygląda nasz dzień, jak to się stało, że się tu znaleźliśmy, jak wygląda droga powołania, co tu robimy. To są normalne rozmowy, które im wiele rozjaśniają – przekonuje diakon Mateusz Bugno. Hasłem spotkania były słowa: „Zaufaj Jezusowi”. – Każde powołanie, pójście za głosem Boga, czasem wbrew własnym pragnieniom, jest kwestią zaufania, wyzwaniem, które człowiek może podjąć – mówi ks. Tomasz Rąpała, ojciec duchowny w WSD, organizator (wspólnie z duszpasterzem LSO ks. Sylwestrem Brzeźnym) spotkania. Badania pokazują, że około 60 proc. chłopców w nastoletnim wieku myślało o kapłaństwie. – Pierwszym pytaniem, które trzeba sobie zadawać, jest to, czego chce ode mnie Jezus, co dla mnie przygotował, gdzie chce mnie mieć, a nie – co ja chcę robić w życiu – dodaje ks. Rąpała. Jak przyznają chłopcy, takie spotkania w WSD są bez wątpienia okazją, aby stawiać sobie te właśnie pytania. Budują klimat, który zwraca uwagę na centralną rolę, jaką winien w życiu wierzącego odgrywać Bóg, który ma plan dla każdego.

Jak tu jest?

Krystian Sader, 13-latek z Lisiej Góry Dla mnie to ciekawe miejsce i z zainteresowaniem przyjechałem tu zobaczyć, jak żyją klerycy, gdzie przygotowują się przyszli księża. Dzień otwarty to jedyna szansa w roku, żeby się tu rozejrzeć. Nawet jeśli tu już nigdy nie wrócę, to i tak to, co zaobserwowałem – że klerycy to normalni ludzie, tacy jak my, tylko trochę starsi, że tu życie toczy się innym niż poza murami, ale fajnym rytmem – jest dla mnie ważne. Jasiek Kisiel, 18-latek z Wojnicza Czwarty raz jestem na dniu otwartym. Dlaczego? Mogę powiedzieć żartem, że jest tu dobry bigos. Poważnie zaś – bo korzystam. Z Eucharystii, z rozważania słowa Bożego. To są rzeczy, które mnie wewnętrznie budują, a staram się duchowo wzmacniać, bo rozpoczynam właśnie po maturze nowy etap życia i nie jest on związany z seminarium. Jakub Szwarga, 17-latek z Bobowej Przyjechałem zobaczyć, jak żyje seminarium, a także spotkać się z klerykami, pomodlić się. Jestem na etapie takiego trochę intensywnego nadstawiania ucha na głos powołania. Próbuję po prostu rozeznawać, co mam robić w życiu. Na razie nie znam swojej drogi. Jeśli usłyszę głos Boga, który powie, co robić, pójdę za tym głosem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL