Nowy Numer 38/2019 Archiwum

60 lat dla Afryki

Życie o. Franciszka Wody, jezuity pochodzącego z Mokrzysk, skupia jak w soczewce historię XX wieku.

Urodził się w 1926 roku. Z dzieciństwa o. Franciszek zapamiętał kolana mamy i jej głos uczący pierwszych modlitw. – W domu rodzinnym panowała atmosfera zdrowej pobożności. Mama, przy okazji świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy, zawsze miała zwyczaj zanosić dziękczynne modlitwy, na klęczkach z całą rodziną, za otrzymane łaski, za zdrowie i utrzymanie nas przy życiu. Podkreślała przez to, że życie jest darem od Boga. To usposobienie wdzięczności, zarówno do Boga, jak i do ludzi, wryło się głęboko w moją świadomość i chyba było mi pomocne we wzmocnieniu mojego optymistycznego poglądu na świat i wydarzenia w moim życiu – wspominał po latach w wywiadzie dla „Życia Duchowego” o. Franciszek. A potrzeba było tego optymizmu w następnych latach bardzo wiele, by przetrwać.

Przymusowy robotnik

Do szkoły podstawowej Franciszek uczęszczał w Mokrzyskach i w Brzesku, następnie został uczniem tamtejszego gimnazjum. Niestety, II wojna światowa uniemożliwiła chłopcu edukację. Jako 17-latek w 1943 r. został wywieziony na roboty przymusowe do Niemiec, gdzie pracował w gospodarstwie rolnym Klemensa i Elizabeth Goedelsów, niedaleko Bonn. Gospodarze, jak wspominał w jednym z wywiadów, traktowali go dobrze jako robotnika. – Miałem swój pokój i łóżko z ciepłą pierzyną. Zapewniali mi wikt i opierunek. Na święta dostawałem bieliznę albo ubranie. Jadłem to samo co oni, przy jednym stole, choć – jak się później dowiedziałem – było to zabronione i gospodarzom groziła za to kara. Rasa panów nie mogła siedzieć przy jednym stole z podludźmi. Najbardziej dokuczała mi tęsknota za rodziną. Zdarzało się, że płakałem. Kiedyś orząc, wzdychałem do nieba, prosząc Boga, by pocieszył moich rodziców i powiedział im, że u mnie wszystko w porządku, bo rzeczywiście gospodarze byli dobrymi ludźmi. Miałem szczęście. Wielu polskich przymusowych robotników ciężko pracowało w fabrykach i kopalniach albo było wyzyskiwanych przez niemieckich bauerów – mówił misjonarz.

Emigracyjna wędrówka

Po kapitulacji Niemiec postanowił zostać w tym kraju, żeby w formującej się polskiej szkole w obozie dla Polaków zdać maturę. Podczas pobytu w Niemczech zetknął się z jezuitami i postanowił wstąpić do zakonu św. Ignacego z Lo- yoli. Nowicjat odbył niedaleko Rzymu, natomiast w Rzymie na Uniwersytecie Gregoriańskim ukończył studia filozoficzne. Kolejne miejsce edukacji to Dublin, gdzie na tamtejszym uniwersytecie studiował nauki ścisłe – matematykę, fizykę i chemię. W Irlandii również studiował teologię. Na kapłana został wyświęcony w Irlandii w 1965 roku. Wcześniej jeszcze, jako kleryk w 1956 r., namówiony przez późniejszego kard. Adama Kozłowieckiego, udał się do pracy misyjnej w Rodezji Północnej, wówczas kolonii brytyjskiej. Dziś państwo to nosi nazwę Zambia. Z przerwami pracował tam jako duszpasterz i nauczyciel dzieci i młodzieży. Głosił Ewangelię i uczył przedmiotów ścisłych, w tym fizyki i chemii. Całe swoje życie poświęcił misjom i mieszkańcom Zambii. Tam też umarł w 2016 r. i został pochowany. Miał 91 lat, z czego 67 przeżył jako jezuita, a 60 jako misjonarz.

Tablica dla potomnych

Przyjeżdżał do Polski. – Wspominam go jako bardzo ciepłego, skromnego człowieka, będącego dla mnie wzorem wiary i kapłańskiej służby – mówi ks. prał. Marian Wal, były proboszcz w Mokrzyskach. Krajanie postanowili uczcić swojego rodaka tablicą pamiątkową, która została umieszczona w przedsionku kościoła. Obecny proboszcz ks. prał. Jan Panek podkreśla, że o. Franciszek Woda ukazywał Kościół poprzez pryzmat wielkiej pokory, dobroci, miłosierdzia. – Za swoje zaangażowanie został wyróżniony Nagrodą Fundacji kard. Adama Kozłowieckiego „Serce bez Granic”. Jest zasłużonym dla Kościoła kapłanem, misjonarzem, wybitnym parafianinem, dlatego postanowiliśmy uhonorować jego postać tablicą. Ma przypominać o nim młodym pokoleniom – mówi ks. Panek.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL