Nowy Numer 38/2019 Archiwum

Łzy szczęścia św. Wawrzyńca

Diecezja na wakacje. Najstarsza parafia w Nowym Sączu ma 750 lat. Kiedy powstawała, miasta jeszcze nie było.

W czasie, gdy wspomina się męczeństwo św. Wawrzyńca (10 sierpnia), nocne niebo przeszywają lecące roje meteorów. Astronomowie nazywają je Perseidami. Tradycja chrześcijańska łączyła je natomiast z bohaterskim diakonem Kościoła rzymskiego, który został żywcem spalony na kracie za to, że nie wyrzekł się wiary w Chrystusa, miłości do Kościoła i do ubogich, których nazwał jego skarbem. Czy to o nim myślała księżna Kinga, obserwując nocne niebo nad Starym Sączem, gdy planowała utworzenie parafii w niedalekich Biegonicach, leżących tuż za Popradem?

Nie wiadomo, lecz jak przekonuje dr Marek Smoła, autor monumentalnej monografii biegonickiej parafii, w 1269 roku – a więc jeszcze przed powstaniem klasztorów klarysek i franciszkanów w Starym Sączu – w miejscu tym powstała nowa parafia, a jej patronem został św. Wawrzyniec. Decyzję księżnej zatwierdził biskup krakowski Paweł z Przemankowa i tak zaczęła się historia wspólnoty, która trwa już 750 lat.

Klaryski rządzą!

Kinga tak bardzo biegonicką parafię związała z klaryskami, że to one – władzą ksieni – decydowały o tym, kto będzie proboszczem u Wawrzyńca. Później nominację zatwierdzał biskup krakowski. I jak tu mówić o deprecjonowaniu roli kobiet w Kościele? Dzieje Biegonic temu przeczą. Proboszczowie tutejszej parafii byli bardzo związani z osobą św. Kingi i klaryskami. Pełnili posługę spowiedników, a nawet urzędników klasztoru, zajmując się kancelarią czy zarządzaniem majątkiem w imieniu sióstr. Doktor Smoła podkreśla, że mieszkańcom wsi i parafii musiało się dobrze powodzić w czasach staropolskich, skoro licząca nieco ponad 200 osób gromada postawiła dwa kościoły – farny oraz w XVII wieku filialny poświęcony św. Sebastianowi, jako wotum wdzięczności za uchronienie przed zarazą. – Świątynia istniała jeszcze w XVIII wieku, choć później popadła w ruinę. Czasy w Rzeczypospolitej były pełne katastrof. Wybudowanie drugiego kościoła świadczyło więc o pobożności biegoniczan, ale i zasobności finansowej – mówi historyk.

Osłabienie i nowy zapał

Coś jednak stało się w XIX wieku, że biegoniczanie osłabli w trosce o kościół i parafię. – Przyszło uwłaszczenie chłopów i całkowicie zmieniły się stosunki prawno-społeczne – mówi M. Smoła. Parafia nie miała też w tym czasie szczęścia do proboszczów. – Nie chodziło bynajmniej o ich osobowość, ale o to, że bardzo często się zmieniali. Brakowało gospodarza, który na dłuższy czas zająłby się parafią. Doszło do tego, że kościół farny pw. św. Wawrzyńca popadł w ruinę, zaś plebania była w tak opłakanym stanie, że podczas wizytacji biskup musiał spać w sąsiedniej Żeleźnikowej… W Biegonicach nie było godnych hierarchy warunków – dodaje historyk. Pan Bóg zlitował się jednak nad biegonicką wspólnotą. A może łzy św. Wawrzyńca dopomogły? Wszystko możliwe. Pod koniec XIX wieku proboszczem parafii został ks. Andrzej Niemiec. Powstaniec styczniowy, duszpasterz w wielu parafiach diecezji, zasłużony kapłan. W Biegonicach został najpierw notariuszem dekanatu, potem wicedziekanem i bardzo szybko dziekanem. W parafii zaczął budowę obecnego kościoła, choć nie doczekał jej końca. Postawił też nową plebanię, po której jednak dzisiaj nie ma już śladu. – Późniejsi proboszczowie byli znakomici. Trzeba wymienić ks. Zalesieńskiego i ks. Atłasa, niedawno zmarłego emerytowanego proboszcza, którzy położyli ogromne zasługi dla parafii i Nowego Sącza – podkreśla historyk.

Wawrzyniec? Tylko u nas!

Zapał wrócił, także w ostatnich 10 latach, kiedy 60. proboszczem w historii parafii został ks. Piotr Lisowski. Przygotowując się do jubileuszu, ludzie gruntownie odnowili świątynię, w której powstała kaplica św. Wawrzyńca. Do parafii zostały też sprowadzone relikwie rzymskiego diakona. Żadna z pozostałych wspólnot w diecezji (Wojnicz i Zagórzany) ich nie posiada. – Dla mnie jest to wyczyn – uśmiecha się pan Marek. – Przywróciliśmy także nabożeństwo do naszego patrona, bo trzeba wiedzieć, że pierwszeństwo w Biegonicach ma Matka Boża, czczona w biegonickim wizerunku. Ku czci patrona parafii odprawiamy specjalną nowennę. A podczas przygotowań do jubileuszu jeszcze bardziej ożywiliśmy działania duszpasterskie. Dzięki nim powstała Szkoła Wiary, organizowane były seanse filmowe w Kinie pod Aniołami, konkursy wiedzy o parafii i jej patronie. Nieustannie trwała intensywna modlitwa do św. Wawrzyńca, odbywały się czuwania i misje święte. W naszej wspólnocie prężnie działają rada parafialna, Caritas, Szkoła Nowej Ewangelizacji, chór, LSO, DSM, róże różańcowe – mówi ks. Piotr Lisowski. Dzięki pracy historyka powstała wspaniała monografia parafii. – Mam nadzieję, że św. Wawrzyniec będzie jeszcze bardziej znany parafianom, podobnie jak bogata historia tej wspólnoty. Chcemy podziękować za jubileusz przy grobie patrona podczas jesiennej pielgrzymki do Włoch – mówi ks. Piotr Lisowski.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL